Kultowe krążki z lat 90 wracają! Starą kolekcję zeskanujesz i wykorzystasz w grze.

0

Gry w „kapsle” lub inne „żetony” można śmiało uznać za symbol szkolnych rozrywek z początku lat 90. W Polsce przyczynili się do tego głównie producenci chipsów, którzy dorzucali najróżniejszej maści krążki do swoich smakołyków. Zaczęło się chyba od Star Foods i ich zwierzaków. Później pojawiły się „kapsle” Tazo, które można było znaleźć w chrupkach od firmy Lay’s. Te z Gwiezdnych Wojen i Pokemonów mam gdzieś do dzisiaj. Nie każdy jednak wie, że całe szaleństwo na krążki zaczęło się już na początku lat 20 od… kapsli, którymi zamykane były butelki z mlekiem. Fenomen tej zabawki odświeżyła firma World POG Federation oraz Canada Games Company tworząc grę, która przetrwała do dzisiaj. Chyba nie muszę tłumaczyć czemu miał służyć ten przydługi, historyczny wstęp. Tak, POGsy wracają w nowym, smartfonowym wydaniu AR!

W serwisie Indiegogo wystartowała właśnie kampania crowdfundingowa, której celem jest zebranie funduszy na dokończenie oficjalnej gry mobilnej POGs. Co ciekawe, daty, które pojawiają się na specjalnie przygotowanej stronie internetowej wskazują na to, że tytuł może ukazać się w Google Play i App Store niezależnie od tego czy zbiórka pieniędzy odniesie sukces. Dla graczy jest to jednak szansa na zdobycie specjalnych gadżetów sygnowanych logo kultowej gry a także bonusów, które będzie można wykorzystać w jej wirtualnej odsłonie. Wydaje mi się, że mamy tu do czynienia bardziej z elementem kampanii marketingowej aniżeli łataniem budżetu pieniędzmi fanów.

Wśród bonusów, które przygotowano dla osób wspierających POGs The Mobile Game pojawiły się między innymi: koszulki, czapki i grafiki z gry. Gratką dla fanów jest specjalny slammer (kapsel służący do zbijania innych krążków), który otrzymamy w fizycznej formie. Dzięki rozszerzonej rzeczywistości będziemy mogli przenieść go do wirtualnego świata POGsów. Jak zapewniają twórcy gry, będzie to najsilniejszy krążek tego typu. Najdroższy pakiet partnerski kosztuje 299 dolarów. Obejmuje on wszystkie wirtualne i fizyczne gadżety a także możliwość zaprojektowania własnego „kapsla”, który pojawi się w grze.

POGs The Mobile Game, jak przystało na grę kolekcjonerską nie obejdzie się bez systemu mikropłatności. To kolejny dowód na to, że tytuł najprawdopodobniej ukaże się na urządzeniach mobilnych niezależnie od tego jak przebiegnie kampania na Indiegogo. Twórcy zdążą jeszcze zarobić swoje… Za 5 dolarów, już teraz można wykupić pakiet promocyjny, który pozwala nam zdobyć określoną kwotę wirtualnych pieniędzy. Te najprawdopodobniej pozwolą kupić nowe krążki.

Czy wirtualne „kapsle” bawią tak samo?

To nie pierwszy raz, kiedy ktoś próbuje zarobić na sentymentach z dzieciństwa. Mimo że POGsy nie były szczególnie popularne w Polsce, pamiętam, że pojedyncze egzemplarze tych charakterystycznych krążków można było znaleźć w kolekcjach moich rówieśników. Co innego za granicą. W Stanach Zjednoczonych POGs to właściwie symbol gry w kapsle, która w latach 90 była tam chyba jeszcze bardziej popularna niż nasze „Tazosy”. O ile prawdopodobnie skusiłbym się na paczkę krążków, gdybym zobaczył je przy kasie w supermarkecie, kolekcjonowanie ich w wirtualnej formie jakoś mnie nie przekonuje. Biorąc jednak pod uwagę, że po niespełna jednym dniu od startu akcji na Indiegogo znalazło się już 62 chętnych na promocyjne pakiety, zakładam, że przeniesienie zabawek z dzieciństwa do świata smartfonów to całkiem niezły pomysł na biznes…

Do
góry