Pou i spółka. Najlepsze mobilne Tamagotchi na iOS/Androida!

2

tamagotchi

Pierwsze swoje Tamagotchi, to oryginalne od Bandai, dostałem niedługo po jego polskiej premierze. Z porównaniem do dzisiejszych wersji była ona… dość biedna. Ale z moich obserwacji wynika, że opiekowanie się wirtualnymi zwierzakami nigdy się nie nudzi — to pewnie też jeden z powodów, dla którego oparte na tej samej zasadzie aplikacje na telefony i tablety cieszą się tak ogromną popularnością. Dziś kilka propozycji, które powinniście sprawdzić nim sięgniecie po bijącego rekordy popularności Pou który — uwaga — wcale nie jest najlepszą tego typu produkcją, jaką można znaleźć na iOS i Androidzie!

Dragoo (iOS)

Zrzut ekranu 2014-09-06 o 09.17.28

Jajka, ziemniaki, rybki — nuda! Kto by się opiekował takimi gatunkami, skoro może podjąć opiekę nad… smokiem! I to w pełnym środowisku trójwymiarowym! Dragoo to ciekawa produkcja, gdzie — jak w większości — zaczynamy od jaja. A tuż po wykluciu nie tylko bierzemy się za opiekę, ale również i tresurę — z ziejącymi ogniem smoczyskami nie ma żartów! Co ciekawe, tutaj nic nie ma podanego na tacy. Nie wybieramy posiłków z menu, a samodzielnie wędrujemy po jaskini by upolować pyszne nietoperze, zające czy świetliki. Aby być silnym w przyszłości — cały czas trzeba trenować skrzydła. A kiedy będziemy już duzi, dostaniemy dostęp do zestawu mini-gier. Brzmi smakowicie? To bardzo dobrze, bo tak właśnie jest!

Przejdź do wpisu.

Egg Baby (iOS/Android/WP)

Ciekawe połączenie opieki ze zbieractwem. Pod naszym okiem znajdzie się jajo, o które będziemy musieli zadbać do czasu, nim wykluje się z niego nowe stworzenie. W sumie do zebrania mamy 60 różnych gatunków. Co ciekawe, jednocześnie mamy szansę sprawować pieczę nad sześcioma stworzonkami jednocześnie — i jak zawsze, trzeba będzie zadbać o to, aby nie zabrakło im jedzenia, snu ani zabawy!

Przejdź do wpisu.

Hatchi (iOS/Android)

Zrzut ekranu 2014-09-06 o 09.19.39

Pod względem oprawy, to z pewnością najbardziej prymitywnie prezentujące się mobilne tamagotchi. Nie będę jednak ukrywał, że to… moje ulubione. Nieprzekombinowane, minimalistyczne i przywodzące na myśl oryginalne sprzęty od Bandai. A przy tym obfitujące w zestaw ciekawych opcji. Nie zabrakło zestawu mini-gier i statystyk, o które musimy non-stop dbać. Wszystko co najlepsze i prawdziwy mariaż starego z nowym!

Przejdź do wpisu.

My Talking Tom (iOS/Android/WP)

To prawdziwy rekordzista jeżeli chodzi o popularność w mobilnych marketach. Najpierw podbił Google Play oraz AppStore, a później wyemigrował również na Windows Phone. Tym razem zamiast dinozaurów czy innych dziwnych zwierzaków, pod swoją opiekę dostajemy kota. Jak zwykle do naszych głównych zadań należy upewnienie się, że niczego mu nie brakuje. Wszystko to w dopracowanej oprawie, gdzie autorzy zadbali nie tylko o design, ale również animacje. To też, niestety, jedna z tych produkcji, gdzie zabawa bez sięgania do portfela szybko staje się dość monotonną…

Przejdź do wpisu.

Pet Peaves Monsters (iOS)

To zupełnie inny klimat niż cała reszta produkcji w dzisiejszym rankingu. Tutaj, owszem, także dbamy o naszych podopiecznych — jednak już ich stylistyka znacznie różni się od niewinnych, przytulnych, gatunków wśród konkurencyjnych gier i aplikacji. Tym razem musimy zmagać się z bandą mniejszych lub większych potworków, które — mimo że ciekawie zaprojektowane — raczej nie przypadną do gustu maluchom. A co kiedy będą już duże i silne? Wtedy możemy wywołać je do… walki! Tak! Każdego z nich charakteryzuje zestaw zupełnie innych mocy, dlatego warto zadbać o solidną, zróżnicowaną drużynę. A później już nie pozostaje nam nic innego… jak tylko rozprawić się z wrogą ekipą.

Przejdź do wpisu.

Pou i przyjaciele (iOS/Android/WP)

To niekwestionowany hit ostatnich lat, który w Polsce cieszy się prze-o-gro-mną popularnością. I na tle powyższych produkcji wypada naprawdę blado, jednak nie od dziś wiadomo, że w przypadku rynku mobilnego nie zawsze jakość jest wyznacznikiem solidnych gier. Także honorowo ani Pou, ani jego klonu dostępnego na Windowsy — Mou, zabraknąć nie mogło. Kto jeszcze nie grał… może spróbować i podobnie jak ja zdziwić się, dlaczego to właśnie te gry cieszą się takim powodzeniem.

Przejdź do wpisu.

Tamagotchi Classic (iOS/Android)

t

Mimo że Tamagotchi L.I.F.E., czyli najświeższa odsłona oficjalnej aplikacji od Bandai, nie jest dostępna w naszym regionie — możemy zawsze sprawdzić się w opiece nad klasyczną odsłoną, Tamagotchi Classic. Ta stworzona jest na wzór oryginalnego urządzenia — a jako, że trzeba iść z duchem czasu, w grze znalazły się dwa tryby: app mode — w którym całość dostosowana jest do możliwości smartfonów, z zestawem gestów na czele, oraz bardziej archaicznej zabawie. Wówczas na ekranie naszego smartfona lub tabletu widzimy oryginalne jajko i w tej formie podejmujemy opiekę nad naszym maluchem. Obok Hatchi — zdecydowanie najlepsza z „tradycyjnych” odsłon.

Aplikacja dostępna jest w Google Play za ok. 12,5 pln oraz AppStorze za 3,59 euro.

Do
góry