Pamiętacie Tamagochi? Nie? To Hatchi Wam przypomni [iOS]

2

Zrzut ekranu 2014-09-06 o 09.19.39

Ach, wspomnień czar. Nie wiem, czy kojarzycie Tamagochi (część Czytelników zapewne nie) – japońską elektroniczną zabawkę, w której należało opiekować się małym kurczaczkiem. Gra ta była prawdziwym hitem prawie… 12-16lat temu. Pamiętam jak dziś, że była wręcz niebotycznie droga, ale za to ile było z nią zabawy. Jeżeli chcielibyście na nowo ożywić wspomnienia lub też zapoznać się z tą starożytną rozrywką, to mam coś dla Was.

Aplikacja ta zowie się Hatchi i nie mniej, nie więcej, a jest nieco zmodyfikowanym klonem Tamagochi na smartfona. Tak, jak w oryginalnym tytule, nazywamy naszego kurczaka, wykluwamy go, a następnie musimy się nim zajmować.

Twórcy aplikacji postarali się o zachowanie nieco klimatu z tamtych lat: Hatchi to jedna wielka „pikseloza”. Są też specyficzne dźwięki oraz zachowania naszego wirtualnego zwierzaczka. Oczywiście klimat psuje trochę fakt, że obsługujemy tę zabawkę za pomocą dotyku, no ale cóż, w końcu mamy XXI wiek.

 

Naszego kurczaczka musimy „zaspokoić” w ramach 6 kategorii: głodu, higieny, rozwoju intelektualnego, aktywności, energii i szczęścia. Każdy z tych wskaźników osiągamy wykonując określone działania i opiekując się naszym małym zwierzakiem. A więc możemy go nakarmić: do wyboru mamy 7 posiłków, możemy go wymyć, zaszczepić no i zagrać z nim.

W tym przypadku mamy nieco więcej opcji: do dyspozycji jest 6 gier, które w różny sposób wpływają na rozwój naszego stworka. Grając w nim w kółko i krzyżyk czy czytając mu podnosimy jego inteligencję i szczęście, rzucając mu piłkę, grając w zgadywankę, itp. aktywność (i znów szczęście). Warto dodać, że podczas gry zarabiamy pieniądze, które potem możemy wykorzystać, jeżeli zaniedbamy nieco nasze e-stworzenie. Jak nasz kurczak się zmęczy i poziom energii mu spadnie nie pozostaje nam nic innego, jak wysłać go do spania.

 

Dodano również kilka ciekawych funkcji do aplikacji. Oprócz możliwości podzielenia się ze znajomymi grą przez social media, możemy odwiedzać inne lokalizacje, przeglądać statystyki naszego kurczaka (wiek, płeć, etc.), jest również centrum powiadomień.

Cóż, nie jest to może to samo, co oryginalna gra, która była ogromnym hitem i doczekała się mnóstwo podróbek i klonów, ale dzięki Hatchi można przypomnieć sobie, jak wyglądała rozrywka naście lat temu no i przy okazji wychować małego kurczaka i podzielić się swoim wynikiem z innymi. Hatchi może nie jest tak grywalny, jak pierwowzór, ale i tak polecam wszystkim, zwłaszcza, że kosztuje tylko 0,79 euro.

Do
góry