Snapchat próbuje nowości — i robi to z dużą pompą!

0

Snapchat, czyli ulubiony chłopiec wśród serwisów społecznościowych, zdecydowanie nie ma łatwo. Elementy które na przestrzeni lat pozwalały mu się wyróżnić, stopniowo były rozkradane przez konkurencję, gdzie — jak się później okazywało — stawały się dużym hitem. Tak było chociażby z Relacjami, które gdy tylko pojawiły się na Instagramie, Facebooku i WhatsApp od wejścia zaskarbiły sobie sympatię tamtejszych użytkowników. Oczywiście wszystkie je na swój sposób udoskonalili, no i teraz Snapchat nie boi się podbierać im pomysłów. To już drugi raz w tym roku, ktoś tu chyba nareszcie się obudził i zaczyna walczyć o swoje…

Snapchat pozwala oznaczać użytkowników w naszych relacjach

Oznaczanie użytkowników w dodawanych materiałach na Instagramie nie jest niczym nowym — tamtejsze Relacje korzystają z tego rozwiązania już od kilku dobrych miesięcy. W najnowszej wersji Snapchata można już z analogicznego rozwiązania skorzystać także i u nich. Wystarczy przy wprowadzeniu tekstu użyć symbolu @ — a następnie dopisać login użytkownika, którego chcielibyśmy wspomnieć. I gotowe! Poza tym do usługi wróciły także gify. Przypomnijmy — kilka tygodni temu, z dnia na dzień funkcja zniknęła z aplikacji. Powodem takiej decyzji był dostęp do rasistowskich treści, na które obsługa Snapchata się po prostu nie godziła. Teraz giphy obiecali zadbać o lepszą weryfikację treści które się tam pojawiają — stąd i powrót modułu.

Snapchat z czatem wideo do 16 osób!

Największą nowością która zawitała do Snapchata jest czat wideo, który jest w stanie obsłużyć nawet 16 użytkowników jednocześnie. A jeżeli chętnych do rozmowy jest więcej, to… może warto zrezygnować na ten czas z wideo i skupić się na rozmowach głosowych — w nich może wziąć udział nawet 32 użytkowników! Jednoosobowe czaty i rozmowy okazały się wielkim hitem — i, jak twierdzi obsługa, wykonywane były miliony połączeń każdego dnia. A teraz, kiedy można kontaktować się w dużo większej grupie — zakładam że cieszyć się będzie jeszcze większą popularnością niż dotychczas, bo w końcu takie rozmowy poza chaosem często wprowadzają także sporo radochy ;-).

Jak widać — Snapchat robi co tylko w jego mocy, by utrzymać się na powierzchni i nie dać się zjeść drapieżnikom, którzy dość śmiało zabrali się za rozkradanie jego funkcji. Czy mu się to uda? Najbliższe lata zweryfikują…

Źródło

Do
góry