Najlepsze gry miesiąca na iOS — kwiecień 2020

0

To już ostatnie zestawienie najciekawszych tytułów opisywanych w kwietniu. Pora na gry, które znajdziecie w sklepie App Store.

Dirt Bike Unchained

Dirt Bike Unchained to produkcja, którą na pewno warto polecić fanom prawdziwego motocrossu ze względu na wirtualne kopie prawdziwych motocykli i zawodników, którzy naprawdę istnieją. Sama rozgrywka może się jednak szybko znudzić. Proste sterowanie nie stawia przed graczem szczególnych wyzwań więc po kilku wyścigach zabawa staje się monotonna.

Recenzja Dirt Bike Unchained

Matches Cup

Kojarzycie łamigłówki, które polegają na przekładaniu zapałek z których ułożone są cyfry, w taki sposób, aby tworzyły działania z prawidłowym wynikiem? Pamiętam, że był to popularny element edukacyjnych sekcji czasopism dla dzieci, które czytałem w latach 90. Dziś pomysł ten przechwycili twórcy gier mobilnych. Matches Cup to gra logiczna, która nie tylko rozwija zdolność logicznego myślenia, ale także pozwala wspierać ekologię.

Recenzja Matches Cup

Dead By Daylight

Dead By Daylight to wydana pierwotnie w 2016 r. na komputery PC gra z asynchronicznym multiplayerem dla 5 osób, w której jeden gracz wciela się w zabójcę, a czwórka pozostałych próbuje za wszelką cenę utrzymać się przy życiu. Rok później trafiła ona na PlayStation 4 i Xbox One, a we wrześniu 2019 r. zagrywać się w nią zaczęli posiadacze konsoli Nintendo Switch. Rozgrywka ze strony uciekinierów polega między innymi na uruchamianiu rozsianych po mapie generatorów prądu, które pozwolą na aktywację drzwi do wolności.

Recenzja Dead By Daylight

PARADE!

Gry rytmiczne idealnie odnalazły się na dotykowych ekranach smartfonów. PARADE! wymaga od nas jedynie miarowego klikania ekranu w odpowiednich momentach, ale gwarantuję wam, że tytuł ten ma w sobie funkowy klimat, który mimo całej tej prostoty i tak wciągnie was na długo!

Recenzja PARADE!

Severed

Severed to połączenie dungeon crawlera z perspektywy pierwszej osoby z elementami RPG, sporą eksploracją i wieloma zagadkami. Sasha, główna bohaterka budzi się w zniszczonym domu. Jedno spojrzenie w lustro i uderza ją przeraźliwy widok. Brakująca ręka, demon stojący za nią i dziwny, organiczny miecz. Tak zaczyna się fabuła, w której celem gracza jest odszukanie rodziny Sashy. Rodzice i brat zaginęli gdzieś w tym dziwnym świecie i tylko od gracza zależy, czy rodzina znów się spotka. Na swojej drodze dzielna dziewczyna spotka wiele dziwnych postaci, zostanie poddana wielu wyzwaniom, w których będzie musiała wiele poświęcić i stanie twarzą w twarz z okrutną rzeczywistością.

Recenzja Severed

Dead Cells

Śmieć w Dead Cells towarzyszyć nam będzie na każdym kroku — to nieodłączna cześć mechaniki pozwalającej na zdobywanie nowych przedmiotów, umiejętności i rozwijania naszej postaci. I choć nasz bohater jest nieśmiertelny, ciała, którymi się porusza po korytarzach i labiryntach są podatne na ataki i czyhające na każdym kroku niebezpieczeństwa. Każda śmierć to konieczność poszukania nowego gospodarza i ponowne wyruszenie na przygodę w tajemniczym i mrocznym zamku.

Recenzja Dead Cells

Worm Jazz

Pamiętacie kultowego węża z telefonów Nokia? Gra w którą graliśmy najczęściej na kultowej komórce oznaczonej symbolem 3310 nie raz inspirowała już twórców współczesnej rozrywki na smartfony. Tym razem węża zastąpi jednak tłuściutki robal. Jego podróżom przez podziemne labirynty towarzyszyć będą dźwięki przyjemnego dla ucha jazzu. Na pozór absurdalne połączenie na prawdę zdaje egzamin, a gra, którą znamy przede wszystkim jako zręcznościówkę, w tym wydaniu będzie wymagała od nas ruszenia głową i dobrego zaplanowania ruchów.

Recenzja Worm Jazz

Scottie Go! Dojo

Ostatnie tygodnie dają się we znaki wszystkim — dorosłym, jak i młodzieży. Ze względu na zamknięcie szkół i obowiązek nauki w domach, skuteczne przekazywanie wiedzy jest bardzo utrudnione. Lekcje zdalne nie zawsze zdają egzamin i to na rodzicach spoczywa obowiązek dopilnowania, by dzieci realizowały przesłane przez nauczycieli zadania, czy materiał do nauki. Z pomocą przychodzą firmy zewnętrze udostępniające wiele ciekawych materiałów edukacyjnych. Jednym z tego typu rozwiązań jest platforma Scottie Go! do nauki programowania oraz mechatroniki.

Recenzja Scottie Go! Dojo

BE-A Walker

Czy ktoś pamięta jeszcze grę Walker, która na początku lat 90 ukazała się na Amidze? Jeśli tak – zagranie w BE-A Walker będzie przyjemnym powrotem do tamtych czasów. Mamy tu do czynienia z brutalną, ale i wciągającą dwuwymiarową strzelanką, która wymaga od nas nie tylko celności, ale i… umiejętności chodzenia ogromnym robotem!

Recenzja BE-A Walker

gry od Cartoon Network

Cartoon Network GameBox

Cartoon Network GameBox to wszystkie dostępne gry Cartoon Network online dostępne z poziomu jednej aplikacji. Znajdziemy tam tytuły inspirowane takimi tytułami jak m. in. „Ben 10”, „Niesamowity świat Gumballa”, „Jabłko i Szczypior” czy „Młodzi Tytani: Akcja!”. Użytkownicy mogą wybrać nie tylko  formaty przygodowe, ale także puzzle, wyścigi, wirtualną rozgrywkę w piłkę nożną i wiele innych aktywności. Autorzy aplikacji zapowiadają, że katalog gier będzie poszerzany. Wybrane gry można zawsze pobrać na swoje urządzenie, dzięki czemu rozgrywka zabawa może być także kontynuowana w trybie offline. Aplikacja jest bezpłatna i można ją pobrać od dziś w App Store lub Google Play.

Cartoon Network’s Party Dash

To jeszcze nie koniec nowości! 9 kwietnia odbędzie się premiera Cartoon Network’s Party Dash, czyli szybkiej gry akcji, w której znani bohaterowie pokonują przeszkody i stawiają czoła wielu wyzwaniom! Gracz może wcielić się w jedną z dziesięciu postaci:  Czterorękiego, Inferno, Szybciora, Gumballa, Darwina, Anais, Penny, Grizza, Pandę lub Lodomira.

Przejdź do tekstu

Sky: Children of Light

Sky: Children of Light to produkcja której trudno nie skojarzyć z przepiękną podróżą. Już pierwsze chwile w otwartym, tajemniczym, świecie który jest do naszej dyspozycji przywodzi na myśl klasyk z PlayStation 3. Baśniowa oprawa, przepiękne kolory i przygrywająca w tle spokojna muzyka pozwalają zatopić się w świecie gry i mknąć nieustannie przed siebie. Najpierw z zaciekawieniem, chwilę później — z delikatnym rozdrażnieniem, bo przez brak wyraźnych instrukcji, całość jest dość mglista. Ale po ukończeniu wstępnych samouczków, chwili błąkania się i frustracji związanej z brakiem dostatecznego zapasu energii — nareszcie trafiamy na innych graczy i dodatkowe zagadki, które wspólnie rozwiązujemy. Tak, w Sky: Children of Light interakcja z innymi także postawiona została na pierwszym miejscu. I choć rozwiązania z nią związane (ot, jak chociażby anonimowość) mogą budzić sporo kontrowersji, to właśnie część uroku tej zabawy. Bo nie da się ukryć, że thatgamecompany wciąż zaprojektowało to inaczej, niż rynkowa konkurencja. Co w połączeniu z niezwykłą oprawą audiowizualną pozwala się ich tytułowi wyróżnić. I to w najlepszy z możliwych sposobów!

Recenzja Sky: Children of Light

Do
góry