SMSy z chmurkami na Androidzie z chompSMS

2

Pamiętam jeszcze czasy, kiedy SMSy kosztowały tyle, że pisało się TAKbyOSZCZĘDZAĆkażdyGROSZ. Te czasy dawno minęły, i dobrze. Coraz częściej mówi się, że krótkie wiadomości tekstowe wysyłane z telefonów umierają, a zastępuje je np. Facebook Messenger. Może, nie wiem, sam wysyłam ich setki miesięcznie — i to niekoniecznie dlatego, że śle je często i gęsto. Dłuższa treść, polskie znaki diakrytyczne… po prostu, tak wychodzi. I wiem, że nie jestem jedyny. Tradycyjna aplikacja do obsługi SMSów w Androidzie nie do końca przypadła mi do gustu, bo kto raz spróbuje chmurek, ten nie chce już niczego innego. Sprawdźmy zatem jak radzi sobie z nimi chompSMS.

Idea jest prosta: dać użytkownikowi możliwość odbierania i wysyłania SMSów bez konieczności korzystania z natywnej aplikacji. Są chmurki, dochodzą wiadomości, a nawet nie zabrakło bogatego zestawu emotikonek. Zatem co, moim zdaniem, nie zagrało?

Główny bohater tej atrakcji — design. Chmurki, to prawda, są. Działają. Możemy nawet pobrać za darmo zestaw skórek do programu, lub — jeżeli żadna z zaproponowanych konfiguracji do nas nie przemówi, samodzielnie ustawić kolory, czcionki i inne elementy. Zarówno dla treści wiadomości, jak i listy odbiorców która pojawia się jako pierwsza po odpaleniu aplikacji. Może jestem zbyt wymagający i się czepiam, ale przy całym szeregu opcji modyfikacji brakuje mi jednej — ustawiania odległości w jakich położone są względem siebie poszczególne elementy. Zaś wystroje które ściągamy w darmowej paczce są dość kiczowate i na pierwszy rzut oka przypominają mi stare, koślawe projekty Gadu-Gadu — ten z okropnym granatowym tłem na czele.

Żeby jednak nie było, że widzę w chompSMS same minusy, to teraz trochę pozytywnych aspektów aplikacji. Emotikony (tzw. emoji) są naprawdę fajnie opracowane i jest ich tu pod dostatkiem, a jak powszechnie wiadomo wszystko jest lepsze to, niż w standardzie oferują rozmaite odsłony Androida. Mamy także możliwość kolejkowania wiadomości, by zostały wysłane w ustalonym przez nas czasie. Do tego nie zabrakło także opcji robienia kopii zapasowej wszystkich treści — z tego najpewniej ucieszą się wszyscy miłośnicy archiwizacji swojej korespondecji.

chompSMS nie jest aplikacją tragiczną, z pewnością jest bardziej atrakcyjna od standardowej, nawet w przypadku najnowszych wersji systemu z zielonym robotem. Znając jednak alternatywy (choćby wyśmienite goSMS Pro), nie mam ochoty płacić około 13 złotych za program o zbliżonych możliwościach. Co prawda obecnie dostępny jest jeszcze w promocji za pół ceny, ale nawet tych 7 złotych to dużo, biorąc pod uwagę fakt, iż korzystając z propozycji konkurencji możemy mieć to samo za darmo. Na szczęście chompSMS można pobrać bez opłat — potestować tydzień i ewentualnie wówczas zdecydować, czy chcemy nań wydać swoje pieniądze — do czego zresztą zachęcam.

Do
góry