Pulsar — Jeszcze jeden odtwarzacz muzyki na Androida

1

pulsar

Moja przygoda z plikami muzycznymi, jak pewnie większości z was, zaczęła się od programu WinAmp. Kilka lat temu, kiedy kupiłem iPada, przerzuciłem się jednak na iTunes. Byłem zachwycony tym, jak w wygodny sposób można posegregować swoją muzykę, dzieląc ją na odpowiednie gatunki, wykonawców i albumy. I do tego te okładki przy każdej płycie… Oczywiście w dzisiejszych czasach, wygodne segregowanie biblioteki muzycznej to standard. Niezależnie czy piosenki odtwarzamy z komputera czy z urządzeń mobilnych. Jeśli chodzi o Androida, co jakiś czas trafiam na nowy odtwarzacz muzyczny. Ich funkcjonalność jest podobna, jednak w kwestii designu, mamy naprawdę ogromny wybór. Bohaterem dzisiejszego tekstu będzie Pulsar, jeden z ładniejszych playerów jakie znajdziecie w Google Play.

Zrzut ekranu 2015-11-06 o 18.31.34

Po uruchomieniu aplikacji, od razu możemy przenieść się do kategorii, która pozwoli nam szybko odszukać ulubione utwory. Oprócz standardowego podziału na albumy, wykonawcą, gatunki oraz poszczególne piosenki wypisane w kolejności alfabetycznej, mamy również zakładkę „folders”. Jeśli wasze empetrójki rozrzucone są po różnych folderach, które kojarzycie z nazw, w ten sposób najłatwiej odnajdziecie ulubione piosenki. Moją uwagę zwrócił również żółty przycisk „shuffle”, który umieszczono w dolnym rogu działu ze wszystkimi piosenkami, jakie aplikacja znalazła w moim smartfonie. Jeśli nie macie pomysłu na piosenkę, po prostu mieszacie całą bibliotekę.

Zrzut ekranu 2015-11-06 o 18.31.43

Jeśli zdecydujemy się na widok albumów lub wykonawców, aplikacja sama zaimportuje okładki lub grafiki przedstawiające ulubionych artystów. Niestety, panuje tu małe zamieszanie. Jeśli chodzi o polską muzykę, Pulsar poradził sobie średnio, często aktualizując moją bibliotekę o obrazki, które kompletnie nie wiążą się z danymi wykonawcami.

W menu, które wysuwa się z lewej strony ekranu, również znajdziemy kategorie o których pisałem. Nieco niżej, umieszczono przyciski, pozwalające nam przenieść się do playlist oraz utworów dodanych do kolejki. Po kilku dniach korzystania z Pulsar, aplikacja wygeneruje podstawowe playlisty takie jak: najczęściej odtwarzane, niedawno dodane lub ostatnio słuchane utwory.

Zrzut ekranu 2015-11-06 o 18.31.24

Bardzo ucieszył mnie wbudowany equalizer. Często w aplikacjach do odtwarzania muzyki znajduje się link do korektora dźwięku, jednak po jego kliknięciu, zostajemy przeniesieni do zewnętrznej aplikacji lub sklepu Google Play. Niestety, moja radość nie trwała długo. Chcąc skorzystać z którejkolwiek opcji podbicia basów lub obcięcia wysokich tonów, aplikacja informuje nas, że te funkcje, dostępne są tylko w wariancie PRO. Za pełną wersję programu przyjdzie nam zapłacić 15 złotych.

Pulsar to kolejny odtwarzacz muzyczny w Google Play, który dobrze wygląda i bez zbędnych fajerwerków, świetnie spełnia swoje zadanie. Niestety, 15 złotych za płatną wersję aplikacji to trochę dużo. Ta darmowa, nie oferuje niczego, co mogłoby wyróżnić program od konkurencji. Po raz kolejny, zadecyduje design i to, czy apka przypadnie nam do gustu od strony wizualnej…

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry