Pomóż Garfieldowi obronić jedzenie w świetnej strategii na Androida

12

Garfield to wiecznie zmęczony, nieustannie leniwy i wygłodniały rudy kocur, którego perypetie od lat bawią dzieci, młodzież i dorosłych. Po wielu średnich i słabych grach z mruczącym bohaterem w roli głównej przyszła pora na prawdziwą ucztę, bowiem Garfield’s Defense to naprawdę świetna gra, z tym że… głównie dla starszych.

Pewnego dnia, kiedy zmęczony-zmęczniem Garfield spokojnie wylegiwał się w swoim wygodnym domu, miało miejsce niespodziewane zdarzenie. Napadli go bowiem przybysze z innej planety, którzy za cel obrali sobie lodówkę Rudzielca. A jak się pewnie domyślacie, czego jak czego, ale jedzenia to on bez walki nie odda. W chwili której zbliżyli się do jego lodówki rozpoczęła się walka na śmierć i życie — wezwał swoich niezastąpionych pomagierów i wspólnie postanowili się rozprawić z wrogą armią, czyhającą na ich lazanie i inne smakołyki.

Garfield’s Defense to nic innego, jak jeszcze jedna pozycja spod znanego i lubianego gatunku castle defense. Tym razem jednak nie bronimy ani księżniczki, ani zamku, a właśnie lodówki. A dokładniej mówiąc jedzenia, które znajduje się w jej wnętrzu. W tym celu wzywamy niezliczone zastępy pomocników znanych z serii, którzy pod naszą komendą rozprawią się z nieproszonymi gośćmi. Sami zresztą również bierzemy czynny udział w walce. A kiedy poziom naszej energii zaczyna niebezpiecznie spadać, szukamy popcornu by zregenerować siły.

Choć mechanika jest do bólu prosta, stylistyka naiwna, to gra do najłatwiejszych nie należy. Niech nie zwiodą Was kolorowe obrazki i cukierkowa grafika — Garfield to ostry zawodnik i walczyć będzie do ostatniego okrucha. Największym problemem jest to, że gra zbudowana jest na modelu free-to-play, przez co albo nieskończenie długo grindujemy, powtarzając planszę i zdobywając ciastka które wymieniamy na ulepszenia, albo… płacimy. Szczególnie, że produkcja jest dość rozbudowana, także by wznieść się na szczyt z całym zastępem i wszystkimi gadżetami, potrzebnych nam będzie wieeeeele ciastek.

Produkcja Web Pracer zachwyca opracowaniem i dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Cukierkowa grafika idealnie wpasowuje się w charakter serii. Całość dopełnia jeszcze udźwiękowienie, które umila długie posiedzenia. A do tego, co bardzo mnie zdziwiło, Garfield… mówi! I to dokładnie tak samo jak w kreskówce!

Nowa gra z rudym kotem okazała się dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Bohater kojarzony przez większość z kreskówkami i naiwnymi komiksami, tym razem doczekał się pozycji która nie jest skierowana jedynie do najmłodszych, a wręcz przeciwnie. Dopracowany i dowcipny, a przy tym jeszcze darmowy, a może raczej darmowy, bo bez wyłożenia kilkunastu złotych okrutnie trudny lub, jak kto woli, bezsensowny. Jeśli szukacie dobrego, dowcipnego castle defense i nie przeszkadza Wam model oparty o mikropłatności, nie ma na co czekać.

Ocena: 4/6

Do
góry