Najlepsze gry roku 2020 na Androida

0

Zostało nam jeszcze jedno podsumowanie ostatnich 12 miesięcy na AntyApps. Jeśli jesteście ciekawi w jakie gry na Androida graliśmy najchętniej w 2020 roku, zachącam do zapoznania się z naszym zestawieniem.

Pokemon Home

Hasło „złap je wszystkie” nie wzięło się znikąd. Myślę, że za sukcesem gier z serii Pokemon od początku stała przede wszystkim możliwość kolekcjonowania stworków. To właśnie ten element wyróżniał grę na tle innych japońskich erpegów, gdy Red i Blue debiutowało na rynku w latach 90. Trudno powiedzieć, czy ktoś myślał wówczas o tym, że Pokemony doczekają się aż tylu kolejnych odsłon, w tym również niezwykle popularnej gry na komórki (o smartfonach nikt wówczas nawet nie marzył). Wirtualne kolekcje rozrastały się przez lata i platforma umożliwiająca przechowywanie stworków w chmurze musiała w końcu powstać. Narzędzie nazywa się Pokemon Home i użytkownicy Switcha, a także systemów iOS oraz Android mogą już zainstalować stosowną aplikację na pokładzie swoich urządzeń.

Recenzja Pokemon Home

Theme Solitaire

Pasjans to legendarna gra karciana po którą młodzi ludzie sięgnęliby chyba tylko wtedy, gdyby wyłączono internet i pozostawiono ich sam na sam z komputerem pracującym na systemie Windows. A i wtedy lepszą alternatywą wciąż mógłby być Saper (pokolenie lat 90 doskonale wie co mam na myśli). Twórcy Theme Solitaire podjęli jednak ryzykowną próbę stworzenia pasjansa, który może być atrakcyjną grą na smartfony. O dziwo, prezentuje się to naprawdę nieźle!

Recenzja Theme Solitaire

Tennis Stars: Ultimate Clash

Szukacie wirtualnego tenisa z nieskomplikowanym sterowaniem? W Tennis Stars, skuteczne serwy, forhend i bekhend zapewniają szybkie przesunięcia palcem w lewo lub w prawo. W grze nie brakuje jednak power-upów i rozwiązań umożliwiających rozwój zawodników.

Recenzja Tennis Stars

The White Door

Są na rynku mobilnym twórcy, którzy może i nie wydają kilku gier w miesiącu, ale każda produkcja spod ich rąk jest gwarantem jakości. Tak też sprawy mają się z ekipą odpowiedzialną za Rusty Lake Hotel i Rusty Lake Paradise. Każdej nowości od nich wypatruję już od pierwszych informacji i… jeszcze nigdy się nie zawiodłem. Podobnie sprawy mają się z The White Door. Choć nie ukrywam, że długość gry pozostawia pewien niedosyt — bo chciałoby się więcej…

Recenzja The White Door

Marvel Duel

O tym, że Marvel podbił świat rozrywki wiemy od lat. Kino, seriale, gry, a nawet artykuły AGD — bohaterowie filmów Avengers nie dają nam o sobie zapomnieć, mimo, że z częścią z nich musieliśmy się pożegnać — jednak nie na zawsze. Ulubione postaci pojawiają się w innych mediach — także na urządzeniach mobilnych. Tak też będzie tym razem. Najnowszym tytułem, w którym spotkamy Iron-Mana, Kapitana Amerykę, Spider-Mana i plejadę innych bohaterów, będzie Marvel Duel.

Recenzja Marvel Duel

Sushi Factory

Mini-gierki to to, co tygryski lubią najbardziej. Najbardziej optymalne to takie, które da się obsługiwać jedną ręką: pomaga to na wygodną zabawę… właściwie gdziekolwiek jesteśmy, nawet w zatłoczonych środkach komunikacji miejskiej. Tym razem przenosimy się do przepięknej, minimalistycznej, fabryki sushi, gdzie będziemy ślizgać się od ściany do ściany, rozwiązując serwując kolejno smakołyki na talerzykach!

Recenzja Sushi Factory

Homo Machina

Gra prezentuje się rewelacyjnie. Poszczególne części ludzkiego ciała zaprezentowane są w taki sposób, że porównując je z rzeczywistością, można sobie wyobrazić, że procesy odpowiadające za jego funkcjonowanie mogłyby tak wyglądać. Dźwignie podnoszące powieki, zawory regulujące temperaturę, czy odkurzacze działające jako kubki smakowe. Pomysłowość twórców stoi na najwyższym poziomie, a w ciele czeka na odkrycie wiele narządów i narzędzi zapewniających jego poprawne działanie.

Recenzja Homo Machina

Banner Saga 2

Są takie gry, które po uruchomieniu pozwalają zapomnieć o bożym świecie na dłuuuugo. I jedną z nich niewątpliwie jest Banner Saga 2 — kontynuacja uwielbianego hitu w kraju Wikingów, który podobnie jak poprzedniczka urzeka nie tylko przepięknym stylem całej produkcji, ale też fenomenalną rozgrywką. Gotowi na przygodę z prawdziwego zdarzenia?!

Recenzja Banner Saga 2

War of the Visions: Final Fantasy Brave Exvius

War of the Visions: Final Fantasy Brave Exvius to inspirowana Final Fantasy Tactics i osadzona setki lat przed wydarzeniami z Final Fantasy Brave Exvious taktyczna gra RPG, w której gracz będzie przemierzał Adrdę i kontynent Lapis, na którym toczy się wojna między zwaśnionymi królestwami. Jak zwykle w spór zamieszany jest tajemniczy kryształ, który serii Final Fantasy towarzyszy od dziesięcioleci.

Recenzja War of the Vision

GWINT

GWINT na iOS zadebiutował w październiku ubiegłego roku i szybko stał się jedną z najpopularniejszych gier na tej platformie. Mobilna odsłona wiedźmińskiej karcianki wypchnęła z rynku konsolowe edycje gry i twórcy całą swoją uwagę skupili na iOS. Nie zapomniano jednak o użytkownikach urządzeń z Androidem. Ci musieli długo czekać na okazję zagrania w ten tytuł. Jednak już teraz nic nie stoi na przeszkodzie. GWINT trafia do Google Play i już zyskuje sympatię graczy.

Recenzja GWINT

Mini Metro

Co jakiś czas pojawiają się gry, o których mówi się bardzo dobrze. Każdy kto ma szansę się z nimi zetknąć jest zachwycony, wychwala rozgrywkę pod niebiosa i pyta się gdzie ten tytuł był przez całe ich życie. I kilka dni temu wiele osób dosłownie oszalało na punkcie Mini Metro. Uroczej, zamkniętej w minimalistycznej oprawie, grze, która przywędrowała na smartfony i tablety prosto z komputerów stacjonarnych. Tamtejsi gracze już zdążyli docenić jej kunszt, więc kiedy tylko pojawiła się w wydaniu przenośnym — automatycznie skradła serca reszty. I jeżeli mam być zupełnie szczery, to ani trochę mnie to nie zdziwiło — bo to kawał znakomitej zabawy!

Recenzja Mini Metro

Dead By Daylight

Dead By Daylight to wydana pierwotnie w 2016 r. na komputery PC gra z asynchronicznym multiplayerem dla 5 osób, w której jeden gracz wciela się w zabójcę, a czwórka pozostałych próbuje za wszelką cenę utrzymać się przy życiu. Rok później trafiła ona na PlayStation 4 i Xbox One, a we wrześniu 2019 r. zagrywać się w nią zaczęli posiadacze konsoli Nintendo Switch. Rozgrywka ze strony uciekinierów polega między innymi na uruchamianiu rozsianych po mapie generatorów prądu, które pozwolą na aktywację drzwi do wolności.

Recenzja Dead By Daylight

Scottie Go! Dojo

Ostatnie tygodnie dają się we znaki wszystkim — dorosłym, jak i młodzieży. Ze względu na zamknięcie szkół i obowiązek nauki w domach, skuteczne przekazywanie wiedzy jest bardzo utrudnione. Lekcje zdalne nie zawsze zdają egzamin i to na rodzicach spoczywa obowiązek dopilnowania, by dzieci realizowały przesłane przez nauczycieli zadania, czy materiał do nauki. Z pomocą przychodzą firmy zewnętrze udostępniające wiele ciekawych materiałów edukacyjnych. Jednym z tego typu rozwiązań jest platforma Scottie Go! do nauki programowania oraz mechatroniki.

Recenzja Scottie Go! Dojo

BE-A Walker

Czy ktoś pamięta jeszcze grę Walker, która na początku lat 90 ukazała się na Amidze? Jeśli tak – zagranie w BE-A Walker będzie przyjemnym powrotem do tamtych czasów. Mamy tu do czynienia z brutalną, ale i wciągającą dwuwymiarową strzelanką, która wymaga od nas nie tylko celności, ale i… umiejętności chodzenia ogromnym robotem!

