Najlepsze gry w stylu Tamagotchi na iOS

0

Mimo że od premiery kultowej japońskiej zabawki minęło już niemal ćwierć wieku, firma Bandai wciąż wypuszcza na rynek nowe wersje Tamagotchi. Ostatnia wersja charakterystycznego jajka oznaczona jest dopiskiem „ON” ( odpowiednik japońskiego „Meets”) i pochodzi z 2019 roku. Jeśli interesują Was wirtualne zwierzaki, ale niekoniecznie chcecie wydawać pieniądze na zabawki, polecam sprawdzić co w tym temacie ma nam do zaoferowania App Store. Za grami, które znajdziecie w poniższym rankingu nie stoi może Bandai, ale zasady opieki nad stworkami są bardzo podobne.

Noa Noa

Nie będę ukrywał że Noa Noa kupiło mnie już od pierwszych chwil, kiedy twórcy kazali mi wyjąć zabezpieczenie baterii. Pamiętacie te sztywne folie, które służyły jako magiczny mechanizm włączania i wyłączania Tamagotchi? No właśnie — zadbali nawet o takie szczegóły. Dalej zaś było tylko lepiej: przemyślany schemat sterowania, klarowne i nieprzedłużane samouczki związane z każdym elementem zabawy, a także „to coś”, co przywodzi na myśl zabawę którą pokochaliśmy w latach 90 ubiegłego stulecia.

Recenzja Noa Noa

Dr Nakamoto’s Digital Eggs

Tutejsza historia również zaczyna się od wyklucia jajka. Z tą różnicą, że wszystko skąpane jest w znacznie bardziej abstrakcyjnej oprawie: laboratoryjne eksperymenty same się o to proszą. Kiedy zatem już wykluje się jakieś żyjątko, to czas najwyższy rozpocząć obserwacje. Będziemy musieli, rzecz jasna, je karmić, wyprowadzać na spacery i — ogólnie rzecz biorąc — sprawować podstawową opiekę. Wraz z kolejnymi punktami doświadczenia nasi podopieczni zaczną się zmieniać i ewoluować. Tak, to jedna z tych gier, które mają w sobie „to coś”, za co pokochaliśmy Pokemony. Z tą różnicą, że tutaj zamiast walk jest opieka. A ilość stworków wynosi niewiele ponad osiemdziesiąt, a nie kilkaset, gatunków.

Recenzja Dr Nakamoto’s Digital Eggs

Mobbles

Zabawa zaczyna się w momencie, kiedy nasz pierwszy zwierzak wykluje się z jajka. I już tutaj, możecie domyślić się, jaki gatunek gry reprezentuje Mobbles. Karmienie, zabawy, sport, spanie oraz mycie. Nie mylicie się. Mobbles to kolejne wirtualne tamagotchi, pozwalające hodować wirtualnego stworka w naszym smartfonie. Po kilku minutach spędzonych na zapoznawaniu się z mechaniką gry, dowiedziałem się również, czemu tytuł, nie nadaje się dla małych dzieci. Stworki, którymi nie będziemy się zajmować, umierają. Maluchy, które nie są jeszcze oswojone z tym tematem, faktycznie nie powinny uczyć się o śmierci, na podstawie doświadczeń związanych z wirtualnym stworkiem…

Recenzja Mobbles

Drepps

Jedna z najbardziej nieszablonowych produkcji, z jaką spotkałem się… kiedykolwiek. RPG, w którym właściwie nie mamy wpływu na to, co dzieje się na ekranie. Przygoda w dużej mierze jest z góry zaplanowana, nasz wpływ zaś jest minimalny. Przed pójściem spać ustawiamy w grze budzik, aby nasz bohater razem z nami mógł zregenerować siły, a następnie dzielnie podjąć wyzwanie dnia codziennego. Choć jego przygody z pewnością będą różniły się od tego, z czym sami musimy zmagać się na co dzień, to spać trzeba. Obserwujemy, przyglądamy się, czasami zajrzymy sprawdzić czy wszystko z nim w porządku. Cała nasza aktywność w aplikacji ogranicza się do ustawiania budzika. Niewiarygodne? A jednak — ostrzegałem, że pomysł jest nieszablonowy, a przy okazji dość dziwny.

Recenzja Drepps

Pet Peaves Monsters

Pet Peaves Monsters to zupełnie inna zabawa niż to, co proponuje od lat w swoim tamagotchi Bandai czy nawet znany użytkownikom smartfonów Pou. Tutaj również dbamy o rozwój naszej pociechy, ale niczym w Pokemonach musimy również myśleć o tym, jak poradzi sobie później w walce. Fajny pomysł, bardzo dobrze wykonany pod względem technicznym.

Recenzja Pet Peaves Monsters

Dogotchi

Dogotchi możecie spełnić swoje marzenie i mieć tyle piesków, ile tylko się wam spodoba. Jedyny warunek to niezmienne utrzymywanie ich przy życiu, co wymaga trochę zaangażowania i regularności. Wysiłek ten się opłaca. Im więcej czworonogów się wychowa, tym większa jest ilość dostępnych ras do wyboru. Wbrew pozorom, nawet za pomocą tych kilkudziesięciu pikseli da się w wyraźny sposób naszkicować mopsa.

Recenzja Dogotchi

Plant Nanny²

Kto by pomyślał, że w dzisiejszym świecie będą potrzebne aplikacje przypominające o piciu wody. Czynność, która wydaje się być banalna, jest często bagatelizowana, co może skończyć się poważnymi konsekwencjami dla zdrowia. Nie dziwi więc fakt, że to właśnie smartfony są idealnym rozwiązaniem, które może pomóc w regularnym nawadnianiu organizmu. A jeśli połączymy to z grą typu tamagotchi, to możemy być pewni, że troszcząc się o wirtualną roślinkę, będziemy pamiętać by zatroszczyć się o nas samych. Plant Nanny² jest idealnym tego przykładem.

Recenzja Plant Nanny

Furistas Cat Cafe

Kocia kawiarnia to specyficzny rodzaj lokalu z kawą. Okazuje się bowiem, że czarny napój nie jest tam najważniejszy. W kocich kawiarniach chodzi o to aby spędzić czas ze zwierzakami. Trend, który zapoczątkowano w Japonii przeniósł się również do innych części świata. Na kocie kawiarnie zwrócili uwagę również twórcy gier mobilnych. Studio Runaway, twórcy bardzo ładnej gry Flutter: Starlights, którą jakiś czas temu opisywałem na łamach AntyApps, postanowili stworzyć tytuł inspirowany lokalami pełnymi zwierzaków. W Furistas Cat Cafe poprowadzimy kocią kawiarnię. Z jednej strony będzie to gra ekonomiczna, z drugiej coś na kształt Tamagotchi w którym musimy zająć się wirtualnymi kotami.

Recenzja Furistas Cat Cafe

Do
góry