SkyForce 2014 – polski hit sprzed lata wraca z hukiem

2

2014-06-09_130111

Dobrych 10 lat temu polskie studio Infinite Dreams wpadło na rynek mobilny z werwą prezentując produkcję SkyForce. Był to dość prosty shooter wykorzystujący oklepaną do bólu ideę małego statku lecącego cały czas przed siebie i niszczącego kolejne fale przeciwników. Mimo wtórności tytuł ten był szalenie wciągający i dostarczał masę pozytywnych wrażeń. Sam pamiętam go głównie ze starej Nokii z Symbianem. Teraz Infinite Dreams kontratakuje ze współczesną wersją swojego tytułu.

Sky Force 2014 bardzo mocno przypomina swój pierwowzór sprzed 10 lat. Znajdziemy tutaj ten sam gameplay, zbliżoną konwencję oraz szereg innych elementów, które sprawiają, że łezka się w oku kręci. Wszystko jednak dostosowano do zupełnie nowych realiów, a więc zaawansowanych smartfonów z Androidem. Rezultat?

Rozgrywka bazuje na tym samym schemacie. Otrzymujemy statek, który cały czas leci w górę ekranu (Sky Force jest jedną z tych niewielu gier mobilnych, które działają w trybie pionowym) i musi odpierać pojawiające się co i rusz eskadry przeciwnika, niszczyć cele na lądzie, a także unikać śmiercionośnych laserów czy innych przeszkód. Od czasu do czasu na naszej drodze pojawi się cywil, którego należy uratować, zatrzymując się na dłuższą chwilę nad nim. Zwieńczeniem każdej planszy jest natomiast duży boss, którego pokonanie oczywiście będzie często dużym wyzwaniem.

2014-06-09_141458

Sterowanie jest niesamowicie przyjemne – musimy po prostu przesuwać palcem po ekranie, a statek będzie się w ten sposób poruszał. Oderwanie dłoni od powierzchni wyświetlacza sprawia, że czas zwalnia, a sceneria staje się lekko przyciemniona. To swego rodzaju pseudopauza, która ma nas uchronić przed przypadkową, niezależną od nas śmiercią. O o tę nietrudno – mimo, że nasz statek ma życie mierzone w procentach, wystarczy kilka strzałów by na ekranie pojawił się wielki napis „game over”.

Każdy przeciwnik po eksplozji zostawia po sobie kilka gwiazdek. Są one podstawową walutą w grze. Będziemy je wydawać aby ulepszać nasz statek. Możemy poprawiać pancerz, dokupować nowe bronie i power-upy. Instalacja każdego dodatku wymaga czasu, który możemy skrócić za pomocą (a jakżeby inaczej) gwiazdek. Jak przystało na grę z 2014 roku Sky Force ma też mikropłatności, które nieodłącznie wiążą się z tą walutą. Nie musimy jednak z nich korzystać, by cieszyć się swobodnie rozgrywką.

Całą zabawę dopełnia element rywalizacji. Możemy bowiem się zalogować do Facebooka, aby konkurować ze znajomymi, brać udział w cotygodniowych turniejach, a także wzajemnie się ratować z opresji. To sympatyczny dodatek, ale szkoda, że nie został uzupełniony przez integrację z API Google Play Games.

2014-06-09_141505

Gra wygląda świetnie. Grafika jest utrzymana w trzech wymiarach i skutecznie przykuwa wzrok kolorowymi, obfitującymi w masę atrakcji sceneriami. Plansze są bardzo zróżnicowane, a eksplozje widowiskowe. Twórcy stanęli na wysokości zadania. Gra wygląda na miarę dzisiejszych standardów. Co istotne, całość została spolszczona, co nieczęsto się zdarza – nawet w przypadku rodzimych produkcji.

SkyForce to rewelacyjna produkcja, która pozwala z sentymentem wrócić do starych czasów. Nie jest to tytuł innowacyjny ani w żaden sposób rewolucyjny. Mimo to wciąga jak diabli. Serdecznie polecam.

 

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry