Sticky Balls — zręcznościówka z rozwarstwiającymi się kulkami

0

sticky

Gra o kleistych, rozwarstwiających się kulkach? Może i brzmi okropnie i niedorzecznie, ale w praktyce sprawdza się idealnie. Bo w końcu to kolejna formuła opierająca się na wyjątkowo prostym pomyśle, zaklętym w intuicyjnym sterowaniu i skąpanym w idealnej prostocie. A ile tam zabawimy? To zależy tylko od naszych umiejętności. No i może także odrobiny szczęścia.

W Sticky Balls naszym celem będzie ominięcie jak największej ilości przeszkód. Spokojnie jednak, nie będzie to zabawa równie zwariowana co, dajmy na to, Wave Wave czy nieśmiertelny przykład którym się wiecznie wysługujemy, czyli Super Hexagon (robimy to tylko dlatego, aby dać obraz z czym będziemy się mierzyć, a to jedna z najpopularniejszych szalonych gier, która da obraz sytuacji sporej grupie czytelników). Tytułowe przylepne kulki znajdują się po środku ekranu i mkną nieustannie ku górnej krawędzi ekranu. Kiedy przyłożymy palec do ekranu, ta automatycznie się rozwarstwia na dwie części kierując się ku bokom. I w tym tkwi cała trudność, ale również innowacyjność, związana z zabawą. Bo przeszkody jakie staną na naszej drodze będą rozłożone baaaardzo nierówno. Acz symetrycznie, byśmy mogli się między nimi swobodnie przemieszczać. A co jeśli jedna z nich zderzy się z murem? Automatycznie się do niego przyklei, a nasza „armia” zostanie nieco osłabiona, druga zaś będzie się kleić od krawędzi do krawędzi, w zależności od tego czy przytkniemy palec do ekranu czy też nie.

stick

Prosta zabawa która po raz kolejny broni się grywalnością. Bo mimo że pierwsze próby nie są specjalnie udane (a przynajmniej moje nie były) i, co za tym idzie, długie, to z każdym podejściem idzie nam coraz lepiej. A skoro zabawa trwa chwilę, to syndrom „spróbuję raz jeszcze, może tym razem pójdzie mi lepiej” działa tu jak we wszystkich produkcjach o podobnym schemacie. Bo to raptem kilkanaście sekund, które w ostatecznym rozrachunku kończy się na przynajmniej kilkunastu minutach. Myślę że spora część z was doskonale zna tę przypadłość. Jeżeli chodzi o sterowanie — tu problemów nie uświadczymy, a co z oprawą? O nią również możecie być spokojni! Wszystko podane jest czarno na białym, w wyjątkowo estetycznej formie. Choć nie ukrywam, że cyfra z wynikiem zajmująca sporą część ekranu potrafi rozpraszać. Bardzo jestem zawiedziony też brakiem muzyki — zabawie towarzyszą jedynie dźwięki klejących się do przeszkód kulek. Nic poza nimi, szkoda.

Sticky Balls nie jest rewolucją, daleko jej też do jakiejkolwiek innowacyjności. Jedyne jednak projektem, który, podobnie jak cała lista równie niepozornych tytułów, potrafi nas do siebie przykuć na długie godziny. Sekret tkwi w prostocie formy i niedługim czasie który jest potrzebny do zabawy. Grę można pobrać w AppStorze w wersji uniwersalnej za darmo. Pozbycie się reklam to kwestia 1,99 euro

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry