Mosquito Must Die — Ile komarów uda ci się zgładzić za jednym razem?

0

Zrzut ekranu 2015-12-03 o 18.04.03

Proste zręcznościówki nie są moją specjalnością. Zamiast relaksować, najczęściej wywołują u mnie niepotrzebną frustrację, związaną z niepowodzeniami. Wiem jednak, jak wielką popularnością cieszą się wśród graczy. Świadczy o tym choćby fakt, że każdego dnia, nowe pozycje tego typu pojawiają się wśród polecanych aplikacji Google Play. Myślę, że zabijanie czasu za pomocą mobilnej rozrywki na dobre przyjęło się wśród uczniów, studentów czy osób podróżujących komunikacją miejską. Tym razem zabijemy coś jeszcze. A będą to komary. I choć sam w to nie wierzę, dałem się w to wciągnąć. 

Pamiętacie filmy z serii Karate Kid? W którymś z nich, młody adept sztuk walki, musiał zabić muchę za pomocą pałeczek. Nasze zadanie będzie na pozór prostsze. Zgniatanie komarów klaśnięciem wydaje się być łatwiejszą sprawą. Nic bardziej mylnego. Przynajmniej w rozpikselowanym świecie lat 90, gdzie naszym orężem, będą dwa klapki.

Zrzut ekranu 2015-12-03 o 18.03.32

Już sama oprawa graficzna Mosquito Must Die, wzbudziła moją sympatię. Piksele rodem z retro gier to ostatnio standard w prostych zręcznościówkach. Tu jednak twórcy poszli o krok dalej, umieszczając w grze charakterystyczne atrybuty takie jak neony, tarcza do rzutek czy kasety wideo. Te ostatnie, będziemy kolekcjonować jako nagrody za bicie kolejnych rekordów. Każda kaseta wideo to inny motyw przewodni pokoju, w którym zabijamy owady. Na szczęście, liczba zabitych komarów, sumuje się ze wszystkich naszych prób. Gdyby kaseta wideo była nagrodą za jednorazowe uśmiercenie 300 szkodników, zadanie byłoby prawdopodobnie niewykonalne.

Sama mechanika gry jest niezwykle prosta. Po planszy, oprócz komarów, poruszają się ręce naszego bohatera, uzbrojonego w klapki. Kliknięcie w ekran wywołuje „klaśnięcie”. Jeśli trafimy w komara, zdobywamy punkt. Goni nas jednak czas. U dołu ekranu umieszczono pasek, który stopniowo się zmniejsza. Każde celne trafienie pozwala nam go odrobinę wydłużyć. Jeśli nie trafimy w żadnego owada, pasek robi się jeszcze krótszy. Jak nie trudno się domyślić, gra kończy się razem z jego zniknięciem.

Zrzut ekranu 2015-12-03 o 18.03.39

W grze nie zabrakło dodatkowych power-upów, które co jakiś czas możemy „upolować” razem z komarami. Może to być magiczne powiększenie naszych wirtualnych rąk, podwojenie punktacji, spowolnienie owadów lub większa odporność na bomby, które czasami pojawiają się na planszy.

Prostych zręcznościówek okraszonych rozpikselowanym klimatem są w Google Play setki. Ta, jako jedna z nielicznych, zrobiła na mnie naprawdę pozytywne wrażenie. Nie ma tu zbyt wiele do odkrycia i prawdopodobnie po tygodniu, tytuł zastąpi inna, podobna gierka, jednak jeśli szukacie czegoś podobnego, jak najbardziej polecam zabijanie komarów.

Ocena autora

Ocena 5-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry