Stormblades — Coś dla fanów Infinity Blade

0

Zrzut ekranu 2015-03-31 o 13.47.22

Twórcy kultowego runnera Subway Surfers oraz symulatora Frisbee, o którym pisałem całkiem niedawno, postanowili odejść nieco od cukierkowej oprawy i wejść w mroczny klimat fantasy. Jeśli graliście kiedykolwiek w Infinity Blade, dostępne na urządzenia z systemem iOS, na pewno warto sprawdzić jak wygląda Stormblades: gra, która mocno inspiruje się wspomnianym tytułem.

W grze, przywitał mnie trójwymiarowy rycerz machający mieczem w oczekiwaniu na dotknięcie ekranu, które ma rozpocząć grę. Bohater jest niestety nieco rozpikselowany. Rozumiem, że tak wygląda gra 3D stworzona na Androida, jednak ekran powitalny mógłby być dopracowany nieco bardziej. Uznajmy jednak, że po prostu się czepiam. Klikam ekran i rozpoczynam tutorial.

Mechanika całej zabawy jest dość prosta, jednak nie ukrywam, że dostarcza sporo frajdy. W zależności od tego w którą stronę przesuniemy palcem po ekranie, nasz bohater właśnie w taki sposób uderzy swoim mieczem. Dwukrotne „tapnięcie” wyświetlacza spowoduje uskok, co sprawdzi się w sytuacjach, kiedy przeciwnik znajdzie się zbyt blisko nas. Walka na miecze nie jest do końca bezmyślnym szatkowaniem kolejnych przeciwników. Kiedy wróg atakuje, musimy wyczuć z jakiej strony uderzy jego broń i starać się skrzyżować miecze, wykonując przeciwny ruch.

Pomiędzy poszczególnymi pojedynkami na miecze, nasz bohater biegnie przez trójwymiarowe plansze. Szkoda, że są to po prostu zwykłe animacje. Twórcy gry mogli uzupełnić swój „slasher” elementami runnera, co z pewnością jeszcze bardziej poprawiłoby grywalność całego tytułu.

Moje początkowe obawy, związane z nieco porwaną, trójwymiarową grafiką, nie miały na szczęście przełożenia na samą rozgrywkę. Trójwymiarowa grafika nie jest może szczytem marzeń i nie prezentuje się tak dobrze jak dostępny na urządzeniach z systemem iOS, Infinity Blade, ale oczy na szczęście nie bolą. Problem gry leży niestety gdzie indziej. Tytuł instalowałem na świeżo wyczyszczonym systemie Jelly Bean. Być może stara wersja Androida nie do końca dogaduje się z grą, ale średnio co 2-3 minuty, tytuł niespodziewanie się wyłączał, co całkowicie zniechęciło mnie do dalszej zabawy. Nie zdążyłem nawet dotrzeć do miejsca, w którym pojawiają się mikropłatności, na które narzekali gracze w internecie.

Twórcy Stormblades mieli ambitny pomysł przeniesienia Infinity Blade na urządzenia z pod znaku Zielonego Robota. Niestety, w moim odczuciu, ich produkt nie został do końca dopracowany, przez co gracze, zamiast cieszyć się z udanego symulatora walki na miecze, otrzymali produkt, który już po kilku minutach zniechęca do siebie błędami. Mam nadzieję, że za jakiś czas sytuacja się poprawi. Póki co, wciąż będę musiał liczyć na to, że Android w końcu otrzyma swoją wersję Infinity Blade.

Ocena autora

Ocena 3
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry