Trio to pomysł na popkulturowe mieszanki z odrobiną inwencji

0

Zrzut ekranu 2015-04-10 o 08.39.21

Nie jest pierwszy i z pewnością nie ostatni — jednak na swój sposób nowy, intrygujący i chce skorzystać z tego, o czym nie pomyślała konkurencja. Na pierwszy rzut oka to kolejna usługa stworzona na wzór Instagramu, Vine czy innego programu do dzielenia się zdjęciami czy filmami. W praktyce jednak twórcy zaimplementowali funkcje, których próżno szukać w innych produktach. A i cel trochę inny.

tr01

Tytułowe trio składa się z obrazu, głosu oraz dodawanych przez nas samodzielnie napisów. By jednak móc przeglądać prace innych, bądź też samemu dzielić się tworami, niezbędne będzie stworzenie konta w usłudze. Gotowe? Teraz na świeżych użytkowników czekać będzie samouczek, w którym twórcy wyjaśniają jak oznaczać prace które nam się podobają (gest przesunięcia palcem w prawą stronę), a także te które niespecjalnie wpisują się w nasze gusta (analogicznie: maźnięcie palcem w lewo). Chwilę później możemy przejść do eksplorowania świata różnorodnych prac użytkowników aplikacji, a co będzie się na nie składać?

Co tylko ich użytkownikom w duszy gra. Zdjęcia, filmy, gify, komentarze pisane i mówione, w tle zaś przegrywać będzie stosowna ścieżka dźwiękowa. Nasze materiały możemy tłumnie importować z biblioteki urządzenia z którego będziemy się nimi dzielić, ale to nie jest jedyna opcja — i na tym polega różnica z porównaniem do tłumnej konkurencji panującej na rynku. Twórcy pozwolili bowiem w naszych działaniach wykorzystywać również media z innych popularnych usług, takich jak Vine, Instagram czy Giphy.

tr02

Sam proces dodawania należy do intuicyjnych i nieskomplikowanych — nie powinien sprawiać problemów. Twórcy dali nam też do dyspozycji bibliotekę muzyczną, piosenkami z niej możemy okrasić każdy z naszych wpisów. A co jeśli nagramy samodzielnie komentarz? Spokojnie — automatycznie zostanie wyciszona na tyle, aby było nas słychać: wilk syty i owca cała!

Ilość opcji przekłada się jednak, niestety, na dość zakręcony interfejs. Próżno szukać tu prostoty, która charakteryzuje chociażby Instagram. Ten na tle Trio jest stosunkowo biedny, jednak zdecydowanie bardziej czytelny i łatwiejszy w obejściu. Tutaj czekać na nas będzie zdecydowanie więcej kolorów i podstrony, zaś przełączenie się na widok w którym możemy podejrzeć skąd autor „kolażu” zaczerpnął poszczególne elementy może przyprawić o ból głowy. Czy dało się to zrobić łatwiejszym w przyswojeniu? Z pewnością tak. Tutaj będziemy musieli poświęcić chwilę przejrzeniu wszystkich zakładek i uchwyceniu idei całej zabawy. A ta może być naprawdę kreatywną — zajrzyjcie tylko do zakładki z wyzwaniami!

Cieszy mnie to, że kolejne twórcy próbują czegoś nowego w kwestii krótkich animacji czy dzielenia się zdjęciami — tym razem nie prywatnymi, a w wydaniu popkulturowych mash-upów. Trio to zupełnie inna para kaloszy niż chociażby opisywany kilka dni temu Steller który chce opowiadać historie. Inny nie oznacza jednak gorszego, jeśli lubicie zabawy z odpowiednią dawką humoru i dystansu ich twórców, to dajcie programowi szansę. Dostępny jest w AppStorze, w wersji dostosowanej do ekranów iPhone’ów, za darmo.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry