Odświeżony Gmail trafia na Androida oraz iOS. Co nowego?

0

Jeżeli korzystacie z Gmaila, to istnieje ogromna szansa że waszą standardową aplikacją do obsługi poczty jest… właśnie on. Dzięki bogatym opcjom konfiguracji, importu oraz korzystania z całego zestawu adresów który działa niezależnie od urządzenia tak długo, jak skonfigurujemy je w panelu — aplikacja Gmail z automatu staje się najwygodniejszą opcją do obsługi naszej skrzynki. Dlatego też każda aktualizacja aplikacji odbija się szerokim echem. Grono odbiorców jest ogromne, więc nawet najdrobniejsze zmiany nie przechodzą tam niezauważone. A teraz Google zaczyna użytkownikom udostępniać nową wersję serwisu — rzecz jasna Materialową, bazującą na tym, co od wiosny mamy pod adresem Gmail.com w przeglądarkach na naszych komputerach.

Nowy Gmail — ale spokojnie, na pewno się w nim nie pogubicie

Nowy Gmail przechodzi w nowe wcielenie Material Designu — i pierwszą rzeczą która z pewnością rzuci wam się w oczy, będzie nowa czcionka (Google Sans). Zmieniono także miejsce przełączania się między kontami (teraz jest tuż przy wyszukiwarce w prawym górnym rogu), a całość jest dużo bielsza niż  dotychczas. Nie zabrakło w tym wszystkim jednak pływającego przycisku odpowiedzialnego za tworzenie nowych treści — tzw. FAB. Poza tym w nowej wersji doczekamy się nareszcie większego pakietu opcji związanych z dostosowywaniem tego, jak mają wyglądać nasze listy maili. Jako jednak że zmiany dotyczą głównie wyglądu, nie spodziewajcie się żadnego pakietu nowych funkcji czy usprawnień. To ten sam dobry Gmail, po prostu w lekko odświeżonych szatach.

Google oficjalnie zapowiedziało wprowadzanie nowej wersji na całym świecie zarówno na iOS jak i Androidzie — i proces ten już się rozpoczął. Są szczęściarze, który mogą cieszyć się nim już od wczoraj, są tacy, do których trafił dzisiaj. Sam natomiast należę do grona pechowców, którzy nie uświadczyli go jeszcze na żadnym z trzech urządzeń — nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko uzbroić się w cierpliwość i wypatrywać aktualizacji.

Zobacz też inne wpisy o Gmailu na AntyApps:

Źródło: Blog Google

Do
góry