Pang Adventures — klasyczna przygoda powraca w nowej odsłonie!

0

Zrzut ekranu 2016-04-25 o 08.32.15

Debiut serii przypada na 1989 rok, czyli — no nie da się ukryć — od jego czasu nieco wody w rzekach już upłynęło. Nie będę udawał wielkiego fana gry — nigdy takowym nie byłem, w najczęściej przeze mnie ogrywanej amigowej wersji szło mi dość… marnie. O wiele więcej czasu spędziłem z jednym sequelów, wydanych w 2010 roku na Nintendo DS Pang: Magical Michael. Ale grę lubię, ba — serię lubię. Za jej prostotę i prawdziwość arcade’owego ducha, dlatego też jej najnowsza, wydana równocześnie na cały zestaw mobilnych i stacjonarnych platform Pang Adventures, nie mógł ujść mej uwadze.

Zrzut ekranu 2016-04-25 o 08.32.26

Zasady gry od lat się nie zmieniły — naszym zadaniem jest zadbanie o to, by zniszczyć skaczące po planszy kulki. Do dyspozycji mamy zestaw broni, które róznią się od siebie stylem siania niszczenia, a także okazjonalny zestaw power-upów oraz wypadających przedmiotów które zasilą nasze konto. I choć sama zabawa nie zmieniła się na przestrzeni lat ani trochę, klimat pozostaje ten sam — podobnie jak fun płynący z tamtejszej rozgrywki. Ale jak na każdą nową część przystało, tutaj również doczekaliśmy się świeżego zestawu lokacji które możemy zwiedzić: zaczynamy na Bora Bora, a później oblatujemy świat zaglądając m.in. na Antarktydę czy do Szkocji.

Zrzut ekranu 2016-04-25 o 08.32.34

Kolejne lokacje różnią się nie tylko oprawą wizualną, ale także kalibrem wyzwań jakie są nam rzucane. Z każdą kolejną planszą całość robi się coraz bardziej zagmatwana i wymagająca od nas co rusz to więcej sprytu i zręczności, bo będziemy musieli wykazać się nie tylko celnością, ale także wyczuciem czasu i zręcznością przy unikach. Jak zwykle czekać bedą na nas platformy do rozbicia i zadania natury strategicznej: od czego właściwie zacząć. Zabierając się za Pang Adventures należy także pamietać, że jedna rzecz pozostała bez zmian — limit czasu, który płynie nieubłaganie szybko.

Zrzut ekranu 2016-04-25 o 08.32.45

Poza podstawowym trybem (Tour), twórcy zdecydowali się tym razem podkręcić nieco klimat, dodając więcej wyzwań w formie Score Attack (3 życia na całą grę i… nic więcej) oraz Panic Mode, w którym nieprzerwanie zmagamy się z 99 poziomami. Warto przekonać się na własnej skórze jak bardzo takie maratony potrafią być problematyczne!

Twórcy Pang Adventures w ciekawy sposób podeszli do znanej i lubianej marki, dostarczając naprawdę przemyślany i solidnie przygotowany, arcade’owy, produkt. No, przynajmniej pod względem rozgrywki, bowiem obecnie dostępna wersja na iOS kilka razy spłatała mi figla i bez żadnego ostrzeżenia… po prostu się wyłączyła — za co ocenę jestem zmuszony obniżyć o jedno oczko. Produkcja dostępna jest w AppStorze oraz na platformie Google Play, w wersji uniwersalnej, za ok. 12 zł.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry