Riff — Snapchat i Vine, w jednej aplikacji stworzonej przez Facebook

1

Zrzut ekranu 2015-04-02 o 13.35.13

Fenomen Snapchata wciąż jest dla mnie wielką, niewyjaśnioną zagadką. Aplikacja jest zupełnie nieintuicyjna a jej funkcjonalność wciąż nie potrafi mnie do siebie przekonać. Wielu jednak tłumaczy, że jest to serwis dedykowany młodszym pokoleniom. Najwyraźniej konkurencji bardzo zależy na takich właśnie odbiorcach. Podobno Facebook był gotów zapłacić za Snapchat 3 miliardy dolarów. A ponieważ się nie udało, ekipa Zuckerberga postanowiła stworzyć swój własny odpowiednik. I w taki właśnie sposób powstał Riff: coś pomiędzy Vine i Snapchatem…

Po pierwszym uruchomieniu aplikacji naprawdę nie wiedziałem jak mam ją wykorzystać. Czyżby Facebook pozazdrościł marce Snapchat nieintuicyjnego intetfejsu? Po całym wieczorze z aplikacją, wciąż nie wiem do końca, po co w serwisie umieszczono niektóre elementy. Ale o tym za chwilę.

Aplikacja pozwala nam tworzyć krótkie wideo-memy. W odróżnieniu od Vine, wyświetlają się one naszym znajomym z Facebooka, którzy również zainstalowali Riff. Serwis wyróżnia się również tym, że każda osoba, może dołączyć do naszej historii kolejny fragment filmu, tworząc w ten sposób krótką, kwadratową produkcję, składającą się z kilku-sekundowych ujęć. Jeśli dobrze zrozumiałem, podobnie jak Snapchat, jest to aplikacja typu „one2few”. Nie udostępniamy naszych produkcji na forum publicznym („one2many”). Nasze filmiki współtworzymy ze znajomymi z Facebooka.

Zrzut ekranu 2015-04-02 o 13.34.09

Interfejs aplikacji stanowią kwadratowe miniatury filmów, umieszczone jeden pod drogim. Kiedy wybrana „klatka” pojawi się na środku ekranu, produkcja uruchamia się automatycznie. Gdy kończy się jedno ujęcie, pojawia się następne, o ile my lub ktoś z naszych znajomych, dołączyliśmy już do mini-produkcji, kolejne nagrania. Użytkownik może też automatycznie przejść do kolejnego fragmentu przesuwając palec w prawo.

Niezrozumiałym elementem aplikacji są dla mnie ikonki 3 kolorowych buzi umieszczone w lewym górnym rogu. Wygląda to jak swojego rodzaju przycisk, którym moglibyśmy oznaczyć emocje związane z danym filmem, jednak jest to po prostu rozbudowane logo. Kiedy przesuniemy palcem w dół, z górnej krawędzi ekranu, na ekranie pojawi się większa wersja logotypu jednak ponownie, coś co wygląda jak element klikalny, zdaje się być jedynie prostą animacją informującą nas o tym, że trwa odświeżanie naszej „tablicy”.

Zrzut ekranu 2015-04-02 o 13.31.33

Każdy film, który dodajemy, możemy opatrzeć gotowym tagiem lub wpisać własną nazwę dla produkcji, jaką nasi znajomi będą uzupełniać o własne fragmenty historii. Aplikacja jest jeszcze pełna błędów i chcąc nagrać kolejną część wideo-mema z innego konta, na ekranie wciąż pojawiał się komunikat o błędzie kamery. Działa jednak sama formuła synchronizacji z Facebookiem. Aplikacja nie pyta nas czy dodać określonego użytkownika. Jeśli jesteście znajomymi na Facebooku, filmy danej osoby automatycznie załadują się w Riff.

Za wcześniej jeszcze na prognozy, czy Riff ma szansę podbić świat internetowych społeczności. Po sukcesie Snapchata, jestem w stanie w to uwierzyć. Fakt synchronizacji z Facebookiem, na pewno bardzo w tym pomoże. Mam jednak nadzieję, że twórcy dopracują serwis i szybko rozwiną jego funkcjonalność.

Do
góry