Recenzja BE-A Walker

PARADE!

Gry rytmiczne idealnie odnalazły się na dotykowych ekranach smartfonów. PARADE! wymaga od nas jedynie miarowego klikania ekranu w odpowiednich momentach, ale gwarantuję wam, że tytuł ten ma w sobie funkowy klimat, który mimo całej tej prostoty i tak wciągnie was na długo!

Recenzja PARADE!

Run the Beat

Konkurencja na rynku gier mobilnych jest coraz większa. Deweloperzy muszą mocno kombinować, żeby to właśnie ich produkcje wyróżniły się z tłumu podobnych produkcji. Studio Mousetrap Games w swojej rytmicznej produkcji Run the Beat postawiło na dopracowane ilustracje i autorską muzykę. Dodając do tego przyjemną mechanikę rozgrywki otrzymujemy naprawdę udaną grę!

Recenzja Run the Beat

Rocat Jumpurr

Mimo że psy mają swoje momenty, jeśli chodzi o memy udostępniane w popularnych serwisach społecznościowych, większość z nas i tak przyzna, że za internetowym humorem i tak stoją koty. Nie inaczej jest w świecie aplikacji mobilnych. Jakiś czas temu przygotowywaliśmy dla was zestawienie najpopularniejszych gier na smartfony w których głównymi bohaterami są właśnie miauczące czworonogi. Zabrakło tam rodzimej produkcji Rocat Jumpurr, która od niedawna dostępna jest w Google Play i App Store. Nie mogliśmy jednak nie zwrócić uwagi na grę, która już niedługo będzie wykorzystywana w terapiach dla dzieci z ADHD i borykających się z gwałtownymi wybuchami złości.

Recenzja Rocat Jumpurr

True Skate

Mimo że gra jest płatna (zapłacimy za nią 8,99 w App Store i 9,19 w Google Play) wciąż nie brakuje tu mikropłatności. Dodatkowe opłaty pozwolą odblokować nowe przestrzenie do jazdy na deskorolce, a także wykupić wirtualne pieniądze pozwalające personalizować deskorolki. Jeśli jesteście fanami tej dyscypliny, wydaje mi się, że gra jest jak najbardziej warta swojej ceny.

Recenzja True Skate

Griddie Islands

Jeśli zdarza wam się co jakiś czas pobierać z Google Play lub App Store gry, które mają umilić wam czas, bez zbędnego angażowania się, na pewno mieliście kiedyś okazję trafić na banalnie prosty tytuł, który niespodziewanie odebrał wam kilka godzin z życia. Nie ma zmiłuj. Mimo że zdajemy sobie sprawę z marnowanego czasu i tak wbijamy nowe rekordy lub awansujemy na kolejne poziomy. W przypadku połączenia trzech wielokrotnie powielanych gatunków musiała wyjść właśnie taka hybryda. Griddie Islands to gra po którą nie powinny sięgać osoby mające problemy z kontrolowaniem czasu spędzanego przed ekranem smartfona…

Recenzja Griddie Islands

green

W Google Play i App Store co jakiś czas pojawia się niepozorna gra, której w życiu nie podejrzewałbym o setki tysięcy pobrań, a w ciągu zaledwie kilku tygodni od premiery niespodziewanie osiąga ona sukces. Tak było z serią logicznych łamigłówek za którymi stoi Bart Bonte. Do tej pory wypuścił on cztery produkcje w ramach serii: blue, black, red oraz yellow. Niedawno ukazała się piąta gra należąca do tego cyklu. Nazywa się green i jeśli lubicie gimnastykować swój umysł, koniecznie powinniście pobrać ją z App Store lub Google Play.

Recenzja green

Crux

Kilka dni temu na YouTube pojawił się kolejny film od Marcina Banota. Polski Spider Man wspiął się tym razem na liczący 200 metrów budynek Montparnasse we Francji. Jeśli od samego oglądania tej produkcji kręci Wam się w głowie, nie polecam ścianek wspinaczkowych. Można natomiast wybrać bezpieczne rozwiązanie, czyli grę mobilną w której pokierujemy losem bohaterki, który wspina się bez zabezpieczenia wykorzystując jedynie siłę swoich rąk i nóg.

Recenzja Crux

Two Dots

Two Dots to naprawdę udana gra logiczna bazująca na starych jak świat mechanizmach. Minimalizm poziomów świetnie koresponduje z klimatyczną oprawą graficzną jaka towarzyszy nam w menu. Jeśli szukacie wciągającej gry „na wolną chwilę” Two Dots sprawdzi się idealnie.

Recenzja Two Dots

Gloom

Jeśli lubicie gry karciane i Rodzinę Addamsów, a jednocześnie nie macie problemu z rozgrywką w którą trzeba się nieco wgryźć, Gloom to tytuł, który może przypaść wam do gustu. Nigdy nie grałem w papierową wersję tego tytułu, ale mam wrażenie, że jest to jedna z tych produkcji, które dostarczają tyle samo (jeśli nie więcej frajdy) w wariancie z udźwiękowieniem i automatyzacją pewnych elementów zabawy.

Recenzja Gloom

Yora

Fabularne gry RPG od dziesiątek lat bazują na wyobraźni graczy i jedynym, czego tak naprawdę potrzebujemy aby w nie zagrać są podręczniki, kostki i karty postaci. Osoby zaprawione w boju poradzą sobie nawet bez tego. Ale skoro wszyscy niemal zawsze mamy przy sobie smartfony, dlaczego nie wykorzystać ich do zabawy? Yora to platforma ułatwiające przeprowadzanie sesji RPG. Wystarczy, że wszyscy gracze będą mieli przed sobą smartfony w trakcie gry. Zastąpią one karty postaci i kostki. A w razie potrzeby, Yora pomoże poprowadzić narrację.

Recenzja Yora

Motorball

Przy okazji recenzji gier piłkarskich, nie raz pisałem już o tym, że wśród futbolowych produkcji na smartfony, najbardziej cenię sobie te, które z piłką nożną mają jak najmniej wspólnego. Im dziwniejsza wariacja odbiegająca od standardów takich gier jak FIFA lub Pro Evolution Soccer, tym lepiej! Motorball to produkcja, która przełamuje gatunkowe bariery. Niby mamy tu dwie bramki i zieloną murawę, ale piłka jest ogromna, a zamiast piłkarzy w meczach uczestniczą… samochody. Gra jest przy tym dynamiczna i wciągająca, a więc idealnie sprawdzi się jako wypełniacz wolnego czasu.

Recenzja Motorball

Scottie Go! Labyrinth Mobile

Scottie Go! Labyrinth to gra, która jakiś czas temu zdobyła wyróżnienie Zabawka Roku. Jest ona o tyle wyjątkowa, że oprócz walorów rozrywkowych, uczy dzieci podstaw programowania. Do tej pory była ona dostępna w wersji pudełkowej. W zestawie otrzymywaliśmy specjalne kartonowe bloczki do programowania. Teraz, będzie można wydrukować je samodzielnie i całkowicie przenieść rozgrywkę na ekran urządzenia mobilnego! Scottie Go! Labyrinth Mobile właśnie zadebiutowało w Google Play i App Store.

Recenzja Scottie Go! Labyrinth Mobile

Rowdy Wrestling

W ciągu ostatnich lat dużą popularność zyskało w Polsce MMA. Na nieszczęście dla profesjonalnych sportowców specjalizujących się w sportach walki, rozgłos różnego rodzaju galom przynieśli uczestniczący w nich celebryci. Patrząc na to, co dzieje się dookoła wydarzeń z cyklu Fame MMA nie sposób nie zauważyć pewnej analogii do amerykańskiego wrestlingu. Tam przynajmniej mamy jasność, że oglądamy wyreżyserowane show w komiksowym stylu. Gry w której walczymy Najmanem lub Sexmasterką jeszcze się nie doczekaliśmy, ale w Google Play i App Store nie brakuje tytułów pozwalających wziąć udział w pojedynkach zamaskowanych wrestlerów. Jedną z takich produkcji jest Rowdy Wrestling.

Recenzja Rowdy Wrestling

Tofu Drifter

Drifting kojarzy nam się przede wszystkim ze sportowymi samochodami, nielegalnymi wyścigami i tajemniczą otoczką w stylu „Fast and Furious”. Twórcy gry Tofu Drifter postanowili nieco zakpić z oklepanej konwencji. Tutaj jazda autem „bardziej bokiem” odbywa się w dzień, na zwykłych lokalnych drogach. I mimo że w drogę wyruszymy sportowym samochodem, nasz cel będzie wyjątkowo prozaiczny. Będziemy musieli dowieźć do celu tofu wyprodukowane w naszym niewielkim zakładzie połączonym z biurem firmy i garażem w którym tuningowane są auta.

Recenzja Tofu Drifter

Do
góry