Płać i płacz czyli Real Racing 3 [iOS/Android]

26

real racing 3

Electronic Arts doskonale wie, jak zepsuć uwielbianą przez fanów serię gier. Przekonałem się o tym na własnej skórze już z początkiem ubiegłego roku, grając w Flight Control Rocket, następcę kultowego Flight Control. Druga część gry, wydana już po wchłonięciu małego studia Firemint (wydawca pierwszej gry z serii) przez amerykańskiego giganta rozrywki elektronicznej rozczarowała. O ile sama gra nadal była całkiem niezła, to wszechobecne mikropłatności skutecznie zniechęcały do jej ponownego uruchomienia. W przypadku Real Racing 3 sytuacja przedstawia się analogicznie. Z tym, że w praktyce jest jeszcze gorzej.

Mikropłatności same w sobie nie są złe. Założenia tego systemu wydają się logiczne – gracz dostaje w swoje ręce produkt okrojony przez wydawcę, który – jeżeli mu się spodoba, sam może rozszerzyć do pełnej wersji. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy wydawca postanawia upchać dodatkowe opłaty w każdym zakamarku swojej gry. System staje się wtedy drastycznie nieprzyjazny, a z kieszeni (często nie od końca świadomego tego faktu użytkownika) co rusz znikają drobne (i nie tylko!) kwoty. Decyzja o wydaniu tytułu bazującego na tym systemie uderza także we wciąż liczną grupę graczy (do której się zaliczam), którzy zdecydowanie woleliby od razu zapłacić za grę wymaganą sumę pieniędzy (nawet stosunkowo sporą), zamiast dostać produkt za darmo, a potem bez końca bawić się w półśrodki.

W przypadku Real Racing 3 nie mamy wyboru. Trzecia część kultowej serii dostępna jest jedynie w “darmowej wersji”.

real racing ipad

Zaczynamy

Przygotujcie dysk twardy swojego urządzenia na sporego pasażera. Real Racing 3 to przeszło 700 MB danych do pobrania, a to dopiero początek – po instalacji gra zajmuje blisko 2 GB! Wystarczy spojrzeć na screeny z w AppStore, by domyślić się, co pochłania aż tyle miejsca. Grafika na pierwszy rzut oka wydaje się olśniewająca, ale nie uprzedzajmy faktów.

Trzecia część wyścigowej serii to po raz pierwszy aplikacja uniwersalna. Dzięki temu zagramy w nią zarówno na smartfonie, jak i na tablecie – w przypadku poprzednich edycji, by oddać się zabawie na obu tych urządzeniach byliśmy zmuszeni zakupić dwie wersje gry – standardową i HD. Uniwersalna aplikacja rozwiązuje ten problem, ale i zaskakuje. W takim przypadku aż prosi się o możliwość synchronizacji postępów na obu urządzeniach. Tymczasem, w Real Racing 3 synchronizacja nie istniej. Posiadacze duetu smartfon-tablet (lub innej kombinacji tych urządzeń) będą niepocieszeni – kontynuacja rozgrywki rozpoczętej w domu, na tablecie nie jest możliwa w drodze do pracy, na smartfonie – w takim przypadku zabawę musimy zaczynać od początku.

3,2,1…Start!

Przed ruszeniem z piskiem opon radzę zajrzeć w opcje programu. Domyślnie ustawione jest maksymalne wspomaganie sterowania pojazdem, które sprawia, że samochód porusza się po torze właściwie automatycznie. Zabawa z fabrycznymi ustawieniami daje zerową satysfakcję i jest banalnie prosta – komputer nie tylko automatycznie hamuje i przyspiesza, ale ma swój udział również w pokonywaniu zakrętów. W opcjach gry możemy dostosować także sposób sterowania pojazdem – tutaj każdy powinien znaleźć coś dla siebie, gdyż do wyboru jest aż 7 ustawień.

real racing 3 multiplayer

Coś dla oczu (i uszu)

Grafika olśniewa. Szczególnie dobrze prezentują się błyszczące w ostrym słońcu sylwetki samochodów oraz efekty świetlne. Nieco gorzej wypada sam tor i jego otoczenie, ale nadal jest to bardzo wysoki poziom. Nie mam zastrzeżeń, co do innych elementów graficznych zawartych w grze, wszystko, począwszy od ikon w menu głównym, a skończywszy na najdrobniejszych szczegółach karoserii prezentuje się bardzo dobrze.

