Punch Quest — To się nazywa klimat gier ze starych automatów

0

Zrzut ekranu 2015-08-07 o 12.59.22

Jeśli w czasach dzieciństwa, całe wakacyjne kieszonkowe roztrwanialiście w salonach gier, gdzie królowały takie tytuły jak Metal Slug czy Street Fighter, dziś, mam dla was pozycję, która obowiązkowo, powinna znaleźć się na pokładzie waszych smartfonów. Punch Quest to połączenie runnera i platformówki, które na pewno przyciągnie wszystkich tych, którzy z sentymentem wspominają początki lat 90. 

Wzmianki o Punch Quest, pojawiały się na łamach AntyApps, najczęściej przy okazji promocji w stylu Humble Bundle lub weekendowych promocji w Google Play lub App Store. O dziwo, nikt z naszej redakcji, nie podjął się jeszcze recenzji tytułu. A ponieważ gra mnie urzekła, wciągnęła i całkowicie zdobyła moje serce, dziś przyszedł moment, żeby przyjrzeć jej się z bliska. Tym bardziej, że zarówno w Google Play jak i App Store, jest już dostępna, zupełnie za darmo.

Zrzut ekranu 2015-08-07 o 12.59.37

Punch Quest bliżej chyba do platformówki, niż do zwykłego runnera. Gra jednak dynamicznie pędzi do przodu, a my, cały czas biegniemy, w stronę lewej krawędzi ekranu. Eliminujemy setki przeciwników, zdobywamy specjalne monety a także ładujemy pasek ataku specjalnego, który w odpowiednim momencie, pomoże nam efektywniej eliminować kolejnych wrogów.

Teraz krótko o sterowaniu. Naciśnięcie lewej strony ekranu wywołuje cios zwany uppercut co w języku polskim oznacza hak czyli inaczej cios podbródkowy. Mam nadzieję, że znawcy boksu, nie wytkną mi za chwilę błędu. Nie jest to jednak zwykły hak bo wykonujemy go razem ze skokiem. Chcąc zdobyć cenny przedmiot, umieszczony na platformie, możemy więc jednocześnie zaatakować wrogów, którzy stoją nam na drodze. Prawa strona ekranu to z kolei, zwykły atak pięścią do przodu. Tu jednak nie kończą się nasze możliwości związane z atakami. Widzieliście kiedyś runner, w którym możemy się zatrzymać? Punch Quest jest chyba pierwszą pozycją, w której naciśnięcie obu części ekranu sprawia, że nasza postać zatrzymuje się i wykonuje blok, przez który nie przedrą się żadne ciosy przeciwników. Dzięki temu, gracz może zwolnić dynamiczne tempo rozgrywki, namyślić się i strategicznie wyeliminować przeciwników.

Zrzut ekranu 2015-08-07 o 12.59.30

Każda runda to 3 questy. Oczywiście nie musimy ich wykonać „na raz”. Są to misje w stylu, zabij 50 przeciwników, wykonaj 5 celnych ataków uppercut itd. W zamian za wykonywanie questów, otrzymujemy monety. Te, możemy przeznaczyć na rozwój naszej postaci. Oprócz ulepszania statystyk, nie zabrakło zupełnie nowych ataków specjalnych a także generatora postaci. Z jego pomocą, dokupimy nowe stroje lub zmienimy wygląd naszego bohatera. Takie smaczki jak zwykle dodatkowo podnoszą atrakcyjność tytułu.

Co tu dużo mówić. Dla mnie, Punch Quest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy potrzebują czasem sięgnąć po odmóżdżającą zręcznościówkę. Ta, została wykonana z dbałością o wszystkie szczegóły, które sprawiają, że z sentymentem wspominamy czasy Super Nintendo oraz automatów.

Ocena autora

Ocena 5+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry