Oceny aplikacji edukacyjnych spadają, uczniowie w natarciu, a produkty nie wyrabiają

0

Ostatnie wydarzenia na świecie wymusiły na uczniach i nauczycielach wypracowania nowych schematów nauki i nauczania. Postanowiono więc zawierzyć technologii — i od kilku dni kolejne placówki dołączają do etapu nauki przez internet. Temat jest dość skomplikowany, bo tak naprawdę żadna ze stron nie jest na to odpowiednio przygotowana. Efekt jest… hmmm, dość kłopotliwy — i myślę, że nie przesadzę pisząc, że też dotyczy to obu. stron. W ostatnich dniach jesteśmy też świadkami sprawdzianu dla aplikacji, które pomagają w edukacji na odległość. Wiele z nich nie zdaje tego egzaminu, ale na tym jeszcze nie koniec problemów. Ich twórcy masowo zalewani są negatywnymi opiniami w sklepach.

Najpierw Zoom, teraz googlowski Classroom — aplikacje masowo otrzymują fatalne oceny w sklepach

Niby można się było tego spodziewać, ale… no teraz już wiemy na pewno. Użytkownicy nie są specjalnie zachwyceni motywem nauki zdalnej, zadawaniem prac domowych i koniecznością spędzania „wolnego czasu” w sposób, jaki zaplanowali dla nich nauczyciele. Druga strona medalu jest taka, że same te narzędzia powoli przestają wydalać — i nie wszystkie działają tak dobrze, jak powinny. I jak działały sobie wcześniej — miały bardzo wysokie oceny, z których znaczna część składała się z uwielbianych piątek. Ale kryzys dotknął także i je — nie tylko ze względu na to, że serwery nie wyrabiają, a ludzie są niezadowoleni. Z komentarzy które trafiają do sklepów wysnuwa się bardzo smutny (kraj)obraz produktów, które po prostu nie dają sobie rady — i to w wielu aspektach.

Z jednej strony — uczniowie są źli i rozżaleni, że coś muszą robić. Z drugiej: użytkownicy którzy z dnia na dzień zostali zmuszeni do sięgnięcia po ten produkt są najzwyczajniej w świecie nieusatysfakcjonowani jakością produktu, bugami, brakiem opcji których by oczekiwali… no i tym, że wszystko to działa zdecydowanie za wolno. W skrócie: technologia nie była jeszcze gotowa na takie zainteresowanie i „mainstreamowe” rzesze odbiorców. Skutki jakie są — widać.

Czy aplikacje szybko nadrobią zaległości i zaserwują zmiany jakich oczekują użytkownicy? Prawdopodobnie częściowo uda się coś wypracować w mig. Jedno jest pewne — takiego kryzysu chyba nikt się nie spodziewał… prawda?

Do
góry