Super Rocket Pets — Trochę runner, trochę platformówka…

0

Zrzut ekranu 2016-05-16 o 20.21.00

Zwierzaki, które zobaczyłem na screenach z Super Rocket Pets od razu skojarzyły mi się z tytułami sygnowanymi przez Cartoon Network. Nie trzeba mnie było dwa razy namawiać, żebym sprawdził jak tytuł radzi sobie w walce z nudą. Nie jestem do końca przekonany, czy gameplay Super Rocket Pets potrafi zatrzymać gracza na dłużej. Mogę jednak z całą pewnością stwierdzić, że połączenie runnera i platformówki to dość osobliwy miks…

Zrzut ekranu 2016-05-16 o 20.20.21

Zaczynamy od wystrzelenia naszego stworka z rakiety. Tutaj mechanizm opiera się na linii, która szybko porusza się po skali. Im wyżej uda nam się ją zatrzymać, tym dalej poleci nasz zwierzak. W większości gier tego typu, wystrzelony bohater odbija się od różnych przeszkód i leci tak w nieskończoność. Tutaj, po kilku sekundach lądujemy na ziemii. Potworek rozpoczyna bieg przed siebie. Nie możemy jednak przeskakiwać żadnych przeszkód. Jedyny sposób na ominięcie wystających kolców czy przepaści to rakietowy plecak, który mamy ze sobą…

Zrzut ekranu 2016-05-16 o 20.20.36

Za każdym razem, kiedy gracz przytrzyma palec na ekranie, nasz zwierzak wzbija się w powietrze. Tu warto dodać, że w lewym górnym rogu znajduje się wskaźnik, informujący nas o tym jak długo uda nam się jeszcze korzystać z plecaka. I tu dochodzimy do najgorszej części gry. Rakietowa „moc” nie jest odnawialna. Po wyczerpaniu odrzutowych zasobów nasz plecak odlicza od 3 do 0 a następnie wybucha, kończąc tym samym grę. Jedyny ratunek to zdobycie jednego z power-upów, które mogą odrobinę przedłużyć całą zabawę.

W grze zbieramy monety. Przeznaczymy je później na ulepszenia odrzutowego plecaka. Po drodze będziemy również wykonywali określone zadania. Za pomyślnie ukończone misje otrzymamy dodatkowe monety, a także odblokujemy kolejne poziomy. Nie zabrakło też bonusów w postaci nowych stworków oraz finezyjnych nakryć głowy…

Zrzut ekranu 2016-05-16 o 20.20.29

Szczerze mówiąc, nie jestem do końca przekonany, czy takie połączenie platformówki z runnerem w pełni mnie satysfakcjonuje. Przyzwyczajony do gier, w których skacząc po platformach kierujemy się w stronę prawej strony ekranu, czułem duży niedosyt, kiedy moja postać ginęła, mimo skutecznego omijania wszystkich przeszkód. Konieczność strategicznego planowania, w których momentach należy skorzystać z dopalacza, nie do końca mi tu pasuje. Na planszach pojawia się też zdecydowanie zbyt mało power-upów, przez co każde podejście do danego poziomu jest niemal takie samo. Nie pozostaje nic innego jak cierpliwie zbierać monety na ulepszenie naszego odrzutowego plecaka. W moim przypadku, tylko wtedy, kolejne próby pobicia rekordu kończyły się sukcesem. Patrząc jednak z drugiej strony, nietypowe połączenie to swojego rodzaju powiew świeżości. Dajcie znać, czy taki miks runnera i platformówki, potrafił was wciągnąć!

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry