The Island: Castaway, czyli na smartfony też są dobre przygodówki

2

Zawsze lubiłem gry przygodowe, bo lubię przygody, doświadczenia, przeżycia. Tego typu produkcje niesamowicie mnie wciągają, bo wczuwam się w bohaterów i przeżywam ich losy. Dobra przygodówka jest bezcenna. Zdziwiłem się, że gatunek ten jest obecny również na smartfonach. Dzięki Castaway dowiemy się, jak to jest wylądować na wyspie – nie do końca bezludnej i kryjącej tajemnice.

Jak w to się gra?

Gra bardzo mnie zaskoczyła. Z początku myślałem, że będzie to nudna produkcja, w której będziemy po prostu wydawali bohaterowi polecenia, niczym w The Sims. Myliłem się. Mnogość czynności, jakie możemy tutaj wykonywać, jest naprawdę spora.

Gra zaczyna się od snu głównego bohatera. W nim pojawiają się postacie, z którymi będziemy mieli do czynienia podczas rozgrywki. Po przebudzeniu ten poznaje pozostałych rozbitków, którzy decydują się stworzyć obóz na zachodniej części wyspy. Zaczyna się od ogniska, ale dzięki zebranym przez nas samych materiałom udaje się zbudować na przykład namiot.

Zbieramy jednak nie tylko materiały do budowy, które to akurat były pozostałościami wyrzuconymi na brzeg wyspy. Zbieramy również przede wszystkim pożywienie. Z początku są to jedynie owoce, których różnorodność jest spora. W dalszej kolejności jedna ze współobozowiczek uczy nas gotowania.

Do gotowania potrzebujemy jednak więcej elementów niż tylko owoce. Kiedy już wyposażymy bohatera w odpowiednie narzędzia, w tym przypadku łopatę, będziemy mogli przekopywać ziemię w poszukiwaniu robaków – przynęty do wędkowania. W dalszej kolejności możemy wybrać się nad brzeg rzeki i rozpocząć łowienie. To również daje frajdę, bo nie jest automatyczne, a to właśnie my musimy zapanować nad wędką.

Złowioną rybę możemy odpowiednio przyrządzić. Potrzebujemy do tego jednak przede wszystkim cytryny, której kwas zabija bakterie. Rewelacyjnie przemyślane.

Oprócz zbierania pożywienia, będziemy również wykonywać różne proste misje typu znalezienie jakiegoś przedmiotu, czy pomoc znalezionemu rozbitkowi. Po zbudowaniu tratwy i przedostaniu się na drugą część wyspy poznamy ludność tubylczą. Od tej nauczymy się polować na dziką zwierzynę. Tu trzeba wykazać się refleksem, gdyż na przykład dziki nie tylko obrywają z naszych strzał, ale i potrafią nas atakować.

Gra nagradza użytkownika różnym trofeami. A to za złowienie odpowiedniej liczby ryb, złapania tylu i tylu krabów, zebranie takiej i takiej liczby owoców i tak dalej. Poza tym wyspa ma w sobie coś mistycznego, gdyż rozsiane na jej powierzchni są złote figury, a także narysowane antyczne wzory. Po odnalezieniu, te również pojawiają się w odpowiednim menu do podglądu.

Czy warto?

Dawno nie grałem w coś tak ciekawego i wciągającego. Historia opowiadana w grze powoduje, że nie możemy się od tej produkcji oderwać. Nie przeszkadza w ogóle fakt, iż ścieżka gry jest schematyczna. Nie ma tutaj wielu zakończeń i przebiegów akcji. Za wyjątkiem nauki gotowania, zbierania żywności czy po prostu chodzenia po wyspie, nie mamy tutaj aż takiego pola do popisu. Idziemy określoną ścieżką, poznając wymyśloną przez twórców historię. Ta jednak jest na tyle ciekawa, że schematyczność w ogóle nie rzuca się w oczy.

Gra jest dostępna do pobrania za darmo, aczkolwiek jest to wersja demonstracyjna. W momencie, gdy zaczyna się robić naprawdę ciekawie (poznajemy ludność tubylczą i zagadki wyspy), pojawia się okno mówiące, iż reszta gry dostępna jest za opłatą. Ta wynosi około 16 złotych. Wydaje się dużo, ale biorąc pod uwagę to, ile frajdy daje gra, cena nie wydaje się wcale wysoka.

Zawsze można spróbować i w razie niezainteresowania, po prostu nie kupować pełnej wersji, do czego jednak zachęcam. Moja ocena tej gry to piątka z plusem.


Testowane na telefonie HTC.

Partnerem technologicznym tej sekcji jest firma HTC, która dostarcza redakcji AntyApps sprzęt do testowania aplikacji dla systemów Android i Windows Phone 7.

Do
góry