Threes! – oto pierwowzór sławetnego i uzależniającego 2048

2

2014-03-28_203810

Zaprojektowanie oryginalnej gry logicznej nie jest proste. Wiele schematów zostało już tutaj wyeksploatowanych do bólu, a inne okazały się po prostu pomysłami nieudanymi. Co jakiś czas udaje się jednak trafić na perełkę – grę, która przykuwa na długie godziny do małego wyświetlacza. Zapomina się wtedy o jedzeniu, realnym świecie i innych czynnościach. To nieczęste zjawisko, ale jednak możliwe. Dlatego niech ta recenzja będzie przestrogą przed zasmakowaniem Threes!

Kilka dni temu Marcin bardzo pochlebnie pisał o produkcji 2048, która była nietypową logiczną układanką, w której gracze musieli zgromadzić 2048 punktów na jednym klocku. Zadanie niełatwe, ale szalenie wciągające o czym chociażby świadczy maksymalna nota, jaką otrzymała ta produkcja. A co gdybym napisał Wam, że ta gra była jedynie klonem Threes!?

Do napisania tej recenzji zainspirował mnie artykuł Jana Rybczyńskiego opublikowany na Antywebie, w którym pochylił się nad, bądź co bądź, smutną historią twórców Threes!. Swój produkt tworzyli przez 14 miesięcy, opracowując oryginalne i nietuzinkowe zasady, które potem udostępniono na oficjalnym blogu. Wystarczyło kilka dni, by idea została sklonowana przez twórców 2048 i wielu, wielu innych. Threes! jako produkt płatny zaginęło w gąszczu mniej lub bardziej niedorobionych klonów, które można było pobrać ze sklepów z aplikacjami zupełnie za darmo.
2014-03-28_212959
Threes! przebija swój klon niemalże pod każdym względem. Zasady gry są nieco odmienne, choć podobnie jak w 2048 będziemy przesuwali kwadraty z liczbami po małej planszy 4×4, sumując je ze sobą po spełnieniu pewnych warunków. Nie dodajemy tutaj jednak beznamiętnie wielokrotności dwójki. Wszystko zaczyna się bowiem od zsumowania jedynki z dwójką, a następnie dodania powstałej trójki do innej trójki. Otrzymana w ten sposób szóstka może być zsumowana jedynie z inną szóstką, a uzyskana dwunastka – z dwunastką. I tak dalej… Każdy ruch wiąże się z pojawieniem w losowym miejscu planszy dodatkowego klocka. Gra nam tylko częściowo podpowiada jaki on będzie pokazując jego kolor (jedynki są czerwone, dwójki niebieskie, a reszta biała).

Gra toczy się do momentu, gdy zabraknie nam ruchów. Celem jest oczywiście zgromadzenie na planszy jak największej liczby, co jest naprawdę dużym wyzwaniem. Nie ukrywam, że z początku moje wyniki nie przekraczały 500, ale teraz oscyluję już w granicach 1,5 tys. To jednak nic, w porównaniu z tym, co można tutaj uzyskać.

Najbardziej zaskakujące jest tutaj to, że autorzy potrafili uczynić grę logiczną kolorową i przykuwającą spojrzenie. Kwadraciki na planszy mają swoją osobowość. Witają się z nami przy pierwszym pojawieniu, a nawet reagują na sąsiadów, podpowiadając w ten sposób nam kolejne ruchy. Uzyskanie dużych liczb, począwszy od 48 skutkuje zatrzymaniem gry i przedstawieniem nam nowego kwadracika (oczywiście z przymrużeniem oka). Wszystko okrasza fantastyczna ścieżka dźwiękowa, której aż nie chce się wyłączać. To naprawdę jedna z piękniejszych produkcji z tego gatunku.
2014-03-28_213004
Gra została zintegrowana z API Google Play Games, a więc możemy zdobywać osiągnięcia oraz rywalizować ze znajomymi, co jest fantastycznym dodatkiem urozmaicającym zabawę. Jedyne czego żałuję to stosunkowo niewielkiej liczby osób w moich kręgach Google+, których również pochłonęło Threes!. Ale to oczywiście wadą samej gry nie jest.

Za produkcję tę zapłacimy ok. 6 złotych, co w porównaniu z ilością zapewnionej zabawy jest naprawdę niewielką kwotą. Dodam też, ze gra jest całkowicie pozbawiona jakichkolwiek mikropłatności. Podsumowując, zaryzykuję stwierdzenie, że zdecydowanie warto jest zainwestować 6 złotych i cieszyć się pełnowartościowym pierwowzorem, wspierając w ten sposób jego twórców. Zanim zaprzeczycie, szczerze polecam zapoznać się z Threes! bliżej.

Ocena autora

Ocena 6
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry