Szukasz symulatora lotów? Air Wing to krzyk desperacji.

0

Symulatory ten gatunek gier, które potrafią dać coś, czego doświadczyć w rzeczywistości może niewielu z nas. Nie inaczej jest w przypadku symulatora lotów. Kto z dorosłych już mężczyzn jako dziecko nie marzył o zostaniu pilotem? Nic dziwnego, że gry tego typu zaczęły zdobywać popularność, a więc i wchodzić na nowe platformy. Na Androidzie jest na razie pusto. Za wyjątkiem Air Winga. Ten może się nadać, ale w zasadzie to rewelacji nie ma.

Jak w to się gra?

Istotą gry jest wykonywanie misji typu lądowanie samolotem na okręcie z pasem startowym. Brzmi nieźle, ale nie spodziewajcie się zbytniej przygody. Raz, że na morzu nie ma w takim przypadku żadnego innego obiektu niż statek, samolotem możemy wzbić się wzwyż chyba wręcz w nieskończoność (wzbiłem się tak wysoko, że aż mi się odechciało), tak samo jak latać po dostępnym poziomie. Myślicie, że po wzbiciu się wzwyż na ogromną wysokość i następnie zlocie prostopadle do poziomu morza spowoduje rozerwanie chociażby skrzydeł samolotu w locie? Nic bardziej mylnego.

W grze możemy natomiast sterować samolotem za pomocą przechylania smartfona, a także wyciągać lub chować kółeczka czy też zmieniać obroty silnika. Bez rewelacji, zwłaszcza biorąc pod uwagę wymagania gry. Na najwyższych detalach i jedynie dwóch obiektach na planszy (statek i samolot) gra zacinała się na HTC Evo 3D. Smartfon ten ma aż dwa rdzenie taktowane po 1,2GHz…

Czy warto?

Nie warto. Gra jest dostępna w Android Markecie za darmo, ale w praktyce za każdy dodatek należy zapłacić. Oprócz tego kosmiczne wymagania sprzętowe gry sprawiają, że detale trzeba naprawdę mocno obniżyć. Air Wing polecam tylko w przypadku, gdy naprawdę chcecie polatać sobie samolotem, chociażby w kółko, a pod ręką macie jedynie Androida.


Testowane na telefonie HTC.

Partnerem technologicznym tej sekcji jest firma HTC, która dostarcza redakcji AntyApps sprzęt do testowania aplikacji dla systemów Android i Windows Phone 7.

Do
góry