Snaps! — Kopalnia wirtualnych naklejek do zdjęć

0

Snaps
Mimo że Instagram wiedzie niekwestionowany prym w kategorii mobilnych serwisów umożliwiających dzielenie się kwadratowymi zdjęciami, co jakiś czas pojawiają się aplikacje, które próbują ująć monopoliście choćby promil fotograficznego tortu. Snaps! nie ma raczej dużych szans zaistnieć jako konkurent lidera. Okazuje się jednak, że aplikacja może być świetnym dopełnieniem Instagramu, które z pewnością docenią wszyscy ci, którym nie wystarczają standardowe filtry i znane efekty upiększające zdjęcia.

Niestety rozpoczęcie przygody z aplikacją Snaps! nie obejdzie się bez założenia konta. Możemy wykorzystać swojego maila lub po prostu połączyć profil z Google+ lub Facebookiem. Interfejs w stylu „holo” wygląda czysto i przejrzyście. Jak łatwo się domyślić, wygląda to podobnie jak w przypadku podobnych serwisów umożliwiających dzielenie się zdjęciami z poziomu smartfonów lub tabletów. Poza widokiem umożliwiającym przewijanie zdjęć rozmieszczonych na całym ekranie, jedno pod drugim, gdzie śledzimy zdjęcia naszych znajomych, mamy także zakładki Live oraz Trending. Tam znajdują się najpopularniejsze oraz ostatnio dodane fotki, ułożone w „szachownicę”
foto2
Aplikacja umożliwia automatyczne udostępnianie treści na Facebooku, Twitterze, serwisie Tumblr oraz w Google+. Manualnie, jednak wciąż z poziomu Snaps!, możemy także przesłać zdjęcie na Instagram. Nie zabrakło również opcji powiadomień „push” oraz informacji o aktywnościach przesyłanych na naszego maila. Przejdźmy do tego, co aplikacja oferuje w kwestii modyfikacji naszych fotek.

Zmiany możemy wprowadzić na nowe zdjęcie, wykonane z poziomu apki lub wybrać obraz, który wcześniej znajdował się w pamięci naszego urządzenia. Zdjęcie możemy wykadrować według jednej z wielu dostępnych proporcji, przyciąć w kwadrat lub samodzielnie ustawić kształt według własnych preferencji. W aplikacji nie zabrakło również filtrów. Tu jednak nie ma zaskoczenia i raczej nie znajdziecie tu nic, czego wcześniej nie widzieliście na Instagramie lub w Pixlr Express. Do zdjęć możemy również dodać tekst lub wykorzystać do ozdabiania wirtualny pisak. Wiem, że niektórych może to rozbawić, ale strasznie spodobał mi się mechaniczny dźwięk towarzyszący przemieszczaniu się pomiędzy poszczególnymi rozmiarami zdjęć lub kolorami pędzli. Mała rzecz, a cieszy ;)
foto3
Najważniejszą częścią Snaps! są jednak naklejki. To właśnie ta funkcja odróżnia apkę od Instagramu, gdzie mimo rosnącej mody na mini obrazki (również wśród komunikatorów), wciąż nie pojawił się ten dodatek. Naklejki podzielono na 9 kategorii takich jak najpopularniejsze dodatki i nowości oraz tematyczne: sztuka, „selfie”, efekty, ramki, rozrywka, sezonowe czy sport. Wybór jest naprawdę duży, a każdy obrazek możemy dodatkowo powiększać, zmniejszać i ustawiać pod dowolnym kątem.

Snaps! raczej nie zrewolucjonizuje świata mobilnej fotografii, jednak sprawdzi się jako ciekawy dodatek służący do urozmaicania naszych „kwadracików”. Jeśli nie ma dnia, żeby na waszym Instagramie nie pojawiła się nowa fotka, z pewnością możecie dołączyć Snaps! do swojej kolekcji aplikacji do ozdabiania fotografii.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry