My Emma – zostań niańką wirtualnego dziecka

0

Zrzut ekranu 2014-12-27 o 13.45.15

My, kobiety, mamy czasem zbyt wiele na głowie. Bywa tak, że chcemy odpocząć od poważnych spraw i obowiązków i zająć się czymś niekoniecznie użytecznym, ale jakże odprężającym. Dziś w Google Play wpadłam na taką właśnie grę. My Emma do złudzenia przypomina Tamagotchi, z tym że będziemy się opiekować… małą dziewczynką.

Gra nie wymaga od nas żadnej rejestracji, nie synchronizujemy się z portalami społecznościowymi – czysta zabawa bez zobowiązań. Możemy zacząć od obejrzenia tutorialu, jednak ja ten etap pominęłam i, jak się okazało później, nie był on aż tak potrzebny. Wciskamy „Play” i rozpoczynamy zabawę. Na początku widzimy bociana, który leci z zawiniątkiem, by zostawić je pod naszymi drzwiami. Zawiniątko okazuje się bobasem, a my zostajemy jego nowymi rodzicami.

Zrzut ekranu 2014-12-27 o 13.45.35

Dziecko, mimo że to jeszcze nie człowiek, ma pewne potrzeby. Trzeba je nakarmić, wykąpać, położyć spać. Na początku wskazówek udziela nam pomocny bocian oraz pomaga nam dłoń wskazująca na odpowiednią ikonę, która pozwoli zaspokoić potrzebę niemowlęcia. By przejść na wyższy poziom, musimy zbierać serduszka, które daje nam Emma za każdą zadowalającą ją czynność. Zbieramy też monety, by kupować rzeczy w sklepiku – ubranka, jedzenie czy przybory kąpielowe (pieniążki lecą głównie podczas kilkuminutowych zabaw, warto więc poświęcić im chwilę czasu; co 10 minut możemy też otworzyć prezent z prawej strony ekranu). U góry ekranu znajdują się cztery wskaźniki: pierwszy pokazuje, ile zostało nam do przejścia na wyższy poziom; drugi to liczba pieniędzy, które posiadamy; trzeci pasek zmienia się w zależności od tego, w jakim pomieszczeniu się znajdujemy, a ostatni pozwala na zmianę lokalizacji w domu.

Zrzut ekranu 2014-12-27 o 13.45.44

Jeśli chodzi o pomieszczenia, to do wyboru mamy sypialnię, łazienkę, kuchnię, garderobę, pokój lekarski oraz podwórze. Każde opatrzone jest „paskiem zaspokojonej potrzeby”, byśmy mieli pogląd na to, co musimy dać dziecku w pierwszej kolejności. Co jakiś czas dziewczynka (której możemy nadać imię według własnych upodobań) przypomina nam również o przepełnionej pielusze – wtedy po prostu klikamy na dymek powiadomienia i przechodzimy do docelowego pomieszczenia (tak dzieje się również w przypadku pozostałych potrzeb).

Zrzut ekranu 2014-12-27 o 13.45.58

My Emma to niezła gra dla tych, którzy tęsknią za „jajkiem” z wirtualnym zwierzakiem. Z wiadomych względów polecam ją głównie paniom (to również dobry pomysł na zajęcie wolnego czasu dziecka, ale miejcie świadomość, że gra jest w języku angielskim). Minusem są wyskakujące co jakiś czas reklamy i to, że trzeba mieć smartfon cały czas pod ręką – nawet drzemka Emmy trwa zaledwie kilkanaście sekund. Jeśli jednak macie chwilę na relaks, polecam dać się ponieść matczynym obowiązkom, które w tej postaci są, wbrew pozorom, bardzo odprężające.

Gra dostępna za darmo w sklepach Google Play i iTunes.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry