Tweetbot 4 wylądował. Na to czekaliśmy!

1

Zrzut ekranu 2015-10-02 o 11.42.12

Wśród miłośników Twittera korzystających z iOS wyjątkowo dobrą sławą cieszy się Tweetbot. Aplikacja prosta, efektywna w swoich działaniach i nieprzesadzona — nie próbuje wynaleźć koła na nowo. I choć jej twórcy nigdy nie spoczywają na laurach, to nie da się ukryć, że na kolejne odsłony programu przychodzi nam naprawdę dłuuugo czekać. Poprzednią wersję programu dostaliśmy dwa lata temu, a w tym czasie wymagania i oczekiwania nieustannie rosły; zresztą sam Twitter również się zmieniał, za czym Tweetbot 3 nie nadążał. Doszło nawet do tego, że masa użytkowników nawróciła się na oficjalną (skądinąd naprawdę dobrą) propozycję twórców serwisu. Wczorajszego popołudnia zadebiutował jednak czwarty Tweetbot i co tu dużo mówić — na taki powrót króla czekaliśmy!

Sto czterdzieści znaków obserwowanych przez nas użytkowników prezentuje się w nim tak, jak powinno. Estetycznie i czytelnie. Nie brakuje tu pewniaków takich jak możliwość sprawnego wrzucenia linku do najpopularniejszych serwisów w których to magazynujemy materiały do czytania na później. Nie brakuje też dostępu do utworzonych przez nas list czy sekcji z prywatnymi wiadomościami — są to jednak elementy, bez których żaden „klasyczny” klient Twittera obyć się nie może i raczej nikt z nas nie wyobraża sobie, by takowych mogło zabraknąć w produkcji, która określana jest mianem najlepszej na rynku. Czym zatem wyróżnia się na tle konkurencji Tweetbot?

tweetbot

Przede wszystkim znacznikiem przeczytanych ćwierknięć, które synchronizowane są za pomocą iCloud. W najświeższej wersji (nareszcie) został aplikacją uniwersalną, co oznacza, że możemy cieszyć się jej dobrodziejstwem zarówno na ekranów iPhone’ów, iTouchów jak i iPadów. A synchronizacja działa także ze stacjonarnym, dostępnym na OS X, wydaniem. Zmiany wizualne widać też gołym okiem — ciemne barwy zamieniono na jasne szarości i biel (poza trybem nocnym, gdzie dominują ciemne barwy i jasne czcionki); a kiedy jesteśmy już przy designie to warto także zahaczyć o dodane w czwartej odsłonie niewielkie animacje i opcję zmiany skrótów na przyborniku umiejscowionym przy dolnej krawędzi ekranu. Na szczęście gesty pozostawiono bez zmian i znane wszystkim doskonale krótkie przesunięcie palcem w lewą stronę wciąż skutkuje dodaniem wpisu do ulubionych, dłuższe — możliwością napisania odpowiedzi, zaś kiedy skierujemy palec w przeciwnym kierunku — otworzymy całą wiadomość wraz z innymi odpowiedziami. To oczywiście podstawowe ustawienia, część z nich możemy dostosować w opcjach. Tam również możemy wybrać format, w jakim chcemy korzystać z retweetów — a do wyboru są cztery opcje, w tym najświeższa, wprowadzona przez Twittera, cytująca cały wpis pod naszym komentarzem.

Co jeszcze nowego? W końcu za pośrednictwem Tweetbota możemy sprawdzić kto nas cytował; zamiast dedykowanej, tworzonej przez Tapbots, przeglądarki strony WWW do których przekierowują nas linki otwierane są w Safari bądź innej, wybranej przez nas w opcjach, przeglądarce. Statystyki i Widok Aktywności to rzecz, obok której nikt z was nie powinien przejść obojętnie —  w tej pierwszej sprawdzicie tam popularność waszych ćwierknięć czy rozmaite wykresy związane z aktywnością. Aktywności zaś gromadzą informacje na temat odpowiedzi czy dodanych do ulubionych tweetów, wszystko spójnie, zamknięte w jednej linijce. Doczekaliśmy się też szansy dodania wpisów do ulubionych i udzielania odpowiedzi bezpośrednio z Centrum Powiadomień. Właściciele nowszych iPadów powinni być też usatysfakcjonowani implementacją funkcji dzielenia ekranu :).

Nie da się ukryć, że Tweetbot 4 — mimo że wparował na salony dość niespodziewanie, od razu wywołał poruszenie wśród miłośników ćwierkania korzystających z iOS. To prawdopodobnie najlepsza pozycja na rynku, z tym, że — co tu dużo mówić — odstrasza ceną. Program wyceniony został na 9,99 euro — jest to cena regularna, która zacznie obowiązywać na dniach. Obecnie jednak możecie nabyć ją za 4,99 euro — do kiedy potrwa ta rozruchowa oferta? Nie wiadomo, warto się zatem pospieszyć.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry