Max Richter i jego muzyka pomogą wam się wyciszyć razem z aplikacją SLEEP

0

Max Richter to brytyjski kompozytor niemieckiego pochodzenia, który w swojej twórczości łączy wpływy muzyki klasycznej i elektronicznej. Jego kompozycje można było usłyszeć w takich filmach i serialach jak Walc z Baszirem, Tabu, Czarne lustro lub Ad Astra. Okazuje się, że artysta, który swój muzyczny styl określa jako „neoklasycyzm” pracuje nie tylko nad ścieżkami dźwiękowymi i solowymi płytami. W Google Play i App Store można znaleźć aplikację SLEEP pod którą Richter podpisał się własnym nazwiskiem. Mamy tu do czynienia z narzędziem, które poprzez muzykę, ma nam pomóc podczas medytacji i zasypiania, a także wtedy, gdy otoczenie będzie utrudniało nam koncentrację. Wystarczy wówczas odpalić SLEEP, włożyć słuchawki i zatopić się w dźwiękach za którymi stoi znany kompozytor.

Na wstępie muszę zmartwić wszystkich tych, którzy nie korzystają z popularnych serwisów streamingowych. Aplikacja wymaga, abyśmy posiadali konto w Apple Music lub Spotify. Bez połączenia SLEEP z którymś z wymienionych tytułów, platforma za którą stoi Max Richter będzie bezużyteczna. Jestem ciekaw, czy taki zabieg jest wynikiem skomplikowanych kwestii prawnych dotyczących tantiemów, czy może autorzy aplikacji od początku mieli nadzieję, że aplikacja umożliwi zwiększenie liczby odtworzeń na Spotify lub w Apple Music, co przyczyni się do wzrostu zysków kompozytora i wytwórni, które za nim stoją.

Osobiście zdecydowałem się na połączenie aplikacji SLEEP z platformą Spotify. Ponieważ byłem zalogowany do serwisu streamingowego, zatwierdzenie tej operacji wymagało zaledwie jednego kliknięcia. Chwilę później ekran główny aplikacji przywitał mnie trzema hasłami wyświetlającymi się na tle księżyca lub jakieś planety. Te trzy słowa to nic innego jak przyciski pozwalające przenieść się do poszczególnych części aplikacji – sen, medytacja i koncentracja.

Wchodząc w zakładkę „sleep” (sen) musimy najpierw ustawić budzik. Aplikacja wybierze dla nas nastrojową muzykę ułatwiającą zasypianie, która będzie się delikatnie wyciszać, a o określonej godzinie uruchomi miarowo rosnące dźwięki, które skutecznie wybudzą nas ze snu. Po obudzeniu będziemy również mogli określić jakość naszej drzemki, co ma pomóc w lepszej personalizacji ścieżki dźwiękowej naszego spania. Dokładnie tak samo działa sekcja „meditate” (medytacja) i „focus” (koncentracja). Jedyna różnica to minutnik, który zastępuje konkretną godzinę budzenia. Podczas sesji z aplikacją, na ekranie wyświetlane są stosowne animacje wspominanego wcześniej księżyca (planety?), a w tle leci muzyka odtwarzana dzięki Spotify (lub alternatywnie Apple Music).

Jeśli nie macie czasu na wybieranie muzyki, która pomoże lepiej skoncentrować się w pracy lub wasza intuicja nie pozwala dobrać odpowiedniego podkładu dźwiękowego do snu, SLEEP może wam się przydać. Jeśli znacie twórczość Maxa Richtera na pewno wiecie jakiego klimatu można się tu spodziewać. Jego muzyka faktycznie bardzo dobrze sprawdza się podczas medytacji lub zasypiania. Pytanie tylko, czy faktycznie potrzebowaliśmy oddzielnej aplikacji, aby móc jej słuchac…

Do
góry