Swing Rider — Mobilna odpowiedź na Spider-Mana

0

Spider-Man, który w ubiegłym roku zadebiutował na PlayStation 4 okazał się być spełnieniem marzeń wszystkich fanów Człowieka Pająka. W końcu można było polatać na pajęczynie po ogromnych planszach odwzorowujących komiksowy Nowy Jork. Przeniesienie takiej rozgrywki na urządzenia mobilne byłoby chyba niemożliwe, ale dziś znalazłem alternatywę. Swing Ride to wyścigi w których bohaterowie bujają się na linach dokładnie tak jak Spider-Man we wspomnianym wcześniej tytule. Nie znajdziemy tu co prawda marvelowskich superbohaterów, ale ta niecodzienna rozrywka, której prawdopodobnie nigdy nie przyjdzie nam zaznać w prawdziwym świecie i tak dostarcza dużo dobrej zabawy. 

Każda runda to pojedynczy wyścig w którym biorą udział gracze z całego świata. Na to przynajmniej wskazują dziwne pseudonimy i flagi znajdujące się obok nich w tabelach wyników. W grze musimy jak najszybciej pokonać trasę, którą wypełniają świetliste okręgi. Za przelecenie przez takie koło dostajemy przyspieszenie. Pozwala to szybciej dotrzeć na metę i wyprzedzić przeciwników. Sterowanie jest tu niezwykle proste. Każde przytrzymanie ekranu to nowa lina, która spada do nas z nieba i pozwala się bujać. Puszczając palec, odrywamy się również od sznura i w ten sposób pokonujemy planszę w stylu Tarzana.

Mimo że sam pomysł na grę naprawdę przypadł mi do gustu, mam dwa poważne zarzuty względem Swing Ride. Pierwszy z nich to brak jakiegokolwiek udźwiękowienia. Myślałem, że to jakaś pomyłka, ale po przeszukaniu wszystkich ustawień w menu gry i w smartfonie doszedłem do wniosku, że wina nie może leżeć po mojej stronie. Tym bardziej, że dźwięk pojawiał się we wszystkich reklamach, które przerywały kolejne wyścigi. No właśnie. I tu dochodzimy do drugiego problemu. Właściwie co 30 sekund jesteśmy skazani na oglądanie reklamy. Aby je usunąć trzeba wydać około 15 złotych. Wydaje mi się, że jak na tak prostą rozrywkę, to zdecydowanie za duża kwota.

Swing Ride to tytuł, który na pewno przypadnie do gustu fanom szybkich nieszablonowych wyścigów. Myślę, że gra sprawdziłaby się również w wariancie „endless runner” – póki co, rywalizacja odbywa się jedynie na krótkich odcinkach wirtualnego miasta. Z jednej strony polecam ze względu na oryginalną formę, ale zdaję sobie sprawę z tego, że po kilku minutach tytuł zniknie z waszych smartfonów (o ile nie zdecydujecie się na płatność za usunięcie reklam). Grę znajdziecie w Google Play i App Store.

Do
góry