Tsuki Adventure: prawdziwie urocza zabawa w wolnym stylu

0

tsuki adventure

Gatunek tzw. slow-life games jest dość mocno niedocenianym w mainstreamowym ujęciu. Do tego nurtu zalicza się gry, w których życie i cała historia biegnie niespiesznie, wszystko jest pełne chilloutu i relaksu. Do takich tytułów zaliczany jest m.in. niezwykle popularny Harvest Moon czy seria Animal Crossing (zobacz też: Animal Crossing: Pocket Camp to kwintesencja serii zamknięta na małym ekranie). I spędzając kolejne godziny przy Tsuki Adventure nie mogłem pozbyć się wrażenia, że to właśnie jedna z takich gier: niespiesznych, wymagających od nas raptem krótkiej chwili i… sporo wytchnienia w oczekiwaniu na rozwój wypadków. Czy to źle? A gdzie tam — wręcz przeciwnie! W tym tkwi cały jej urok!

Tsuki Adventure: wyjątkowo niespieszna zabawa z uroczym królikiem w roli głównej

Stresujące życie, fatalny szef i pasmo wszędobylskiego zła skusiło głównego bohatera do… porzucenia ówczesnego życia i wrzucenia na luz. Prowodyrem tych zmian okazał się list informujący o śmierci szanownego dziadka i spadku w postaci… pola marchwi. Czas więc na nowy początek: koniec stresów i rozpoczęcie życia na nowo. Szybko okazuje się to doskonałą okazją: nowe otoczenie, nowi przyjaciele, koniec niepotrzebnych stresów — po prostu życie!

W grze czeka nas zestaw prostych aktywności, z których możemy korzystać. Wszystkie one jednak wymagają czasu w tle, w praktyce więc więcej się czeka, niż faktycznie spędza przed ekranem. Ale zawsze warto zajrzeć do tego przepięknego, sielankowego, świata. Pełnego delikatnych kolorów, pełnego prostych schematów i spokoju. To miejsce, gdzie naszym jedynym zmartwieniem tak naprawdę jest zbieranie marchewek i kupowanie za nie kolejnych przedmiotów, które starannie możemy później odstawiać w naszym domku.

Bardzo trudno mi jakoś rozsądnie podsumować Tsuki Adventure — bo to z całą pewnością nie jest „zwykła” przygodówka, przez co tytuł dla niektórych może okazać się mylący. Jest to tytuł jedyny w swoim rodzaju, niezwykle urzekający, niezwykle śliczny i przepiękny w swojej prostocie. Jedynym „ale” i elementem do którego mogę się przyczepić są tam tak naprawdę irytujące reklamy, które potrafią wyprowadzić z równowagi nawet najspokojniejszych graczy. Burzą zen jak mało co — a albo jestem ślepy, albo do tej pory nie doczekaliśmy się jeszcze opcji ich usunięcia. Gra dostępna jest w App Store oraz na platformie Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Do
góry