Na podobnie wysokim poziomie utrzymana jest dźwiękowa i  muzyczna strona gry. Odkąd pamiętam, tytuły wydawane przez Electronic Arts grały w tym aspekcie w najwyższej lidze i nie inaczej jest tym razem.

Wyścig…

Model jazdy, po wyłączeniu wszystkich domyślnych wspomagaczy przypadł mi do gustu. Samochód dobrze reaguje na poczynania gracza, wrażenie prędkości jest niezłe, a wychodzenie z poślizgów sprawia przyjemność. Mieszane odczucia mam natomiast względem przeciwników ścigających się ze mną na torze. Electronic Arts chwali się zastosowaniem w grze nowego modelu gry online nazwanego Time Shifted Multiplayer. Nie doszukałem się wyjaśnienia dokładnego mechanizmu jego działania, ale sprowadza się on do tego, że gramy online, będąc offline. Wydaje mi się (podkreślam, że to tylko moje domysły), że gra odtwarza podczas wyścigu przebieg trasy innych graczy całego świata (są ich nicki i zdjęcia). Co jednak z modelem kolizji? Przecież zderzając się z kimś wytrącamy go z jego „zapamiętanego” toru, nie wspominając już o tym, że inni gracze też uczestniczą w stłuczkach, wypadają poza tor i robią inne odbiegające od standardów wygibasy. No właśnie. W Real Racing 3 takie zdarzenia nie mają miejsca. Tzn. gracz może oczywiście rozbijać się po trasie do woli, niszcząc pojazd swój i samochody przeciwników, ale peleton aut (a jest ich na torze naprawdę sporo) jedzie sam z siebie bezkolizyjnie i… bardzo sztucznie. Ja odniosłem wrażenie ścigania się z przeciwnikami sterowanymi przez komputer, a nie z „żywymi” oponentami.

real racing 3 ipad

…i to co następuje po nim.

Samochód po wyścigu trzeba naprawić. Nie można zapominać także o uzupełnieniu oleju, wymianie opon i innych niezbędnych do dalszej bezproblemowej jazdy elementów. Pamiętaj o ulepszeniach – silnika, nadwozia, podwozia, zawieszenia… bez tego nie masz co marzyć o wygraniu kolejnych zawodów. Ile jednak byś nie naprawił i nie ulepszył, koniec końców i tak będziesz zmuszony kupić nowy wóz o lepszych osiągach, ale za horrendalnie wysoką, nieadekwatną cenę. W tej grze nie liczą się Twoje umiejętności, lecz zawartość Twojego portfela. Zasada ta wychodzi na jaw już po kilku wyścigach, gdy bez względu na zajęte miejsce na mecie jesteś zmuszony swoje odczekać zanim ponownie staniesz na torze. Wszystko oczywiście można przyspieszyć płacąc specjalnymi, bardzo rzadko przyznawanymi żetonami. Nie muszę chyba dodawać, że ich nieograniczoną ilość zakupisz wewnątrz aplikacji. Pan płaci, pan wymaga.

Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr

Seria Real Racing to kolejna, po Flight Control ofiara polityki Electronic Arts. Trzecia część jednej z najlepszych gier wyścigowych na urządzenia mobilne byłaby grą udaną, gdyby kosztowała nawet i 10 euro, ale nie wymagała ciągłego zaglądania do portfela. Gdybyśmy mieli choć możliwość wyboru – pobieramy za darmo (i płacimy bez ograniczeń w miarę postępów w grze) albo płacimy od razu z góry ustaloną kwotę (i mamy spokój do końca świata i jeden dzień dłużej) – nie powiedział bym złego słowa. Jest jednak inaczej. Ściągamy na nasz tablet/smartfon skarbonkę bez dna, której zawartość idzie na konto Electronic Arts. Owszem, jest ona prześliczna i ciekawie pomyślana, ale nadal to tylko skarbonka.

P.S. Grę testowałem na iPadzie 2 generacji i nie mam żadnych zastrzeżeń co do jej płynności – jedynie przy bardzo dużym nagromadzeniu przeciwników na trasie da się zauważyć lekkie spowolnienie, jednak zupełnie nie przeszkadzające w rozgrywce. Real Racing dostępny jest również na urządzenia z systemem Android – taką wersję gry możecie pobrać z Google Play.

Ocena autora

Ocena 3
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry