Najlepsze gry na iOS i Androida [grudzień 2020]

0

 

Grudzień był na AntyApps miesiącem podsumowań i ciekawych aktualizacji. Wśród naszych tekstów nie zabrakło jednak gier, które ukradły nam sporo wolnego czasu i zostały z nami na dłużej.

Empty.

„Jedyną stałą jest zmiana” głosi jeden z motywacyjnych cytatów na który możecie natknąć się w Empty. Nie żartowałem, pisząc we wstępie, że gra może pomóc w reorganizacji systemu myślenia o robieniu porządków. Oprócz łamigłówek polegających na usuwaniu z pokoi różnych obiektów, znajdziemy tu dużo filozoficznych akcentów i inspirujących haseł. Minimalizm objawia się tu zresztą nie tylko jako system pewnych wartości promowanych przez twórców gry. Cała oprawa audiowizualna Empty jest prosta i schematyczna. W tle słyszymy też kojącą muzykę elektroniczną, która idealnie dopełnia panujący tu klimat.

Recenzja Empty.

PicoPico

Jeśli są tu jacyś fanatycy retro konsol, a w szczególności Nintendo Entertainment System, mam dla Was coś wyjątkowego. PicoPico to platforma oferująca kilkanaście 8-bitowych gier wspieranych przez dodatkowe narzędzia, wśród których nie zabrakło możliwości streamowania rozgrywki. Znajdziecie tu japońskie klasyki z lat 80. i produkcje, które powstały niedawno. Wszystko utrzymano jednak w nieśmiertelnym klimacie pikseli i chiptune.

Recenzja PicoPico

Ninja Chowdown

Nie pamiętam, kiedy ostatnio opisywaliśmy na łamach AntyApps grę z gatunku „endless runner”. Jeszcze kilka lat temu konwencja niekończącego się biegu przed siebie była niezwykle popularna. Każde nasze podsumowanie miesiąca zawierało kilka udanych runnerów, tych przypominających platformówki oraz trójwymiarowych. Mam jednak wrażenie, że w końcu pojawił się przesyt. Twórcy gier nie mogli wymyślić już nic oryginalnego, a i graczom znudziło się nieskończone bieganie. Dziś trafiłem jednak na tytuł, który naprawdę mnie wciągnął. A wszystko dzięki dopracowanej, pełnej humoru historii.

Recenzja Ninja Chowdown

Spingram

Wirtualna kostka, którą będziemy tu układać działa właściwie tak samo jak ta z której zaczerpnięto inspiracje. Różnica polega na tym, że nie mamy tu do czynienia z 6 różnymi kolorami kafelków. Na wybranych bokach bryły umieszczono czarne linie. Zadaniem gracza będzie takie ułożenie kostki, aby znalazły się one w odpowiednich miejscach. Czasami będzie trzeba utworzyć z nich wzór, innym razem po prostu ułożyć w odpowiedniej płaszczyźnie. Na pozór proste zadanie może okazać się jednak znacznie trudniejsze niż może Wam się wydawać.

Recenzja Spingram

Mastermine

Dekady temu, gdy w polskich domach zaczęły pojawiać się pierwsze komputery z systemem Windows i mało kto mógł pomarzyć o internecie, nie mieliśmy zbyt dużego wyboru jeśli chodzi o rozrywkę. Urządzenie na którym sami nie zainstalowaliśmy jeszcze żadnej gry oferowało tylko kilka rodzajów pasjansa i Sapera. Drugi z wymienionych tytułów to prosta logiczna łamigłówka, której na pewno nie muszę przedstawiać starszym czytelnikom. Jeśli jednak nie wiecie czym jest Saper lub chcielibyście odświeżyć sobie tę grę, zachęcam do zapoznania się z produkcją o nazwie Mastermine.

Recenzja Mastermine

Chess – Play & Learn

Netflix oprócz rozrywki regularnie dostarcza nam tematów do rozmów. Dyskusje na temat seriali są dziś chyba drugim po polityce tematem w kwestii którego niemal każdy ma coś do powiedzenia. Platforma ta ma jeszcze jedną supermoc. To dzięki niej od kilku tygodni możemy obserwować powracającą modę na… grę w szachy. Wszystko za sprawą serialu Gambit Królowej. Nigdy bym nie pomyślał, że szachy mogą być tak ekscytujące! Dzieciaki w szkołach na nowo odkrywają urok kółek szachowych, a w Google Play i App Store coraz śmielej promuje się gry i aplikacje do nauki poruszania się po szachownicy. Dziś trafiłem na grę Chess – Play & Learn, czyli oficjalną platformę serwisu chess.com.

Recenzja Chess – Play & Learn

Teacher Simulator

Jeszcze kilka lat temu, pierwsze skojarzenie jakie przychodziło mi do głowy na hasło „symulator” to realistyczna gra w której sterujemy samolotem. W 2014 roku na rynku pojawił się jednak Goat Simulatur i już nic nie było takie samo. Świat gier oszalał na punkcie dziwnych gier. Doczekaliśmy się symulatorów: kamienia, trawy, komara, spotkania przy herbatce i robota sprzątającego. Większość tych gier ukazywała się na komputerach PC. Dziś trafiłem na niecodzienny symulator dostępny w Google Play i App Store. W Teacher Simulator będziemy mogli wykonać czynności charakterystyczne dla… nauczycieli.

Recenzja Teacher Simulator

 

Do
góry