Przejęcie Locker Room: Nawet Spotify chce mieć swój Clubhouse

0

spotify

Mimo że Clubhouse prze kilka tygodni nie schodził z ust dziennikarzy technologicznych i wielu influencerów, mam wrażenie, że aplikacja nieszczególnie przebiła się do mainstreamu. Trudno powiedzieć, czy za kilka miesięcy ktokolwiek będzie o niej pamiętał. Trudno zliczyć aplikacje, które miały być „następnym Facebookiem, Instagramem lub Snapchatem”, a dziś nikt już o nich nie pamięta. Nie da się jednak ukryć, że boom na Clubhouse uruchomił czujność konkurencji. Nie spodziewałem się jednak, że podobną produkcję będzie chciał mieć w swoim portfolio… serwis streamingowy Spotify. Wiele wskazuje na to, że interaktywne podcasty, w których mogliby uczestniczyć słuchacze, mogą stać się faktem.

Spotify zainwestowało w ostatnich latach sporo pieniędzy w rozwój sekcji z podcastami, a także jej promocję. Powstały autorskie treści, a interfejs aplikacji cały czas ulega na tym polu modyfikacjom. Do tej pory nic nie wskazywało na to, że Spotify może stać się bardziej interaktywne pod kątem ingerencji użytkowników w treści dostępne na platformie. Nie jest to serwis społecznościowy, żebyśmy wysyłali sobie wiadomości lub komentarze. Okazuje się jednak, że popularność Clubhouse mogła uruchomić lawinę zmian. Spotify przejęło firmę Betty Labs, która stoi za aplikacją z dźwiękowymi transmisjami sportowymi Locker Room. Nie wiadomo ile transakcja kosztowała Szwedów. Można jednak przypuszczać, że takie przejęcie w jakimś stopniu może wiązać się z chęcią wprowadzenia zmian na Spotify.

Na ten moment wiadomo, że Locker Room doczeka się rebrandingu. Platforma, która do tej pory wiązała się tylko ze sportem doczeka się sekcji związanych z muzyką i kulturą. Narzędzie wciąż będzie pozwalało łączyć się autorom audycji ze swoimi słuchaczami w czasie trwania programów. Sesje Q&A, spotkania z fanami lub „covidowe” zdalne premiery nowych płyt to tylko niektóre z pomysłów jakie można wykorzystać zamieniając Locker Room w aplikację, która nie jest skupiona jedynie na sporcie. Warto też nadmienić, że serwis wcale nie musi być używany jedynie przez influencerów i artystów. Swój program będzie mógł stworzyć każdy, co od razu nasuwa skojarzenia o hybrydzie podcastów i sesji na Clubhouse.

Czas pokaże, czy Locker Room otrzyma drugie życie i zacznie rozwijać się w nowych kierunkach. Nie jest też wykluczone, że za jakiś czas platforma zniknie, a wybrane funkcje pojawią się po prostu na Spotify. Za drugim rozwiązaniem z pewnością przemawia popularność serwisu streamingowego. Zbudowanie bazy odbiorców dla Locker Room może być zbyt długim procesem, aby Spotify zaryzykowało.

źródło: The Verge

Do
góry