To chyba pierwszy raz, kiedy Snapchat ukradł coś konkurencji!

1

snapchat

Snapchat od dawna jest takim chłopcem do bicia. Wszyscy się z niego śmieją i wyszydzają, jednocześnie podbierając mu kolejne funkcje i moduły, które wyróżniają go na tle konkurencji. I przez ostatnie lata ograbiono go właściwie ze wszystkiego co pozwalało mu być tym wyjątkowym — a co gorsza, mimo wcześniejszych szyderstw, okazuje się że jego funkcje idealnie wpasowują się w krajobraz Instagrama, WhatsApp czy nawet Facebooka. Jasne, nie każdy użytkownik jest z nich zadowolony — ale przecież wszystkim dogodzić się nie da. No ale skoro to zawsze od niego coś podbierano, to dlaczego nagle role miałyby się nie odwrócić? Teraz to oni poczęstowali się świetnym pomysłem, którym kilka dni temu uraczył nas właśnie Instagram.

Snapchat od teraz ze wsparciem gifów

Tego ruchu nikt się nie spodziewał — bo przecież zawsze sprawy wyglądały zupełnie odwrotnie. Nie da się ukryć, że użytkownicy serwisu Instagram pokochali gify — i wiele relacji które tam trafiają okraszone są mniej lub bardziej trafionymi gifami. W Snapchacie znajdziemy ją tam, gdzie naklejki — a przed nami cała ogromna baza, którą oferuje swoim użytkownikom serwis Giphy. Czyli nie dziesiątki, nie setki, a setki tysięcy rozmaitych animacji na wyciągnięcie ręki. Jeżeli uważacie, że dotychczasowe Snapy miały w sobie za mało życia — to ta opcja może to zdecydowanie zmienić.

To jednak jeszcze nie koniec nowości, nad którymi pracuje ekipa Snapchata. Wkrótce znajdziemy na platformie również zakładki, które to pozwolą nam posegregować i przeorganizować Relacje, które najbardziej ich interesują.

Pora na odwet Snapchata, chociaż patrząc na statystyki…

Widać że Snapchat po wielu miesiącach staje do walki i zaczyna robić to samo, co od wielu miesięcy robi jego rynkowa konkurencja. Jasne, to nie cały moduł, a jedynie dodatek — ale wcześniej zawsze byli pionierami rozwiązań, do których wszyscy najpierw podchodzili z ogromnym dystansem, a później przyjmowali jak swoje — i ochoczo podbierali. I mimo że sam nie należę do miłośników komunikatora z duszkiem, to naprawdę cieszy mnie to, że robi co w jego mocy, aby udowodnić, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Chociaż wyniki z każdym kwartałem wyglądają niespecjalnie optymistycznie…

Źródło

Do
góry