Swing Copters 2 — Nowość od twórcy Flappy Bird jest naprawdę słaba…

0

Zrzut ekranu 2015-12-22 o 11.33.27

Ci, którzy śledzą na bierząco świat mobilnych gier i aplikacji, z pewnością pamiętają Flappy Bird. Był to tytuł, który mocno namieszał w Google Play i App Store. Gra zapoczątkowała modę na proste, frustrujące zręcznościówki, których obecnie nie brakuje w naszych smartfonach i tabletach. Po sukcesie Flappy Bird, klony podobnych gier zalały świat a twórca gry (po tym jak już sporo zarobił) usunął tytuł z Google Play i App Store. Kilka miesięcy później, udostępnił Swing Copters. Tym razem, bohaterowie gry, zamiast w prawo, przemieszczali się w stronę górnej części ekranu. Okazało się, że tytuł jest jeszcze trudniejszy. Całkiem niedawno, pojawiła się kolejna odsłona tej gry.

Zrzut ekranu 2015-12-22 o 11.32.53

W pierwszym Swing Copters zabawa polegała na szybkim klikaniu w ekran, które pozwalało nam „złapać” równowagę i stopniowo wznosić się w powietrze. Napędem naszego bohatera jest śmigiełko umieszczone na czapce. Problem polega jednak na tym, że ściany przyciągają naszego stworka, dlatego gracz, musi klikać odpowiednie miejsca aby zachować balans. Każdy kontakt z boczną krawędzią ekranu kończy grę i sprawia, że musimy zaczynać od nowa.

Gra, którą pobrałem dzisiaj, czyli druga część Swing Copters, nie różni się od swojej poprzedniczki, praktycznie niczym. Podobnie jak wtedy, zdobycie choćby jednego punktu graniczy z cudem. Twórcy rozwinęli nieco „stajnię” dostępnych bohaterów. W zamian za określone osiągnięcia, zdobywamy nowe postaci. Nie zabrakło też mikropłatności, pozwalających kupić stworki samodzielnie. W zależności od tego, jaki bohater nam się trafi, możemy liczyć na różne wartości trzech parametrów: wznoszenia się do góry, znoszenia na boki oraz ogólnej sterowności. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy cokolwiek może wpłynąć na łatwiejszą rozgrywkę. Swing Copters to gra w której nie zdobyłem ani jednego punktu…

Zrzut ekranu 2015-12-22 o 11.33.03

Szczerze mówiąc nie wiem, jaki sens miało wypuszczanie drugiej części gry, z tak kosmetycznymi zmianami. Oprócz nowych postaci i krótkiego wątku fabularnego, nie zmieniło się właściwie nic. Każdy poziom zaczyna się od irytującego „rozkręcania się” śmigła. Trwa to dłużej niż pojedyncze podejście do rundy i mocno irytuje. W pierwszej części, taki „rozbieg” wypadał znacznie lepiej. Jeśli koniecznie chcecie sprawdzić, czym zajmuje się obecnie twórca kultowego Flappy Bird, bardziej polecam pierwszą odsłonę Swing Copters. Żadna nie jest jednak szczególnie wciągająca lub porywająca.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry