Niespodzianka od Spotify dla posiadaczy starszych Fitbitów

0

Smart zegarki z każdym rokiem zyskują coraz większą autonomię. Jeszcze do niedawna dużo ich funkcji bazowało na łączności ze smartfonem. Teraz mamy już np. Apple Watcha, który może mieć nawet własny numer telefonu i może pracować całkowicie niezależnie od naszego iPhona. Oczywiście twórcy aplikacji mobilnych biorą pod uwagę ten trend i również tworzą nowe rozwiązania dla naszych smart zegarków. Dziś zaskoczyło nas Spotify, które wprowadziło na rynek nową wersję swojej aplikacji. Daje ona dużo niezależności starszym zegarkom od firmy Fitbit.

W sierpniu tego roku na rynku zadebiutowały zegarki Fitbit Versa 2. Już na starcie dostały one pełną wersję aplikacji Spotify, która umożliwia strumieniowanie muzyki bezpośrednio na nasz nadgarstek, z pominięciem smartfona. Okazuje się, że firma nie zapomniała o użytkownikach nieco starszego sprzętu. Posiadacze Spotify Premium mogą od dziś zainstalować nową wersję aplikacji na urządzeniach Versa, Versa Lite i oraz Ionic.

Dedykowana aplikacja pisana z myślą o zegarku, a nie o smartfonie to na pewno duże wyróżnienie dla posiadaczy Fitbitów. Dzięki niej użytkownicy Spotify mogą np. pobrać muzykę do trybu offline i odtwarzać ją bezpośrednio z poziomu nadgarstka. Jeśli więc zdarzy się, że zapomnicie z domu smartfona, ale zegarek ciągle będzie z wami, nie grozi wam rozstanie z ulubionymi playlistami.

Aplikacja Spotify na zegarki Fitbit daje również możliwość łączenia się z innymi urządzeniami. Na liście wspieranych produktów są różnego rodzaju głośniki, słuchawki, telewizory i konsola PlayStation. Wystarczy skorzystać z opcji Spotify Connect.

Muszę przyznać, że jako posiadacz wysłużonego Apple Watcha drugiej generacji, który w większości przypadków wciąż wymaga łączności ze smartfonem, powoli zaczynam dostrzegać sens w autonomicznych rozwiązaniach dla zegarków. Gdybym jednak mógł wybierać, zdecydowanie bardziej zależałoby mi na dłuższej żywotności baterii. Za takie udogodnienie byłbym gotów poświęcić całe dyskografie ulubionych zespołów, które mógłbym przechowywać w zegarku…

Do
góry