Tiny Sea Adventure — Omijamy przeszkody w podwodnym świecie

0

Zrzut ekranu 2016-06-20 o 13.41.28

Ten tydzień zacząłem od prostej zręcznościówki, która idealnie sprawdzi się do zabijania czasu w komunikacji miejskiej. Bicie kolejnych rekordów i bardzo krótkie rundy to znak rozpoznawczy tego typu gier. Tym razem przeniesiemy się do podwodnego świata…

Na uwagę zasługuje tutorial, który przygotowano w bardzo przystępnej formie. To może detal, ale poradnik informujący o sposobie sterowania jest tu naprawdę pomocny i jednocześnie wyjątkowo prosty. Składa się po prostu z 3 animacji z instrukcjami, które umieszczono na jednym ekranie, jedna pod drugą. Pierwsza plansza informuje o celu całej zabawy, czyli zbieraniu gwiazdek. Druga pokazuje w jaki sposób sterować naszą łodzią podwodą. Najbardziej spodobała mi się plansza numer trzy i to właśnie ze względu na nią wspominam o tym tutorialu. W podobnych gracz, bardzo często samodzielnie próbujemy dojść do tego na czym polega sterowanie. Tutaj otrzymujemy jasny komunikat, że łódź podwodna, nie będzie podążała za naszym palcem. Szczerze mówiąc, po pierwszym uruchomieniu gry, wydawało mi się, że na tym właśnie polega sterowanie. Wygląda więc na to, że twórcy gry odrobili pracę domową z „user experience” i już na samym początku postanowili wyjaśnić, czego nie należy robić.

Zrzut ekranu 2016-06-20 o 13.40.38

Sterowanie odbywa się za pomocą wirtualnego joysticka, który umieszczony jest na samym dole, w środkowej części ekranu. Swoimi rozmiarami przypomina on przycisk „home” z iPhone’a. Posiadacze grubych paluchów nie będą z tego powodu zadowoleni. Moim zdaniem, joystick jest zdecydowanie zbyt mały. Obsługa naszej łodzi podwodnej, przynajmniej w moim wykonaniu, była dość chaotyczna. Nie jestem do końca przekonany, czy sterowanie działa na zasadzie joysticka, czy przycisków kierunkowych. Mimo ćwiczeń, nie udało mi się wypracować płynnych ruchów i bardzo często, przez przypadek zderzałem się z rybami lub krawędzią ekranu. Być może posiadacze mniejszych dłoni, poradzą sobie lepiej…

Jak napisałem wcześniej, celem gry jest zebranie jak największej liczby gwiazdek. Chodzi oczywiście o bicie kolejnych rekordów. Po drodze, na planszach pojawią się również monety. Te, pozwolą nam kupić nowe łodzie podwodne, którymi będziemy przemierzać podwodne głębiny. Tak na prawdę, w większości przypadków nie będą to pojazdy, a najróżniejsze stworki, takie jak: pingwin, mors albo bałwan.

Zrzut ekranu 2016-06-20 o 13.40.27

Tiny Sea Adventure to jedna z setek prostych zręcznościówek polegających na biciu kolejnych rekordów w zbieraniu obiektów rozmieszczonych na ciasnej planszy. Podejrzewam, że po kilku podejściach, gra szybko zniknie z waszych smartfonów, ponieważ nie ma tu nic, co na dłużej zatrzymałoby gracza przed ekranem. To jedna z tych pozycji, które instalujemy w telefonie podczas nudnego wykładu i jeszcze w trakcie jego trwania usuwamy grę, żeby dać szansę innej, utrzymanej w podobnej stylistyce. Nie stracicie więc zbyt wiele, jeśli odpuścicie sobie sprawdzenie Tiny Sea Adventure.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry