Productivity Challenge Timer: zwiększ swoją produktywność

0

Zrzut ekranu 2016-07-15 o 19.48.33

Praca z domu i możliwość zarządzania własnym czasem samodzielnie to świetna opcja. Początki nie są łatwe, bo pod samym nosem jest lodówka, telewizor, łóżko. No i brak blokady na strony internetowe, co dla niektórych może być najtrudniejsze do przebrnięcia. Na mądrych uczelnianych zajęciach uczono mnie różnych metod zarządzania czasem, więc teoria nie jest mi obca. Co innego praktyka, bo przecież łatwiej powiedzieć, a trudniej zrobić. Jeśli nie znacie jeszcze tych sprytnych sposobów, proponuję wam zacząć od prostej aplikacji Productivity Challenge Timer.

Aplikacja opiera się na najprostszej zasadzie minutnika. W zakładce „Projects” tworzymy swoje zadania, na przykład „Prezentacja dla szefa” czy „Nauka na egzamin”. Każdej z nich przyporządkowujemy ilość czasu, jaką chcemy na nią poświęcać, jednak nie mniej niż 10 minut. Przechodząc wstecz i wybierając zakładkę „Work” rozpoczynamy sesję. Najpierw jednak powinniśmy wybrać odpowiednie zadanie. Po upływie określonego wcześniej czasu aplikacja zasygnalizuje nam jego koniec i poinformuje, że czas na krótką przerwę. Jej czas również jest skrupulatnie obliczany, więc nie myślcie sobie, że teraz możecie mieć godzinę wolnego. Nie chcecie przecież wypaść z rytmu albo żeby wszystkie pomysły wyleciały wam z głowy? Nową sesję zaanonsuje znany z lekcji WF-u złowieszczy dźwięk trenerskiego gwizdka…

Zrzut ekranu 2016-07-15 o 17.57.01

W tej samej zakładce znajdziemy również informacje o ilości ukończonych sesji danego dnia oraz przeciętną ich liczbę w ciągu całego minionego tygodnia. Na samym dole widnieje stopień, jaki „trener” nam przydzielił. Z moimi marnymi dwiema sesjami zostałam zatwardziałym obibokiem… Do zebrania mamy całkiem sporo „Achievementów”, które będą się pojawiać na liście w momencie, gdy poznamy kolejną funkcję aplikacji. W każdej chwili możemy spojrzeć też na statystyki wskazujące, jak wiele czasu poświęcamy na określone zadanie.

Zrzut ekranu 2016-07-15 o 17.57.38

Ta prosta aplikacja potrafi nieźle dać w kość. Sportowe sygnały i oznaczenia, z którymi do tej pory miałam do czynienia jedynie oglądając amerykańskie filmy (kojarzycie treningi licealnej drużyny futbolowej?), rzeczywiście potrafią zmotywować. Prawdopodobnie nie powinnam wspominać o tym, że możemy po prostu wyłączyć dźwięk w programie, jednak jeśli macie rzucać telefonem o ścianę, to lepiej po prostu wciśnijcie ikonę głośnika. Interfejs przypomina nieco plakaty propagandowe zachęcające do wspólnej ciężkiej pracy, więc wszystko nam mówi: weź się do roboty! W takim wypadku chyba głupio się lenić?

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem Android oraz iOS.

Ocena autora

Ocena 5-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry