Mr. Particle-Man — jeszcze więcej dobra w stylu retro!

3

Zrzut ekranu 2014-11-09 o 18.35.24

Ms. Particle-Man zawojowała kilkanaście miesięcy temu AppStorem, dostarczając wielu godzin znakomitej zabawy wszystkim miłośnikom dobrych gier zręcznościowych. Na sequel przyszło nam chwilę poczekać, ale kilka dni temu wylądował w AppStorze i nie da się ukryć, że jest równie mocno wciągający, drażniący i uroczy co jego poprzednik. Jeśli mieliście już do czynienia z Particle-Man, to z pewnością wiecie czego się spodziewać. A jeśli nie? Nie ma się czym przejmować, już tłumaczę!

mr_particle_man_2

Autor gry jest ewidentnie zafascynowany epoką ośmiobitowych gier, ze szczególnym uwzględnieniem tych które wydawane zostawały na kultowy sprzęt Nintendo Entertainment System, znany u nas szerzej ze swych podróbek — Pegazusa. Autor się z tym absolutnie nie kryje, stylizując ekran startowy na pudełko od tamtejszych produkcji, zaś tytułowy — swym minimalizmem i dobranymi kolorami — ewidentnie przypomina to jak prezentowały się gry z tamtych czasów. O co zatem chodzi w samej rozgrywce?

mr_particle_man_3

O dotarcie do do wyjścia. Tylko tyle i aż tyle. W Mr. Particle-Man kontrolujemy bardzo skoczną kulkę, która za wszelką cenę musi przedrzeć się na drugi koniec ekranu, przy okazji zbierając jak najwięcej kolorowych obiektów zapewniających dodatkowe punkty na naszym koncie. Zadanie jest o tyle podchwytliwe, że swą fascynację starociami autor traktuje bardzo dosłownie, rzucając nam pod nogi kolejne kłody sprawiające, że jego wykonanie jest coraz trudniejsze. Miejsca w których kończymy żywot po jednym tylko zderzeniu, upierdliwy podmuch wiatru czy zagmatwane labirynty będą tam na porządku dziennym. A przez to, że nasze maleństwo jest niezwykle skoczne, nawigacja po tamtejszych tunelach może być prawdziwą męką. Przyda się wam sporo wyczucia, sprytu i małpia zręczność. Ale spokojnie, wszystkie one przyjdą z czasem. Na osłodę dodam, że podobnie jak w pierwszej części, tutaj również nie zabrakło power-upów, które choć trochę ułatwią nam tę zabawę.

mr_particle_man_4

Jak już wspomniałem wyżej, cała gra skąpana została zarówno wizualnie jak i muzycznie w klimatach znanych wszystkim fanom 8bitowców. Jest surowo, ale i uroczo. Michael Falk, autor tej produkcji, przyłożył się do swojej pracy i zaprojektował wszystko z gracją i szacunkiem dla klasyki. Sterowanie zaś opiera się na najbardziej intuicyjnym schemacie, czyli mazaniu palcem po ekranie, by wskazać kierunek w którym chcemy się obecnie udać.

Mr. Particle-Man dostępne jest w AppStorze w wersji uniwersalnej, która wyceniona została na 1,79 euro.

Do zgarnięcia kody!

Dostaliśmy od autora zestaw trzech kodów do rozdania. Aby zgarnąć jeden z nich, zostaw komentarz pod tym wpisem, a dziś po godzinie 19 wybierzemy trzy osoby, które otrzymają mailowo jeden z nich. Jeżeli nie wiecie jak skorzystać z kodów promocyjnych, zajrzyjcie do naszego poradnika w którym krok po kroku wyjaśniamy jak wykorzystać kod na darmową aplikację w AppStore.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry