The Ink Cat Marco — Ta wyjątkowa kolorowanka to relaks w czystej postaci

0

Patrząc na ogromny sukces platformówki zatytułowanej Cuphead w którą można zagrać na takich platformach jak Nintendo Switch, Xbox One, Windows i macOS, nie trudno było się domyślić, że twórcy gier mobilnych szybko podchwycą tę estetykę. The Ink Cat Marco nie wygląda może w stu procentach jak pierwsze czarno-białe produkcje Disneya, ale muzyka, która towarzyszy rozgrywce to zdecydowanie ten klimat! Mamy tu do czynienia z nieszablonową kolorowanką w której nie goni nas czas i która nie wymaga od nas szczególnych umiejętności. To czysta przyjemność wypełniania konturów wirtualnym atramentem.

Już pierwsze sekundy spędzone z The Ink Cat Marco pozwalają stwierdzić, że mamy do czynienia z produkcją wyjątkowo klimatyczną. W tle słyszymy radosną instrumentalną muzykę rodem z przedwojennych amerykańskich kreskówek. Mogę się tylko domyślać, że tytułowy bohater inspirowany był Kotem Feliksem, czyli bohaterem animacji powstających od 1919 roku.

Interfejs głównego menu przypomina tradycyjne studio animacji lub warsztat ilustratorski. Na dużym biurku leży otwarty zeszyt, a także przybory do malowania i kałamarz. Na szczycie tego ostatniego siedzi tytułowy kot, którego zadaniem będzie kolorowanie ilustracji. Nie mamy tu jednak do czynienia ze zwykłym wypełnianiem przestrzeni kolorami, do jakiego przyzwyczaiły nas typowe kolorowanki dostępne dla iOS i Androida. Tutaj będziwemy musieli namachać się palcem po ekranie, ale efekty będą naprawdę satysfakcjonujące.

Każda kartka w naszym wirtualnym szkicowniku to inny obrazek do pokolorowania. Gracz steruje kotem za którym ciągnie się smuga tuszu. Wraz z kolejnymi kolorowymi kuleczkami, które zbieramy podczas malowania, do naszego bohatera dołączają kolejne zwierzaki, co przyspiesza cały proces twórcy. Mówiąc prościej – więcej kotów to większa powierzchnia „pędzla”.

Celem zabawy jest oczywiście uzupełnienie konturów kolorami. Gdy jedna barwa osiąga 100% wypełnienia, na ekranie pojawia się nowa i kolejne stado kotów musi zostać przeprowadzone po wirtualnej kartce. Nie wiem, czy to kwestia urządzenia, ale podczas grania w The Ink Cat Marco, całej zabawie towarzyszą bardzo dobrze dobrane… wibracje smartfona. Jest w tym coś przyjemnie relaksującego, gdy kontury obrazków pokrywają się kolorem, a urządzenie sygnalizuje to poprzez ledwie wyczuwalny ruch. Nie zapomniano też o całym szeregu elementów, które możemy kupować za znalezione monety. Dzięki temu, gra szybko się nie znudzi.

Jeśli lubicie gry stworzone po to, aby zapewniać nam relaks i nie wywoływać w nas nadmiaru emocji The Ink Cat Marco to idealny sposób na szybkie odstresowanie się.

Do
góry