preloader gif
0

Vectronom. Wciągająca gra rytmiczna dla osób lubiących wyzwania

Pamiętacie Homo Machina? Gra pozwalająca sprawdzić, jak pracuje człowiek w środku jest jedną z tych pozycji, która w nietuzinkowy sposób prezentuje rozgrywkę i zachęcą do zabawy. ARTE w swoim portfolio wydawniczym ma wiele ciekawych gier, tworzonych przez twórców z pasją i zaangażowaniem. Tak też jest w przypadku studia Ludopium, którego najnowsza produkcja — Vectronom trafiła właśnie na urządzenia mobilne.

Piotr Kurek
0

Cytus II to rytmiczna zabawa, od której nie mogę się oderwać. Teraz za darmo!

Gry rytmiczne okazały się naprawdę fajnie sprawdzać na urządzeniach mobilnych. Panele dotykowe to świetne zastępstwo dla wymyślnych kontrolerów ruchowych, a możliwość zabrania ich wszędzie i krótkie rundy sprawiają, że... doskonale się tutaj czują. Cytus II to kontynuacja wydanego kilka lat temu hitu, któremu poszło całkiem nieźle. Ale to gra od Ryanark Games — ojców takich produkcji, jak DEEMO czy VOEZ — jeżeli zaliczacie się do fanów gatunku, to prawdopodobnie żaden z powyższych tytułów nie jest Wam obcy. Cytus II to... jeszcze więcej, jeszcze ładniej, jeszcze szybciej!

Kamil Świtalski
0

Tiles hop to jedna z gier, od których nie mogę się oderwać 

Proste zręcznościówki to jeden z gatunków do których mam wyjątkową słabość. Najczęściej nie potrzeba tam żadnego specjalnie skomplikowanego sterowania, grafiki która rozgrzeje nasze smartfony do czerwoności czy wciągającej fabuły. Wystarcza dobry pomysł, przemyślane wykonanie i... To wszystko po prostu działa! Tak właśnie jest z Tiles hop, przyjemną zabawą w której naszym zadaniem jest skakanie między kolejnymi płytkami i celowanie tak, by nie runąć w dół. 

Kamil Świtalski
0

Sonar Beat: stukanie do rytmu z radarem w tle

Gry rytmiczne to dość specyficzny gatunek. Pojawił się stosunkowo późno, a do tego w Europie nigdy nie cieszył się specjalną popularnością — owszem, był czas kiedy to Dance Dance Revolution wciągnął wąską grupkę zajawkowiczów, ale jednak nie było to szaleństwo znane z rynków azjatyckich. Mam wrażenie że drobną zmianą w tej kwestii była święta trójca w postaci Rock Banda, Guitar Hero oraz DJ Hero — dla wielu jednak główną atrakcją były plastikowe "instrumenty". Nietypowe kontrolery dodawały sporo frajdy, ale urządzeniami na których rytmiczne produkcje doskonale się odnalazły okazały się także smartfony i tablety! Nie dalej niż w poniedziałek przedstawiałem wam doskonałe VALZ, a dziś dość nietypowa plansza i... masa frajdy przy stukaniu w ekran w Sonar Beat!

Kamil Świtalski
0

VALZ to przepiękny miks gry rytmicznej z RPG i ciekawą fabułą

Twórcy gier mobilnych nie od dzisiaj chętnie miksują rozmaite gatunki. Byliśmy już świadkami całego zestawu misz-maszów — i choć ze smutkiem muszę przyznać że nie wszystkie z nich były tak udane jak bym sobie tego życzył, to sporo okazało się sporym zaskoczeniem. VALZ to jedna z tych gier, które uruchomiłem pełen ciekawości, ale też niepewności czy... to się w ogóle uda. Na szczęście wplecenie nienagannie napisanej historii, elementów RPG, przepięknych wstawek z ręcznie rysowanymi motywami w grę muzyczną ma więcej sensu niż mogłoby się wydawać. Bo twórcom udało się to zrobić na tyle dobrze, że to po prostu działa!

Kamil Świtalski
0

Resynth — przesuwanie klocków do rytmu to świetny pomysł!

Sokoban to tytuł klasycznej już, japońskiej gry platformowej powstałej w 1982 roku. Gracz wcielał się w pracownika magazynu, który miał za zadanie przesuwać pudła w odpowiednie pola rozmieszczone na planszy przypominającej bardziej labirynt niż magazyn. Wiele z późniejszych gier wzorowało się na oryginalnym Sokobanie, często zyskując popularność. Jako, że urządzenia mobilne są świetnym medium do tego typu produkcji, nie ma się co dziwić, że twórcy starają się wprowadzić nowe rozwiązania urozmaicające rozgrywkę. Tak jest w przypadku Resynth, które łączy w sobie Sokoban z syntezatorem dźwięków.

Kamil Świtalski
0

Louie Lucha — nie o takie rytmy mi chodziło

Lucha Libre — podobnie jak wrestling — to nie prawdziwa walka, a show. Show bardzo popularne w Meksyku, którego korzenie sięgają XIX wieku, gdy przybywający do Meksyku Europejczycy nauczyli lokalnych mieszkańców zapasów. Gdy w latach 30 XX wieku Salvador Lutteroth założył pierwszą firmę lucha libra, dyscyplina ta szybko zyskała ogromną popularność. Charakterystyczne maski, często wywodzące się z czasów azteckich, są nieodzownym elementem tej rozgrywki. Cała otoczka tego show zachęciła mnie do sprawdzenia Louie Lucha. Zapowiedzi wyglądały bardzo interesująco, lecz finalny produkt wypadł... nieco gorzej, niż się spodziewałem.

Kamil Świtalski
1

Lumines powróciło w blasku chwały na iOS. Trudno się oderwać

Lumines to klasyk. Prawdopodobnie każdy posiadacz pierwszej przenośnej kosoli Sony, PlayStation Portable, miał przyjemność przynajmniej otrzeć się o ten tytuł. Nazywanie go klonem czy wariacją na temat Tetrisa byłoby sporym nadużyciem. Przede wszystkim dlatego, że gra nie ma ze słynnymi klockami za wiele wspólnego. Owszem, mamy planszę na której ustawiamy zestaw klocków, jednak zabawa nabiera tempa i nie mówimy tam o żadnych specyficznych kształtach. Zamiast tego mamy dużo kwadratów, elektryzującej muzyki, emocji, a dość szybko także i wyzwań przez które będziemy rwać włosy z głowy!

Kamil Świtalski
Do
góry