Szalony pomysł na walentynki – Flinge

1

Przyznam, że nie spodziewałem się wielu innowacyjnych aplikacji z okazji święta zakochanych. Liczyłem na jakieś standardowe zagrania typu aplikacje, które grają, śpiewają i wysyłają kartki z serduszkami, czyli coś dla ludzi zbyt leniwych, by wykonać jakikolwiek gest fizycznie. Zamiast tego sprawdziłem Flinge, które choć nie jest całkowicie walentynkowe to bardzo silnie powiązane z tym świętem. Czemu?

Flinge to nie jest gra, choć jest zakwalifikowana w tej kategorii. To bardziej interaktywna zabawa, do której potrzebnych jest dwóch ludzi, a dokładnie ich ręce. Nimi właśnie poruszamy małymi kwadracikami po ekranie, aby utrzymać je w zakresie innych kwadratów (przerywane linie). Problem taki, że są one białego koloru (jeden gracz) i żółtego (drugi gracz). No i teraz wyobraźcie sobie, że im dalsze wyzwania tym bardziej akrobatyczne tricki trzeba robić, więc również stykać się jedną dłonią z drugą. To taki jakby Twister tylko, że na iPadzie i lepiej przemyślany. Obejrzyjcie koniecznie poniższy filmik.

Świetna i bardzo rozluźniająca zabawa. Początkowo może wydawać się to głupie, ale pomaga ludziom w nawiązywaniu kontaktów i wygłupianiu się przy jednym urządzeniu, chociaż oczywiście zaznaczam, że nie mam na myśli zapraszania całkowicie świeżo poznanej osoby do partyjki, bo raczej nie odniesie to planowanego sukcesu. O wizualiach nie warto nawet wspominać, bo są, ale tak jakby ich nie było. Tu chodzi tylko i wyłącznie o pomysł, a ten sprawdza się i bawi.

Czy warto?

Jeśli macie osobę, z którą moglibyście wspólnie się pobawić Flinge to jak najbardziej tak. To prosta i przyjemna rozrywka, która może być wstępem do przełamania lodów albo po prostu dobrej zabawy ze znajomymi. Nie traktujcie tego też, jak produktu tylko dla dorosłych. Równie dobrze może to być coś w co pograją Wasze dzieci. Prosty koncept przekłuty na kilka minut interakcji międzyludzkiej. Coś na swój sposób bardzo innowacyjnego.

Link do aplikacji (iPad).

Do
góry