Peach — Obiecujący powiew świeżości w świecie serwisów społecznościowych

0

Zrzut ekranu 2016-02-23 o 09.35.00

Jakiś czas temu opisywałem dla was aplikację Spray, która ma szansę namieszać nieco na rynku komunikatorów i serwisów społecznościowych. Mam wrażenie, że w tym roku, czeka nas fala tego typu perełek, bo dziś, w kolejce ustawia się kolejny, dobrze rokujący tytuł. Peach to kolejny powiew świeżości w świecie serwisów społecznościowych. Cały pomysł bazuje na komendach, które umożliwiają nam publikowanie najróżniejszych treści na naszej tablicy. Ich zasób, już teraz, jest dość bogaty, ale wszystko wskazuje na to, że nowe funkcje to tylko kwestia czasu. Z dużym zainteresowaniem będę obserwował rozwój aplikacji Peach w tym roku…

Wygląda na to, że twórcy Peach unieśli się honorem i zrezygnowali z pomocy innych serwisów społecznościowych, co zazwyczaj ułatwia proces rejestracji. Leniwi, którzy zawsze synchronizują nowe konto danej aplikacji z Facebookiem lub Google+, nie mogą tego zrobić tutaj. Na szczęście, utworzenie nowego profilu w Peach wymaga jedynie podania adres e-mail, hasła (minimum 8 znaków) i loginu.

Zrzut ekranu 2016-02-23 o 09.34.17

Kolejny krok to wybór wyświetlanej nazwy użytkownika i miniatury zdjęcia. Dalej, użytkownik musi zdecydować, jaki charakter będzie miało jego konto. Do wyboru profil prywatny, widoczny tylko dla naszych znajomych oraz publiczny, pozwalający każdemu śledzić nasze posty. Po tej jakże krótkiej konfiguracji, możemy rozpocząć naszą przygodę z Peach.

Zaczyna się dość niewinnie. Na swojej tablicy możemy umieścić tekst lub dowolne zdjęcie znajdujące się w pamięci smartfona. Trzecia funkcja, którą poznajemy, nie jest już jednak taka oczywista. Po wpisaniu „magicznego słowa”, możemy skorzystać z całego wachlarza dość nietypowych opcji. Hasło „gif” wywołuje na ekranie dodatkowy przycisk. Po jego kliknięciu, na ekranie wyświetla się kolejna ramka, w którą możemy wpisać tekst. Niezależnie od słowa jakie wybierzemy, zostanie do niego dopasowana krótka animacja. Uwierzcie mi, próbowałem naprawdę wielu haseł. To naprawdę działa!

„Gif” nie jest jednak jedynym „magicznym słowem”, które możemy wpisać w ramce oznaczonej hasłem „write something”. Właśnie tu tkwi sekret Peach i cały społecznościowy potencjał aplikacji. Wiem, że porównanie będzie odrobinę na wyrost, ale jest w tym coś z kodowania stron lub programowania. Wpisujemy odpowiednią komendę i za jej sprawą, na naszej tablicy pojawia się jakaś unikalna treść. Jeśli napiszemy „draw” na tablicy pojawi się plansza, po której możemy rysować. Po wprowadzeniu hasła „battery”, na naszej tablicy wyświetli się stan naładowania baterii w naszym telefonie. Inne komendy, pozwolą, między innymi: poinformować innych o tym ile kroków przeszliśmy, jaka jest u nas pogoda, co oglądamy w telewizji i jakiej muzyki słuchamy w danym momencie. Jeśli damy aplikacji odpowiednie uprawnienia, wszystkie te dane, zostaną przesłane automatycznie. Naszym zadaniem będzie jedynie wprowadzenie właściwej komendy. Aplikacja oferuje też minigry. Za pomocą odpowiedniego polecenia, możemy nawet ocenić aplikacę w Google Play i App Store. Twórcy zapewniają, że nowe funkcje są już w drodze.

Zrzut ekranu 2016-02-23 o 09.34.07

Peach odczarowuje nieco skostniały świat serwisów społecznościowych. Frajda z dodawania do osi czasu, informacji o sobie lub dzielenia się treścią z innymi użytkownikami aplikacji jest naprawdę duża. W moim przypadku, zabawa skończyła się po kilkunastominutowych testach. Jestem jednak przekonany, że dzieciaki pokochają Peach. Jeśli jakiś serwis społecznościowy ma w tym roku szansę podbić rynek mobile, obstawiam, że będzie to właśnie ten tytuł. Twórcy Peach, w pewien sposób rewolucjonizują niektóre mechanizmy, jakie znamy z serwisów społecznościowych i komunikatorów, dając użytkownikom narzędzie o naprawdę dużych możliwościach rozwoju. Peach dostarcza przede wszystkim rozrywki a kolejne funkcje, które na pewno będą sukcesywnie dodawane do aplikacji, sprawią, że tytuł szybko się nie znudzi. Myślę, że będzie to kolejny Snapchat, którego fenomen jest dla mnie wciąż wielką zagadką…

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry