Tiny Bang Story – niepozorna, urokliwa przygodówka [iOS/Android]

5

tbs

Uff, nareszcie gier przygodowych na Androidzie w ostatnich miesiącach pojawia się coraz więcej. Po fenomenalnym Broken Swordzie, budżetowym The Secret of Grisly Manor i kosmicznie abstrakcyjnym Mc. Pixelu przyszedł czas na tytuł, którego porównać nie da się do żadnego z powyższych — Tiny Bang Story.

Milczenie jest złotem — w tej grze nie przeczytamy żadnego dialogu. Ba, powiem więcej, nie pokierujemy nawet żadnym konkretnym bohaterem, do którego moglibyśmy się przywiązać i któremu możemy pomóc stawić czoło wszelkim przeciwnościom losu. Tytułowa malutka planeta po zderzeniu z innym ciałem krążącym w kosmosie nieco się rozleciała. Naszym zadaniem zaś jest poskładanie jej do kupy tak, by cały ten uroczy ekosystem wrócił do normy. I mimo braku słów w samej produkcji, gracze nie szczędzą jej pochwał.

Ale zaraz, czym właściwie jest Tiny Bang Story? Opowieścią o małej planecie, to już wiecie. Ale w jaki sposób tak właściwie mamy pomagać? Każdy. Rozgrywka jest idealna w swojej prostocie, co nie znaczy, że jest łatwa. Za każdym razem po odpaleniu gry naszym oczom ukazuje się prześliczna, dopracowana plansza. Na niej zaś… sami musimy poszukać problemów, które wypadałoby rozwiązać. To może być, jak w tutorialu, konieczność zbudowania drabiny, może też chodzić o pomoc napotkanym ludziom, albo najzwyklejsze w świecie odblokowanie drzwi. Magia gry tkwi w tym, że sami musimy rozejrzeć się dookoła i zauważyć co tak naprawdę mamy do zrobienia, twórcy nie podają nam niczego na tacy. Jeżeli utkniemy możemy nałapać odpowiednio dużo fruwających po ekranie niebieskich kolibrów, które zamienimy na czerwonego ptaszka który sam z siebie poleci do miejsca, na które powinniśmy zwrócić uwagę przy próbie rozwikłania problemu. Szukania przedmiotów i logicznych łamigłówek tam z pewnością nie zabraknie!

Wielu graczy porównuje Tiny Bang Story do fenomenalnej, zbierającej swego czasu wszystkie możliwe nagrody, przygodówki Machinarium od Amanita Design (dostępnej również na iPada). Faktycznie, obie stoją na bardzo wysokim poziomie technicznym i zachwycają opracowaniem, ale na tym, moim zdaniem, podobieństwa się kończą. Czeka nas tu o wiele więcej główkowania, a i klimatem do siebie nie przystają. Baśniowość wylewa się tutaj zarówno z głośników jak i ekranów smartfonów/tabletów. I mimo że tak naprawdę niewiele się tam dzieje i mało jest przygody w przygodzie, to i tak oderwać się ciężko. Sam z ciekawością wyglądałem kolejnych zagadek i lokacji by przekonać się na własnej skórze co pięknego czeka mnie dalej.

Tiny Bang Story to kolejna produkcja która udowadnia, że gry na urządzenia mobiln e także potrafią urzekać i wciągać na długie godziny. Gra dostępna jest zarówno w AppStorze, Windows Phone Store i Google Play za blisko 10zł, choć od dziś do piątku użytkownicy Androida mogą nabyć ją za niewiele ponad 3 złote w ramach trwającej właśnie promocji. Po ściągnięciu pliku przygotujcie się na pobieranie około 100 dodatkowych megabajtów z poziomu aplikacji.

Ocena: 5+/6

Do
góry