Musisz wyjść za potrzebą w trakcie oglądania filmu? Ta aplikacja pomoże znaleźć odpowiedni moment!

0

Osoby, które lubią wypić sobie piwko podczas oglądania filmu w kinie muszą mieć dobre wyczucie czasu lub wyjątkowo pojemny pęcherz. Dziś mam dla was z aplikacją, która może pomóc tym pierwszym. Większość filmów ma takie momenty w których nie za wiele dzieje się. Tylko skąd mamy wiedzieć, że za chwilę nie wydarzy się coś istotnego? Z pomocą przychodzi aplikacja RunPee. Tworzą ją ludzie, którzy wybierają dla nas… idealne momenty na wyjście do toalety.

W aplikacji witają nas zdjęcia „rodziny RunPee”, która dziekuje nam za jej zainstalowanie. Nie zabrakło też krótkiego przewodnika po wszystkich funkcjach jakie oferuje aplikacja. Ta niewielka instrukcja obsługi to bardzo dobry sposób na zapoznanie się z platformą i szybkie podjęcie decyzji, czy właśnie takie usługi są nam potrzebne.

Twórcy aplikacji dodają do swojej bazy około 150 filmów rocznie. Istnieje więc bardzo duże prawdopodobieństwo, że znajdziecie tam „ściągę” dla produkcji na które akurat wybieracie się do kina. Dla każdego filmu dostępnego w bazie przygotowano „czasówki” informujące nas o tym, kiedy warto wyjść do toalety, a także wyjaśniające co dzieje się wówczas na ekranie. Możemy również sprawdzić, jaki fragment dialogu powinien być dla nas sygnałem do wyjścia, a także jak dużo czasu mamy na załatwienie potrzeb. Nie zabrakło nawet timera, który możemy uruchomić równo ze startem filmu.

To jednak nie wszystko. RunPee to również wiele ciekawostek, recenzje, analizy, oceny oraz informacje o dodatkowych scenach, które mogą pojawić się po napisach końcowych. Nawet jeśli obejrzenie filmu bez wychodzenia do toalety nie jest dla was szczególnym osiągnięciem, polecam zainstalować aplikację w celu zapoznania się z wieloma ciekawymi artykułami na temat wielu różnych produkcji kinowych.

Na koniec chciałbym na chwilę zatrzymać się przy temacie mikropłatności. Twórcy RunPee bardzo uczciwie podeszli do tematu płacenia za korzystanie z serwisu. Sami nie są zwolennikami reklam, które niespodziewanie pojawiają się na ekranie, więc obejrzymy je tylko wtedy, gdy sami o tym zdecydujemy. W aplikacji wprowadzono wirtualną walutę „peecoins”. Monety pozwolą wykupić nam pełny dostęp do zasobów aplikacji. Oglądanie reklam może być jednym ze sposobów na ich zdobycie. Można je również kupić za prawdziwe pieniądze i w ten sposób wesprzeć projekt RunPee. Najtańszy pakiet „peecoins” kupimy już za 1 dolara.

Aplikacja RunPee nie wpisuje się może w najnowsze trendy „user experience” i nie zachwyca nowoczesnym interfejsem, ale da się wyczuć, że jej twórcy to prawdziwi pasjonaci kina. Mimo dość absurdalnej idei stojącej za tą produkcją, polecam ją wszystkim kinomaniakom – nawet tym z pojemnymi pęcherzami.

Do
góry