My Clinic — Kilka minut dziennie wystarczy, aby utrzymać wirtualną klinikę…

0

My-Clinic
Przy okazji recenzji Cha-Ching Manager wyliczałem gry ekonomiczne, w które zagrywałem się za czasów dzieciństwa, a które obecnie wracają do łask dzięki urządzeniom mobilnym. Wprawdzie wspomniany tytuł polegający na prowadzeniu zespołu muzycznego okazał się być czymś zupełnie innym niż wskazywała na to nazwa, jednak dzięki temu nie przestałem szukać w Google Play kolejnych interesujących managerów. Dziś chciałbym zaprezentować wam My Clinic. Jeśli w latach 90. mieliście okazję zagrać w Theme Hospital, jestem pewien, że miłe wspomnienia odżyją. Tym razem na tabletach i smartfonach.

doctor1
Oprawę graficzną gierki charakteryzuje komiksowa kreska. Z pewnością jest to kwestia gustu, jednak tak jak uwielbiam rysunkowy styl w tytułach dostępnych w Google Play (choćby ten z Middle Manager Of Justice, gdzie również wcielamy się w rolę managera), tak sposób rysowania postaci w My Clinic nie przypadł mi do gustu. Mały plusik mogę jednak przyznać za wygląd postaci widocznej na avatarze w markecie, która do złudzenia przypomina Doktora Housa. Mam nadzieję, że oko puszczone do fanów serialu nie miało swoich konsekwencji w karach za bezprawne wykorzystanie cudzego wizerunku…
clinic3
Grę rozpoczynamy od krótkiego przewodnika po jej poszczególnych elementach. W arkana sztuki prowadzenia szpitala wprowadzi nas hojnie obdarzona przez naturę pielęgniarka, jednak, mimo niewątpliwego uroku, żeby w pełni zrozumieć mechanizm rozgrywki, będziemy musieli spędzić przed ekranem naszych smartfonów i tabletów dobrych kilka minut. Niestety, ku mojemu rozczarowaniu, gra zdecydowanie różni się od tego, co pamiętałem z Theme Hospital, a co miałem nadzieję znaleźć tutaj. Musimy zapomnieć o samodzielnym meblowaniu naszego szpitala, jednak nie oznacza to, że nie możemy go rozwijać kupując nowe pomieszczenia, meble czy urządzenia. Główny mechanizm gry opiera się na zarabianiu poprzez leczenie poszczególnych chorób, doborze lekarzy i odpowiednich leków. Każda z kuracji zajmuje odpowiednią ilość czasu, przez co grę możemy odpalać co jakiś czas, wykonywać określoną liczbę zadań i wracać do rozgrywki po kilku minutach lub godzinach, aby zebrać pieniądze i “uruchomić” kolejne zadania. Jak nietrudno się domyślić, takim rozwiązaniom towarzyszą oczywiście mikropłatności. Jeśli jednak będziemy zaglądać do naszego szpitala tylko co jakiś czas, dokupywanie wirtualnej waluty za prawdziwe pieniądze nie będzie konieczne.
clinic2
My Clinic nie wzbudził we mnie szczególnego entuzjazmu, jednak gra z pewnością przypadnie do gustu fanom gier, które kilka lat temu święciły triumfy na Facebooku (np. wszelkiego rodzaju farmy). Kilka minut dziennie w zupełności wystarczy, żeby powoli budować swój wirtualny kapitał bez konieczności oddawania się grze po kilka godzin dziennie. Nie jest to jednak gra ekonomiczna, którą zatrzymam przy sobie na dłużej.

Ocena autora

Ocena 4-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry