Super Zwierzaki — Wirtualne karty to dobre uzupełnienie akcji promocyjnej dyskontu!

0

Marketerzy odpowiedzialni za zachęcanie klientów do odwiedzania określonych sieci supermarketów lub dyskontów, bardzo dobrze zdają sobie sprawę z tego, że dzieciaki mogą odegrać dużą rolę w decyzjach zakupowych rodziców. Nie bez powodu, od kilku lat, dużą popularnością cieszą się najróżniejsze kolekcje kart, naklejek lub figurek, które wpisują się w duże kampanie sklepów. Do zakupów za określoną kwotę, dodawane są porządane przez dzieciaki gadżety do kolekcjonowania. Popularna sieć dyskontów z uśmiechniętym owadem w logo zdecydowała się rozszerzyć taką właśnie akcję o aplikację mobilną, która pełni tutaj rolę wirtualnego albumu na specjalne karty.

Zasady są proste. Za każde wydane 5 złotych na świeże owoce i warzywa w sklepach Biedronka otrzymujemy karty Super Zwierzaków. Na pewno warto pochwalić inicjatywę, jeśli chodzi o selekcję produktów. W końcu mogły to być słodycze… Na kartach pojawiają się ciekawostki dotyczące określonych zwierzaków a zadaniem aplikacji, oprócz możliwości katalogowania, jest rozszerzenie zabawy o dodatkowe, interaktywne funkcje.

Zacznijmy od tego, że aplikacja (przynajmniej w swojej wersji na iOS) sporo waży. Musimy pobrać niemal 300 MB danych, więc jeśli nasze dziecko planuje zabawę z Super Zwierzakami, zadbajmy o to, żeby apka była pobierana w zasięgu sieci Wi-Fi co zaoszczędzi nam problemów jeśli 3G albo LTE, w abonamencie lub usłudze na kartę, ograniczone jest limitem.

W aplikacji wita nas wirtualny przewodnik oraz dwa przyciski: „zaczynamy” oraz „jak zdobyć karty”. Jeśli nie wiecie na czym polega akcja sklepu, najlepiej będzie przeczytać najpierw instrukcje związane z tym jak funkcjonuje cała zabawa. Po wybraniu przycisku „zaczynamy”, możemy zeskanować pierwszą papierową kartę, otrzymaną za zrobienie odpowiednich zakupów.

Od razu zaznaczę, że nie posiadałem żadnych kart, więc testy przeprowadziłem skanując zdjęcia znalezione w internecie. Muszę przyznać, że nie było z tym żadnego problemu więc nie musimy się martwić, że dziecko pomimo wielu prób, nie będzie w stanie przenieść swojej karty do aplikacji. Wystarczy skierować na kartę kamerę smartfona i właściwie od razu, obrazek zostaje rozpoznany.

Po zeskanowaniu, na ekranie pojawia się wirtualna tabliczka z informacją o karcie oraz sam zwierzak. VR-owe możliwości aplikacji nie prezentują się jednak najlepiej i daleko im do tego co oferuje np. Pokemon Go, kiedy widzimy świat przez obiektyw smartfona z wirtualnymi stworkami pojawiającymi się na ekranie. Tutaj, mamy do czynienia z płaskimi zwierzakami, które niestety nie zawsze były dobrze wykadrowane.

Oprócz „ożywiania” kart, użytkownicy mogą przeglądać swój wirtualny klaser gdzie pojawią się wszystkie zeskanowane zwierzęta. Po ich kliknięciu, każde z nich wydaje określony odgłos. W zamian za skanowanie kart, dzieciaki otrzymają również odznaki odpowiadające poszczególnym seriom kart lub konkretnym gatunkom.

Aplikacja tego typu to na pewno dobry pomysł na rozwinięcie akcji promocyjnej o wirtualną rzeczywistość. Co prawda „ożywianie” kart nie prezentuje się tu szczególnie porywająco, jednak podoba mi się to, że dzieci w szkole lub na podwórku mogą „dzielić się” ze sobą kartami w ten niecodzienny sposób. Dzięki temu, ich rodzice nie muszą robić niewiadomo jak dużych zakupów, a kolekcja kart (przynajmniej tych wirtualnych) może zostać skompletowana. Szkoda tylko, że aplikacja zajmuje aż tyle miejsce w pamięci smartfona…

Warto zauważyć, że to nie pierwszy romans sieci Biedronka z aplikacjami mobilnymi. Na łamach AntyApps pisaliśmy również o Twoja Biedronka oraz Kropka.tv.

Do
góry