Mapy Google mogą być jeszcze lepszym towarzyszem podróży – i to już niedługo!

0

street view

Okazuje się, że w kwestii map i nawigacji jest jeszcze wiele do zrobienia. Pamiętam czasy pierwszych urządzeń typu GPS do samochodów i żarty o tym, że jadąc z takim ustrojstwem można skończyć w rowie lub w rzece. Dziś z nawigacji korzysta niemal każdy, ponieważ mamy je w naszych smartfonach. Przyznam szczerze, że w ostatnich latach nie udało mi się jeszcze zabłądzić z używanymi przeze mnie mapami Google. Co ważne, aplikacje tego typu cały czas się rozwijają. Zyskujemy nowe funkcje, które pomagają w rozwiązywaniu kolejnych problemów bazując na ogromnym big data, którymi dysponuje Apple lub Google. Dziś kilka słów o najnowszej aktualizacji Map Google. Mam nadzieję, że wszystkie te innowacyjne rozwiązania szybko trafią do Polski.

Prowadzenie od punktu A do punktu B to już standard. Rywalizacja pomiędzy gigantami oferującymi cyfrowe wersje map polega na udoskonalaniu kolejnych innowacji. Trójwymiarowy widok miast obejmujący budynki, zdjęcia z ulic pozwalające rozpoznać miejsca w których jesteśmy po raz pierwszy lub połączenie z bazą danych o sklepach, restauracjach lub lokalach usługowych. To tutaj kryje się przyszłość mobilnych nawigacji! Mapy Google doczekały się kolejnych ulepszeń. Oto najciekawsze z nich.

Zatłoczona komunikacja miejska

Mając do dyspozycji dane z miliardów urządzeń mobilnych można łatwo przewidywać pewne aktywności. Mapy Google pozwolą niedługo na określanie poziomu tłoku w środkach komunikacji publicznej. W czasach pandemii będzie to szczególnie użyteczne, jeśli chcecie uniknąć podróży w ścisku. Sztuczna inteligencja ma analizować dane z 10 tysięcy firm przewozowych działających w 100 krajach. W Nowym Jorku i Sydney testowane są nawet specjalne wskazówki mające podpowiedzieć, na jakiej stacji lub peronie najlepiej wsiąść do metra lub pociągu, aby uniknąć tłoku.

… i zatłoczone restauracje

Mapy Google poifnormują nas nie tylko o autobusach w których będzie nam ciasno. Udoskonalone algorytmy mają wskazać również poziom zatłoczenia punktów usługowych lub restauracji. Jeśli ktoś nienawidzi dzwonić do knajp i rezerwować stolików, jest nadzieja, że aplikacja podpowie, czy można odwiedzić lokal i wciąż znaleźć tam wolne miejsce bez wcześniejszego uprzedzania o tym personelu.

Obostrzenia związane z COVID-19

Kolejna nowość nie zdziwi chyba nikogo. Chodzi o dodatkowe informacje związane z obostrzeniami sanitarnymi, które panują w określonych miejscach. Mapy Google mają pomóc w zdobyciu infomacji o tym, czy dane miejsca są otwarte i jak powinniśmy się w nich zachować.

Bilety z poziomu Map Google

Firmy takie jak SkyCash mają powód do niepokoju. Google planuje uzupełnić swoją aplikację o moduł umożliwiający zakup biletów komunikacji miejskiej. Mapy mają same proponować nam ich kupno, gdy znajdziemy się w miejscach sugerujących, że chcemy odbyć podróż autobusem lub metrem.

Do
góry