preloader gif
0

Transkrypcja trafia do Tłumacza Google!

Tłumacz Google to jedna z najbardziej rewolucyjnych usług, która wprowadziła rewolucję w życiach... wielu ludzi. Idealny w swojej prostocie pomysł, dzięki bogatym algorytmom pozwala w (przynajmniej akceptowalnym) stopniu tłumaczyć treści między kilkoma językami. A jako że ich baza powiększa się z każdym kwartałem, podobnie zresztą jak i jakość samych algorytmów, to naprawdę staje się to coraz doskonalsze narzędzie. Teraz poza trybem dialogowym i "po prostu" tłumaczenia ze słuchu, aplikacja dorobi się funkcji transkrypcji i tłumaczenia w czasie rzeczywistym. Brzmi jak z filmu sci-fi, ale... to nie żart!

Kamil Świtalski
0

Takie zmiany w Tłumaczu Google uwielbiam!

Tłumacz Google to jedno z tych narzędzi, którego stały rozwój wyjątkowo mocno uświadamia mi tempo świata w którym żyjemy. Jeżeli, podobnie jak ja, pamiętacie pierwsze translatory, to pewnie doskonale zdajecie sobie sprawę z tego jak ułomne i nieprzydatne były to narzędzia. Tłumacz Google nie zastępuje (i jeszcze długo tego nie zrobi) profesjonalnych tłumaczy znających się na swojej pracy, ale jako pomoc dla zagubionych jest doskonały. Tym bardziej, że od jakiegoś czasu możemy mieć go zawsze przy sobie w smartfonie i nie potrzebuje dostępu do sieci, by działać. A teraz w trybie offline ma nawet więcej sztuczek niż dotychczas!

Kamil Świtalski
0

Mapy Google i Tłumacz Google pomoże w zagranicznych wyjazdach

Mapy Google zmieniają się z każdym miesiącem. W aplikacji pojawiają się nowe funkcjonalności oraz rozwiązania, których nie wiedzieliśmy, że potrzebujemy. Mapy stają się rozbudowanym narzędziem nawigacyjnym i społecznościowym. A to zapewne nie koniec. I choć wciąż czekamy na tryb ciemny, tak pracownicy odpowiedzialni za rozwój aplikacji nie zapominają o kolejnych nowościach. A ta przyda się nam przede wszystkim w czasie zagranicznych wyjazdów do miejsc, w których język stanowić będzie sporą barierę w komunikacji.

Piotr Kurek
0

Google Translate poprawi swoje umiejętności w trybie offline. Zdąży przed wakacjami!

Podręczne translatory to nieoceniona pomoc na wakacyjnych wypadach — ze szczególnym uwzględnieniem miejsc, gdzie lokalny alfabet jest poza naszym zasięgiem i nawet nie jesteśmy w stanie przepisać tekstu, który przed sobą widzimy. Od kilku lat wystarczy tylko zdjęcie, a automatyczne algorytmy zajmą się resztą. Mimo wszystko działanie tłumacza bez dostępu do sieci pozostawia wiele do życzenia — a tamtejsze wyniki są... wyraźnie mniej precyzyjne, niż wtedy, gdy mamy dostęp do sieci. Ceny roamingu (szczególnie poza Unią Europejską) potrafią przytłoczyć, więc jeżeli nie kupimy lokalnej karty zdani jesteśmy na (nie)łaskę publicznych hotspotów. Ale prawdopodobnie w przypadku tłumaczeń offline z Google Translate wkrótce brak dostępu do sieci będzie znacznie mniej dotkliwy.

Kamil Świtalski
0

Googlowski Tłumacz z definicjami wyrazów już dostępny na Androida

Rynek rozmaitych translatorów dość szybko się rozrasta. Doskonale pamiętam sprzedawane jeszcze kilka lat temu na fizycznych nośnikach propozycje, które nijak nie mogą równać się z propozycjami od Google. Google Translate może nie jest jeszcze aplikacją idealną, ale z każdym tygodniem jej twórcy dążą w... dobrym kierunku. I nowości które zaimplementowano w najnowszej wersji na Androida są tego idealnym przykładem. Tłumacz z definicjami wyrazów? Tego nam właśnie trzeba!

Kamil Świtalski
Do
góry