ProTube — klient YT, który nie umywa się do liderów [iOS]

2

Zrzut ekranu 2013-08-15 o 10.42.32Mimo że, jak prawdopodobnie każdy użytkownik sieci, z YouTube’a korzystam, to nie należę do grona zaangażowanych i oddanych fanów platformy. Teledyski, trailery, różnego typu zajawki — jak najbardziej na tak, jednak vlogi, wideorecenzje czy długie „let’s playe” zupełnie nie należą do materiałów, które na co dzień oglądam. Mimo tego mam pewną wizję tego, jak powinna prezentować się i co oferować porządnie skrojona aplikacja do obsługi serwisu. Sam korzystam z fenomenalnej Jasmine — jak na jej tle wypada ProTube?

Dość marnie. Już na pierwszy rzut oka widać, że pod względem designu i całego projektu aplikacja nie może stanąć nawet w szranki ze wspomnianym konkurentem. No dobrze, ale jak wiadomo wygląd to nie wszystko, zatem jak program sprawuje się w akcji?

pt01

W górnych rogach ProTube dostępne są ikonki, po kliknięciu w które otrzymujemy rozwijane menu. Ta z prawej strony daje nam szybki dostęp do historii oglądanych filmów oraz list odtwarzania, zaś z lewej — skróty do przeglądania kategorii, najlepiej ocenianych, najświeższych czy najczęściej oglądanych w serwisie materiałów. Pomiędzy nimi zaś pasek wyszukiwania, w którym wklepujemy interesujący nas temat i klikamy „ok”.

A jak ma się sprawa z ich oglądaniem? Równie… topornie. Tuż przy materiale mamy skróty, pozwalające sprawnie dodać go do playlisty, jako zakładkę czy odpalenie w trybie Direct Play. Klikając na tytuł zaś automatycznie zostanie on otwarty w domyślnym odtwarzaczu. Ten, co tu dużo mówić, nie jest szczytem marzeń. Poza standardowymi przyciskami pozwalającymi zapauzować czy powiększyć widok do trybu pełnoekranowego, znalazło się tam miejsce tylko dla zapętlenia. Ale nie to jest najgorsze — ProTube nie oferuje opcji przewijania filmu tak długo, jak nie zostanie on wczytany — a wszystkie materiały zapisuje w pamięci podręcznej, by móc je odtworzyć również w momencie, gdy nie mamy dostępu do sieci. A co gorsza — jeśli przy próbie przewijania zapędzimy się za daleko, program „zawiesi się” na czas, w którym nie dotrze do interesującego nas fragmentu. Przy dłuższych materiałach to może potrwać naprawdę długo…

pt02

W ProTube nie ma właściwie nic, co przyciągnęłoby do aplikacji na dłużej. Zabrakło nawet możliwości zalogowania się, by uzyskać dostęp do zdefiniowanych przez siebie wcześniej list odtwarzania. Nie ma także opcji dzielenia się materiałami czy czytania komentarzy, że już o ich pisaniu nie wspomnę. Jako sam odtwarzacz też sprawuje się dość marnie, dlatego naprawdę nie mam pojęcia, dlaczego twórcy życzą sobie za niego aż 3 dolary, kiedy w AppStorze roi się od lepiej wykonanej konkurencji, że już o oficjalnym kliencie nawet nie wspomnę…

dwaqrcode (1)  AppStore

Do
góry